Nazwy miejscowe w naszej miejscowosci

W miejscowości Szymiszów można zanotować wiele nazw miejsc które niejednokrotnie zostały zapomniane. Poniżej zebrane informacje których autorami są mieszkańcy Szymiszowa. Szczególne podziękowania dla pana Romana Dethloffa, Gertrudy Gruszka oraz Karola Mutza.

 

Powyżej herby poszczególne części miejscowości Szymiszów

Herb pierwszy góra od lewej – nawiązuje do legendy powstania nazwy miejszowości pochodzacej od imienia rycerza Siemiesza który znalazł skarb i osiadł nad szymiszowskim potokiem.

Herb drugi przedstawia dzielnicę Piołski. Przedstawienie w herbie wieży kościoła w otoczeniu dwóch drzew sosny, wskazuje na miejsce lokalizacji tej części wioski  nad potokiem.

Trzeci herb reprzenetuje dzielnicę Prankel, połozonej pomiędzy osiedlem Wapienniki a wsią Szymiszów. Charakterystyczną cecha tej dzielnicy jest,  budowla baraki i dwóch drzew lipy, które to drzewa znajdowały sie w obrębie zabudowań mieszkalnych osiedla robotnbiczego, powstałego dzięki inicjatywie ówcesnego właściciela części zakładów Cementowo-Wapieniczych Prankla.

Herb czwarty,  jest symbolem dzielnicy Szymiszów Osiedle Wapeinniki. Elelemntami charakterystcznymi reprezentujacymi ta dzielnicę jest piec kręgowy z wysokim kominem oraz hełm oraz pyrlik i żelazko symbole białego górnictwa  kamiennego.

Piaty herb, na którym widnieje głowa czarnego psa ziejącego ogniem nawiązuje do legendy związanej z częścia Kosice gdzie prawdopodobnie znajduje się oghromny skarb, pilnowany przez wielkiego czarnego psa ziejacego z pyska ogniem, pilnujacego wejścia do podziemi.

Ostani herb, jest herbem części Szymiszowa, składającej się z zabudowy  majątku, pałacu oraz domów pod lasem na Zapłociu. Główną częścia godła herbowego jest symbol pałacu w Szymiszowie oraz charakterystyczne części z symboliki godeł herbów, najsłynniejszych znanych włascicieli dóbr rycesrki rodów Tenczynów, Kalinowskich  i Strachwitzów.

Tenczinów – dawny folwark gdzie znajdowały się zabudowania gospodarcze  rodu Tenczin. Pracowało tam około 160 osób. Tam też była założona mała szkoła 2 klasowa która powstała około  1700 roku.

Górka – miejsce dzisiejszej  zabudowy  terenu obecnej ulicy Ligonia. Prawdopodobnie to tutaj znajdowała się zapomniana osada Grzybowice.

Witki – miejsce  obecnie zalesione w dawnych czasach, jeszcze przed pierwszą wojną światową eksploatowane przez wyrobników koszy. Wiklina która tam się rosła w postaci witek dała  poczatek nazwy tego miejsca. Było to ponoć również miejsce wydobywania rudy darniowej.

Ameryka -tak nazywano pola należące do dawnych mieszkańców Szymiszowa którzy wyemigrowali do Ameryki na przełomie XIX i XX wieku.

Cegielnia – miejsce przy obecnej ulicy Wojska Poilskiego gdzie stoi dom zwany ,, familok,, ( nie mylić z familokiem na Waiennikach) Tom ten zbudowany był z czerwonej cegły , po remoncie w latach 70 XX wieku został otynkowany. Tam to znajdowały się wyrobiska gliny, oraz stawy gdzie również znajdował się mostek z cegły.

Budynki– określenie  miejsca gdzie stoją dwa dwupiętrowe domy w których mieszkali pracownicy zatrudnieni w POM

Zomek – obiekt wybudowany na przełomie XIX i XX wieku, należący do dyrekcji Cementowni Szymiszów. Był to biurowiec oraz miejsce zamieszkania  dyrektora Heuera owczesnego właściciela zakładów.

Chałpki – kompleks  10 małych  jedno kondygnacyjnych, dwuizbowych budynków dla pracowników zakładów cementowo-wapienniczych, założonych na planie prostokąta wokół tak zwangego zomku ( budynku ówczesnej dyrekcji)

Familołk – wielorodzinny dwupiętrowy budynek przy ulicy Fabrycznej wkomponowany w plan kompleksu robotniczego na Wapiennikach.

Wapienniki – zwane pod nazwą Osiedle Szymiszów dzielnica robotnicza Szymiszowa należąca do kompleksu dawnej fabryki cementu.

Prochownia – miejsce na terenie ówczesnego drugiego kamieniołomu eksploatowanego dla potrzeb fabryki cementu i zakładów produkcji wapna. Znajdowała się około 500 metrów od pozostałości mostu nad torami kolejowymi. Prochownia była niewielką podziemną piwnicą umiejscowioną w zboczy wzniesienia, na terenie kamieniołomu. Nazwa wzięła się od  przechowywanego tam prochu strzelniczego, który stosowany był do odstrzałów w tamtejszym kamieniołomie.

Cymynciołk –  dawniejszy pierwszy kamieniołom wydobywania kamienia wapiennego służącego do wyrobu cementu. Miejsce to znajdowało się około 10 metrów od budynku zwanego Familołkiem. Zostało zasypane w latach 70 XX wieku odpadami ze sortowni kamienia.

Francowe pole – określenie dla kawałka ziemi znajdującego się po prawej stronie w lesie, około  1 km od przejazdu kolejowego w kierunku Kalinowa za niewysokim wałem ziemnym. Nazwa zaporzyczona została od imienia właściciela tego pola Franciszka Waclawczyka, które miało zostać przeznaczone na plac budowy.

Prankel – jedna z dzielnic Szymiszowa założona na przełomie XIX-XX wieku jako miejsce zamieszkania pracowników tamtejszych zakładów cementowo-wapienniczych. Nazwa pochodzi od nazwiska współwłaściela tych zakładów pieców kręgowych Prankla.  Dzieki jego inicjatywie powstało małe osiedle złożone z dwuch baraków mieszkalnych, oraz dwóch jednopietrowych budynków z przybudówkami. W pobliżu tego osiedla stały zabudowania tak zwanego gospodarstwa Florka.

Florkowa Górka – nazwa topograficzna która swoją  genezę wywodzi od nazwiska właściciela ( użytkownika) gruntów w Szymiszowie Pranklu,  niejakiego Florka. O miejscu tym mówiono również Florkowe.  Florkowa Gorka znajdowała się na areale dzisiejszego składu węgla,  części miejscowości Szymiszów Wieś znanego jako Prankel, tuż  przy torach kolejowych.  Częściowo górka ta została usunięta w latach 70 XX wieku, w zwiazku z budową hali produkcyjnej mieszalni pasz której właścicielem był GS Szymiszó. Nazwa ta związana jest z gospodarstwem rolnym którego zarządcą był wspomniany Florek, pracownik Cementowni Szymiszów. Gospodarstwo to powstało na przełomie wieku XIX i XX. Było ono częścią kompleksu przemysłowego, zakładów cementowo-wapienniczych w Szymiszowie. Rola tego gospodarstwa była ścisle związana z  polityką społeczną ówczesnego właściciela jakim była spółka akcyjna Oberschlesische Zementgeselschaft in Schimischow. Gospodarstwo to dostarczało produktów rolnych dla ówczesnego dyrektora  zakładu jak również dla robotników pracujacych w tym zakładzie.

Bratówka –  miesce w szymiszowskim lesie od Prankla w kierunku Kalinowa na pewnym wzniesieniu. Z nazwą tą związana jest pewna legenda mówiąca o nieszczęśliwym wypadku na polowaniu. W lesie tym zginął jeden z dwóch braci którzy polowali na jelenie. Przez przypadek brat zastrzelił z łuku brata.

Menclerowe – gospodarstwo rolne należące od kilku pokoleń do rodziny Mencler. Znajduje się ono obok tak zwanego Bukowca.

Bukowiec – miejsce to właściwie kojaryzło się z gospodarstwem Menclerów. Jednakże w rzeczywistości jest to remizka oddalona od myłna wodnego w kierunku Szymiszowa. Remizka ta jest pozostałością po pierwszej osadzie zwanej Bukowiec która istniała w tym miejscu do początków XVIII wieku.

Kliczowa Góra– inaczej Kliczaberg lub Steibruch albo Hexenberg. Te trzy nazwy posiadają swoją własną historię. Kliczowa Góra, nazwa zaporzyczona została od nazwiska jednego z mieszkańców Szymiszowa niejakiego Kliczy.  Górka była nieużytkiem na które dokonywanao wypasu kóż. Pan Klicza przebywał na tej górce od wiosny do poźnej jesieni pilnując swoich kóz których miał kilkanascie. Do dzisiaj nie jest znane fakty czy nieużytek ten był własnością rodziny Klicza która zasiedziała była w Szymiszowie od wielu pokoleń. Najstarsze określenie Hexenberg pojawia się jeszcze krótko w latach 20 XX wieku, w przekazach ustnych miejsowej ludności. Wspominał o tej nazwie pan Piętka ówczesny ogrodnik hrabiów Strahwitzów. Nazwa ta powiązana była z  opowiadaniem że na tym wzniesieniu mieszkały czarownice,  które wykradały niegrzeczne małe dzieci. Musiały one zbierać wszystkie kwiatki porastające to wzgórze, a jesli został tam chociażby jeden kwiatek, czarownice wsadzały niesforne dziecko do głębokiego dołu na szczycie górki do którego następnie wrzucały wszelkiego rodzaju owady. Mrówki, chrząszcze, karaluch, drzdzownice, i różne inne robactwo.

Steinbruch – nazwa określająca to wzgorze, znane dzisiaj jako Kliczaberg wystepowała na mapach z połowy XIX  wieku. Świadczy to o istnieniu w tym miejscu  kamieniołomu z którego wydobywano kamień budowlannym. Można przypuszczać iż kamieniołom ten służył okolicznycm mieszkańcom jako materiał budowlanny.

Zapocie – W Szymiszowie wsi określenie to zastosowane zostało do pól  znajdujących się za płotem gospodarstw wiejskich,   znajdujących się od strony lasu. Dzisiaj ulica ta jest zabudowana  nowymi domami powstałymi w latach 60 i 70 tych XX wieku.

Piołski – część obszaru wsi Szymiszów w kierunku pólnocnym od kościoła. Nazwa prawdopodobnie została zaporzyczona od  wygladu topograficznego miejsca gdzie zostały wybudowane pierwsze domy lub gospodarstwa. Był to teren piaszczysty i nieurodzajny. Należy przypuszczać że część tej osady była efektem osiedlenia tam robotników rolnych pracujących w tamtejszym  majątku.

Stara poczta – określenie dlas budynku znajdującego się na ulicy Kościelnej po prawej stronie w kierunku kościoła. W budynku tym znajdowała się urząd pocztowy w okresie międzywojennym.

Kuźnia – budynek znajdujący się nad potokiem przy mostku w kierunku Piołsków. Była tam kuźnia wiejska jeszcze w okresie po pierwszej wojnie światowej.

Pod lasem – okreslenie dla domów wybudowanych w latch 60 XX wieku pod lasem wkierunku Kliczowej Góry

Rosenbana – miejsce w lesie  w kierunku zachodnim od drogi z Szymiszowa  do Rożniątowa. Geneza tej nazwy nie jest do końca znana. Istnieje przypuszczenie związku z pewnym wydarzeniem z XVII wieku jakie młiało mieć miejsce w rodzinie ówczesnego właściela majątku Krzydlowskiego.

Legenda Wikinga Tyrkiera

Autor Norbert Waclawczyk

Opowiadanie powstałe pod wpływem odtworzenia  zaginionego artefaktu figurki bożka Tyr, odkrytego w stawie przyklasztornym w Jemielnicy.

Mroczne to były czasy dla okolicznych osad nad brzegiem rozlewającej się Odrany. Rzeka płynęła szczególnie leniwie mimo wysokiego stanu wód tej wiosny. Od dłuższego czasu nadchodziły różne niepokojących wieści z ościennych krain o strasznych wojach z północy, zapuszczających się w górę rzeki swymi długimi łodziami. Informacje te przynosili wędrowni kupcy.  Kasztelania na Opulu dobrze była zabezpieczona wałami i palisadą ze starych wiekowych dębów. Mimo tego nikt na poważnie nie zawracał sobie głowy takimi opowiadaniami. Kasztelania na Opulu dobrze była zabezpieczona wałami i palisadą ze starych wiekowych dębów.  Dla mieszkańców było to miejsce spokojnie płynacego czasu.

Wczesny, kwietniowy ,chłodnawy  poranek nie zapowiadał tragicznych chwil które niebawem miały wstrząsnąć całą osadą. Kilku ludzi siedziało przycupniętych na palisadzie otaczającej całe godzisko. Na dziedzińcu wędrowny kowal, otrzymawszy zezwolenie na pozostanie w kasztelani, rozpalał właśnie ogień przygotowując się do obróbki ostrzy włóczni jakie zlecono mu w zamian za pobyt w obrębie murów. Dym unosił się powoli, a jego woń smolnych szczap rozchodziła się po całej osadzie jak poranna mgła.

Kiedy nagle donośny ryk bojowych rogów, dochodzący od strony rzeki oraz widok dwudziestu wielkich łodzi z rozwiniętymi szarymi żaglami, postawił na nogi wartowników, którzy wychylając się z murów próbowali lepiej dojrzeć nadchodzącego wroga. W przeciągu kilku chwil z murów spadło siedmiu obrońców  ugodzonych strzałami łuczników, którzy weszli niepostrzeżenie na strome wały okalające drewnianną palisadę. W mgnieniu oka około trzydziestu zbrojnych zarzucilo na drewnianą palisadę haki przywiązne do sznurów. Zrazu w kilku miejscach jednocześnie poczęli wdrapywać się brodaci wojowie o strasznych twarzach. Jeden po drugim wślizgiwali się od pólnocnej strony na całej długości murów. Ten odcinek ogołocony z obrońców, okazał się szczęśliwy miejscem dla atakujacych. Ich szybka akcja zaskoczyła zupełnie pozostałych przy życiu wojów. Napastnicy z ogromnym impetem i zaciekłością zaatakowali nadbiegajacych z wszystkich stron obrońców pragnących zachamować ich wtargnięcie. Teraz dopiero z gardeł napastników wyrwały się dzikie okrzyki, które przypominały ryk stada niedźwiedzi lub wilków. Zaskoczeni obrońcy byli całkowicie sparaliżowani odgłosami budzącego zgrozę  wycia Hu.. Hu.. Hu..

Padali bez czucia, jeden po drugim, od ciosów topora lub miecza. Zacięta walka nie trwała jednak długo.  Część napastników podążyła do bram osady, torując sobie drogę wśród zdeteminowanych obrońców. Zaskoczenie było jednak tak wielkie że nie potrafili dać odpór ich potężnej nawale. Po otwarciu bramy, jeszcze większa gromada atakujących wbiegła na dziedziniec grodziska.

Kilkunastu obrońców wbiegło do murowanej wieży, gdzie na krótko znaleźli schronienie. Na placu przed wieżą widać było ciała poległych którzy jeszcze przed chwilą stawiali opór. Nie oszczędzano nikogo. Otwarcie głównej bramy grodu przypieczętowało ostatecznię klęskę obrońców kasztelanii. Mimo ostrzeliwania atakujących z łuków, napastnicy pod osłoną tarcz zaczęli podchodzić pod wejścia, gdzie rzucali zapalone szczapy i kłody drewna. Przed zamkniętymi ciężkim drewnianymi drzwiami zabezpieczającymi wejście do wieży zaczęły kłębić się ogniste jęzory ognia i dymu. Obrońcy z przerażeniem patrzyli na coraz bardziej wzmagający się ogień i dym który wypełzał do wnętrza ich schronienia. Na dole w bezpiecznej już dla siebie odległości, napastnicy przypatrywali się działaniu ognia który pożerał powoli grube bale zamkniętych wrót wieży obronnej. W pewnym momencie, parę kroków przed szereg zgromadzonych na dziedzińcu obcych, wyszło dwóch potężnie zbudowanych olbrzymów  w długich nakryciach ze skóry.

Chwilę rozmawiali ze sobą. Jeden z nich, widać ktoś znaczny, kiwnął ręką w kierunku grupki, która wyróżniała się ubiorem pośród przybyłych z nim wojów. Do przodu wyszedł wysoki, równie dobrze zbudowany mąż, postąpił kilka kroków i donośnym głosem zawołał w kierunku obrońców.

Litości możecie oczekiwać od walecznego Tyrkera który dzisiaj dzięki pomocy swego patrona Tyra zwycięstwo tak chwalebne i bez strat osiągnął. Rzućcie swoje miecze, topory i łuki, a życie uratujecie swoje i swoich bliskich. Inaczej spalimy was i wziętych naszą siłą waszych ludzi, a domostwa i gród wasz zrównamy z ziemią.

Z wieży dolatywały jeszcze chwilę jęki rannych i krzyki zgromadzonych tam ludzi, kiedy ktoś z wewnątrz wykrzyknął jakieś niezrozumiałe dla przybyszy słowa. Na chwilę zapanowała martwa cisza. Jedynie co można było usłyszeć, to odgłosy skwierczacego palonego drewna. A chwilę później zaczęto zrzucać z wieży, miecze, topory, łuki i inne przybory obrońców.

Wtedy wspomniany z imienia Tyrker unosząc do góry swoje potężne ramie, dał znak aby zalać ogień wodą. Trwało to kilka dobrych chwil zanim ostatnie płomienie zgasły. Kilka większych  dymiących kłód, odciągnięto spod wejścia. Nadpalone bale bramy wejściowej drgnęły wreszcie pod naporem z wewnątrz,  a w czeluści otworu wyjściowego pojawiły się postacie obrońców. Jednym z pierwszych był Sieciech, starszy rady który reprezentował pana grodowego pod jego nieobecność. Był to starszy już człowiek, który to już od starości bądź strach wielkiego, drżacy, wspierał się na ramionach towarzyszących mu osób. Po lewej jego stronie młoda piękna dziewka, po drugiej w skórzanej zbroi postawny młodzieniec o jasnych włosach, wychodzących spod żelaznego hełmu. Równie niepewnym krokiem z wieży wyszło kilkadziesiąt osób. Ze strachem w oczach, ludzie zbili się w jedną kupę usiłująć własnym ciałem wzjamenie się ochraniać. Jedynie wspomniany młodzieniec z jakimś gniewem w oczach, nie wykazywał strachu przed stojącym na pięć kroków przed nim wymienionym z imienia Tyrkerem. Ten spojrzawszy na niego, wymówił w obcym języku pare zdań, a zaraz potem jeden z przybyłych z nim, swojsko wygladający z ubioru człowiek, mową miejscową  powtórzył jego słowa.

Jam jest Wielki Tyrker, daruje wam życie pod warunkiem że oddacie do mojej dyspozycji po jednym pierworodnym z każdej zacnej rdziny waszego grodu, przewodnika po waszej krainie, jak też ekwipunek dla naszych ludzi. Na czas naszej u was obecności siedziba wasza pod naszym zwierzchnictwem pozostanie tak długo jak będzie to potrzebne.

Ciche szemranie rozległo się wśród stojącej przed Tyrkerem grupy ocalałych obrońców. W końcu głos zabrał ów młodzieniec podtrzymujący do tej pory starego Sieciecha.

Jam Mirogniew jest, syn Czambora pana na tym opulu. Ojciec mój odszedł do Peruna trzy księżyce temu. Jesteśmy jeszcze w żałości i wdzięczni jesteśmy żeś tak wspaniałomyślnie postąpił z nami. Oddajemy się pod jego opiekę.

Po tych słowach, pośredniczący w tłumaczeniu mąż uśmiechnął się dziwnie, spojrzawszy na Tyrkera i rozpoczął składać relację ze słów młodzieńca, w mowie zrozumiałej dla przybysza.

Skończywszy, ukłonił się Tyrkerowi i odszedł na stronę. Zapadło  długie milczenie i dziwny spokój.

Tyrker powoli zdejmując z głowy hełm z żelazną maską ukazał swoją brodatą twarz z której spogladały duże, czysto niebieskie oczy, które wprawiły miejscowych w zdumienie.

Z ust wszystkich miejscowych, wypłynął odgłos wielkiego zaskoczenie, podziwu i nieoczekiwanego szacunku. Niektórzy padli na kolana bijąc pokłon przed postacią woja, jakby ujrzeli zesłańca bogów na którego oczekiwali od lat.

Tyrker spojrzał na nich z niedowiarą, zaskoczony reakcją jakiej się nie spodziewał. Zwrócił się ponownie do swojego tłumacza, widocznie z zapytaniem coż oznaczał ten pomruk wśród zgromadzonych.

Takie właśnie zapytanie skierował tłumacz do stojącego przed nim Mirogniewa.

Odpowiedź Mirogniewa była spokojna ale równie zaskakujaca dla tłumacza jak samo zadane mu pytanie.

Nie dziw się Panie, gdyż ja sam równie zaskoczony jestem wraz z moimi ludźmi. Zaiste niesamowite to spotkanie z niebieskookim przybyszem o którym opowiada się od wielu pokoleń wśród naszego ludu. Mówi się że przybysz o niebieskich oczach przybędzie z dalekiej północy jako naznaczony wojownik, który uszanuje naszych bogów a nasze plemię wspomoże w walce z sąsiadami po drugiej stronie rzeki. Ojciec nasz stracił życie otruty podstępnie przez Lupiglanów. Od wielu lat przodkowie nasi skarb monet srebrnych gromadzili aby niebieskookiego wojownika wynagrodzić mogli za jego pomoc. Takoż prosimy aby przyjął ten skarb i naszą gościnę w zamian ze wsparcie naszej słusznej sprawy.

Ponownie przekazano tłumaczone słowa Mirogniewa, które Tyrker wysłuchał z wielką uwagą. Na koniec spojrzał w jego kierunku, kiedy jednoczesnie wszyscy padli na kolana wyrażając swój szacunek i powagę sytuacji. Mirogniew jedynie skłonił się nisko pozostając w pozycji wyprostowanej. Słowa a zarazem gest całej grupy mocno podziałały na osobę Tyrkera. Czy to z poczucia własnej wyższośći czy też poryszyła go przekazna mu przed chwilą historia, rozłożył szeroko swoje ogrome ramiona robiąc kilka kroków w kierunku Mirogniewa. Objął go mocno, co w pierwszym momencie wprawiło w osłupienie pozostałych obcych wojów. Jeszcze nigdy w ich wspólnych wyprawach coś takiego nie miało miejsca. Dalej sprawy potoczyły się błyskawicznie. Mirogniew gestem ręki dał znać kilku pachołkom, którzy ruszyli w kierunku wieży, znikając w czeluści okopconego wejścia. Inni słudzy zabrali się do porzadkowania dziedzińca, szykują wielkie drewniane stoły, które szybko zaczęły zapełnić się dzbanami pełnymi napitku oraz misami pełnymi jadła. Szmer zadowolenia przebiegł przez usta obcych. Tyrker dał sygnał aby zejęto miejsca do biesiady. Obcy zasiedli na drewniannych ławach. Po kilku chwilach przed Tyrkerem stanęli pachołkowie którzy postawili przed jego nogami dwie wielkie skrzynie wypełnione po brzegi srebrnymi monetami. Tyrker wziął jedną z monet do dłoni, przyjrzał się jej dokładnie i po krótkim namyśle wypowiedział jedno zdanie ,,Oplagringer af guld og sølv,, Niezrozumiałe słowa musiały być czymś pozytywnym skoro Tyrker  uśmiechając się wymownie wydał z siebie pomruk zadowolenia. Potem wszyscy obecni przy stole wojowie uderzając się po udach wydali z siebie również odgłos, głębokim Huuuuuuuuu.

Uroczystość została otwarta. Po tygodniowej biesiadzie część obcych wojów obdarzonych sowicie dużą ilością srebra, siadła na swoje długie łodzie i pożeglowała z biegiem rzeki, tam skąd przybyli. Tyrker wraz ze swoimi najwiernieszymi wojami pozostał, jak się później okazało na długie lata przy boku gospodarza, wspierając i umacniając jego władzę wśród ościennych plemion zjednoczonych przez Mirogniewa. Tyrker mimo inności praktyk religijnych ludzi wśród których żył, pozostał wierny swojemu bogowi Tyrowi, oddając mu codziennie swoją cześć. Nie zwracał uwagi na wyznanie i ceremonie jakie stosowali miejscowi, czczący Peruna jako swojego boga. Często opowiadał w długie zimowe wieczory o wyczynach Tyra, wychwalając sagi z dalekiej pólnocy. Wtedy wyciągał swój miecz, na którym wyryty był znak Tajwaz, w postaci strzały symbolizujący boga Tyra. Gładził ten wizerunek palcami, czyszcząc ostrze swojego miecza. Nie uszło to uwadze Mirogniewa. Któregoś letniego dnia podarował Tyrkerowi małą figurkę bożka Tyra wykonana z brązu. Stworzył ją pewien wędrowny rzemieślnik z dalekiej krainy Noricum, który przywedrował na te tereny wraz z kupcami rzymskimi. Posiadał on umiejętności wytopu nie tylko żelaza ale również brązu. Mała figurk wykonana na polecenie Mirogniewa według jego opisu, sprawiła Tyrkerowi wielką radość,  który od tej pory nie rozstawał się z nią ani na chwilę. Stała się jego talizmanem. Pewnego jesiennego wieczora, Tyrker opowiedział Mirogniewowi swój sen, w którym zobaczył niesamowitego jelenia o potężnych roga, jakich w życiu nie widział. W śnie tym, stoczył z nim walkę wręcz, skręcająć mu kark. Wtedy Mirogniew zaproponował Tyrkerowi udział w wielkim corocznym polowaniu na dzikiego zwierza. Według doniesień jakie przekazał mu łowczy, największe okazy jeleni znajdowały się w południowej części włości Mirogniewa. Idąc starym południowym szlakiem kupieckim, na rozdroża morawskiego traktu, przy osadzie służebnej strzelców książęcych, skręcili na wschód do rozległych borów przesieki wschodniej. Tam, wśród potoków i stawów rybnych w osadzie służebnej, oczekiwał na nich nocleg i przygotowana strawa.

Na wykarczowanej wielkiej polanie z zagospodarowanym płaskim terenem, od chaty nad rozlewiskiem aż po brzeg cimengo lasu z którego wypływał potok, rozpościerał się wspaniały widok. W oddali widać było pasące się łanie. Był to dobry znak jutrzejszego polowania. Tyrker zawierzył w wynik tego polowania opiece boga Tyra, którego figurkę postawił we wnęce zagłębienia naprzeciw miejsca gdzie miał posłanie. Patrzył na nią długi czas, wspominając swoje wojenne wyprawy do różnych zakątków dalekiego świata. Migotanie płonacej szczapy i napój miodowy, wprawiło go w zmęczenie i nie wiadomo kiedy zasnął głębokim snem. Zaiste dziwny był to sen. Przed jego oczami przewinęły się dziesiątki postaci którym odebrał życia. W pożodze ognia i wśród dymu palonych domostw, wyłaniały się kreatury ludzkie bez członków, okaleczone, broczace krwią. Krzyki i zapach spalenizny jakby wchodził w jego nozdrza dusząc go bardzo realistycznie. Czuł, jakby naprawdę znajdował się wśród zgliszcz chat i budynków, miejsc w których przebywał w czasie wypraw wojennych.

Nagle odczuł gorąco bijące w jego twarz. Instynktownie przebudził się chwytajac za leżący obok posłania miecz. Jego oczom ukazały się prawdziwe płomienie pożaru, który ogarnął już dużą część wnętrza chaty. To nie był sen. Ostatkiem sił, dusząc się od żrącego oczy i gardło dymu, zdołał wydostać się na zewnątrz. Cała chata stała już w płomieniach. Na moment pomyślał o posążku który pozostał w palącej się izbie. Bez namysłu podnióśł z ziemi leżące tam przygotowane do wyprawienia skóry, mocząc je w wodzie zazucił na siebie. Wbiegł do izby, na oślep szukając swojego talizmanu. Nie bez trudu dotarł do miejsca gdzie go pozostawił. Płomienie zajęły już wnękę a figurka stawała się coraz bardziej gorąca. W ostatnim momencie zdąrzył złapać ją w dłoń. Czył jak żar gorącego metalu wżera się w jego dłoń. Jednakże za wszelką cenę pragnął uratować swój talizman. Ostatkiem sił wybiegając z chaty, ściskał w dłoni palący żar rozgrzanego metalu. Na chwilę otworzył dłoń z której wysliznęła się, oblepiona spaloną skórą gorąca figurka. W tym momencie wpadła do stawu, którego wody podchodziły po sam próg chaty. Na ręku Tyrkera pozostała głęboka, krwawa rana, odbitej postać bożka. Na moment stracił orietację co do miejsca w którym upadła. Pragnął jak najszybciej odnaleźć zgubę. Zanużył zbolałą ręke w zimnej wodzie. Ukoiło to na moment ból. Mimo że pożoga płomieni oświetlała brzeg stawu, nic nie widział i po omacku szukał miejsca w którym posążek zniknął w wodzie. Rękami zanurzonymi w mule próbował odnleźć swoją zgubę. Jego wysiłki były jednak daremne. Dym, który w zbyt dużych ilościach dostał się do jego płuc, sprawił że stracił przytomność, upadając twarzą do wody. Kilku służebnych, którzy próbowali gasić domostwo podbiegło, unosząc jego bezwiedne ciało. Wiele dni Tyrker leżał bez czucia pomiędzy życiem a smiercią. Kiedy w końcu na chwilę się ocknął, poczuł jakby powoli odlatywał w zaświaty. Półprzytomny spytał tylko co się stało i gdzie jest jego talizman. Nie usłyszał jednak więcej odpowiedzi na swoje pytanie. Po chwili jego dusza opuściła ciało, udając się do krainy zmarłych, zwanej Walhalla. Czy naprawdę do Walhalli a może do Niflheimu.

Nikt więcej nie pytała o figurkę bożka Tyra. Pozostała ona na wieki zatopiona w stawie, pośród borów śląskiej krainy. Ciało Tyrkera, wojownika z północy, pochowano gdzieś w pobliskim lesie, usypując mu wielki kurchan, tak jak nakazywała tego tradycja jego przodków. Do naszych czasów w okolicach jemielnickiego klasztoru spoczywają nieodkryte szczątki wielkiego wojownika, który próbując ratować talizman, bożka Tyra, oddał życie nie w boju a w półśnie wiedziony do krainy zmarłych przez ofiary którym odebrał życie. A może to niespokojny duch wikingskiego wojownika, nieszczęśliwy w krainie Niflheimu gdzie trafił z pewnością,  gdyż nie zginął jak wojownik w walce ale zmarł jak zwykły śmiertelnik, ponownie daje o sobie znać. Może duch jego powraca w okoliczne lasy. Czy też bogowie postanowili wskrzesić jego pamięć na nowo z chwilą odnalezienia figurka bożka Tyr ?

Nikt nie wie tego na pewno. Jednak według starych przekazów, w pobliskich lasach od strony Gąsiorowic, słychać nieraz nocną porą dziwne odgłosy. Czy ta stara legenda, powstała w dawnych czasach, może rzucić nowe światło na dzieje tajemniczego talizmanu wikingskiego wojownika, odnalezionego w przyklasztornym stawie w Jemielnicy?

Przypuszczalnie jeszcze na długie lata historia ta pozostała by nieodkrytą tajemnicą mrocznych dziejów tamtych minionych czasów, gdyby nie odkrycie tej figurki pod koniec XVII wieku i jej dalsze zagmatwane losy.

Ciężki czas – autor Norbert Wacławczyk

A kiedy naszych matek łzy

popłyną strugą w ciężki czas,

Kiedy się sprawdzą czarne sny,

kiedy pochłonie ziemia nas.

Wtedy za późno przyjdzie dzień,

rozwagi co jej nie miał świat.

Lecz za to śmierci spłynie cień,

a brata szukać będzie brat.

Obłudą był i wciąż nią jest,

ubrany w słowa wielki kłam.

Dla tłumów złudny posłała gest,

Mamona, strażnik piekieł bram.

Nienawiść, co latami siano,

urosła w siłę niby chwast.

Złowieszcze strachy, piekieł wiano,

wypełzły z wiosek, gwarnych miast.

Jak łzawe niebo, płaczące błękity,

tęskniące nadzieją Boskiej miłości.

A prawda leży jak trup zabity

Nie widząc końca tej straszności.

Gdy w końcu ludzie jak wędrownicy

w strachu wielkim odejdą od siebie.

Z źdżbłem pokuty w Boskiej źrenicy

Ich pamięć zostanie już tylko w niebie.

I wtedy naszych matek sny

obudzą serca w ciężki czas.

A z oczu gniew, nie mokre łzy

Popłyną głębią prawdy w nas.

I chociaż strachem, nie rozumem,

innemu w buty wkłada winę

Chochlik obłudy bawiąc się tłumem

zawoła, za wolność niechaj dziś zginę

Czy w imię wolności ? Nie, z zysku zabija.

Z obranej drogi już nie zawróci.

Że z prawdą dzisaj znowu się mija,

Tłumu ta prawda wcale nie smuci.

Aż nagle w blasku nocnego miesiąca,

Ratunku ktoś głośno z czelści zawoła,

Rakieta śmierci z nieba lecąca

Usunie postać białego anioła

Lecz gęba mamony wciąż ta sama,

Imię wolności głośno zawoła,

Zbrodniarza pokoju, krwawa plama

prawdzie znowu postawi czoła.

Nieszczęsnym, krwawym, ludzkości śladem

Tam, gdzie tłum obojętny ucieka,

prawdy prawdziwej sączącym się jadem

Och co za straszność na nas tu czeka.

Wieża rycerska w  krośnickim lesie

Tajemniczy kopiec w  krośnickim lesie.

Kopiec – nazwa odmiejscowa odnosząca się do małego wzgórka w lesie, na zachów od Krosnicy, przy stawach w kierunku Utraty. Istnieje kilka wersji przekazów historycznych, dotyczących tego miejsca. Jedna z nich wiąże powstanie tej nazwy z miejscem przebywania pewnego mnicha, który był cystersem,  i sięga okresu średniowiecza. Osobnik ten, miał być rzekomo jednym z pierwszych mnichów zakonu cystersów w Jemielnicy. W miejscu tym, według przekazów miała istnieć mała drewnianna budowla. Inna historia związana z tym miejscem odnosi się do niejakiego Grabowskiego, lokalnego kłusownika który zajmował starą zabudową nad stawem. Jego przodkowie byli wartownikami stawów rybnych (Fischteich-Wächter), które należały do właściela okolicznych lasów, hrabiego Strachwitz z Izbicka. Ponieważ nigdy nie można było udowodnić mu kłusownictwa, hrabia Strachwitz wyrugował go z tego obiektu przekazując w zamian parcelę w Krośnic gdzie rodzina ta osiadła pod koniec XIX wieku.

 

Istnienie konkrtetnej  budowli w miejscu znanym dzisiaj jako kopiec, jest o tyle prawdopodobne, że prowadzone  pobieżne badania archeologiczne, oprócz stwierdzenia faktycznego istnienia obiektu mieszkalnego ( przypuszczalnie drewnianego) odkryły również i nne artefakty w tym resztek ceramik z okresu średniowiecza. Na wierzchołku kopca odnalezione fragmenty glinianego garnka lub misy,  mogą świadczyć o jego  wcześniejszej historii. Kopiec, jak sama nazwa wskazuje , jest wzniesieniem które zostało prawdopodobnie uformowane sztucznie przez człowieka, ponieważ w pobliży nie ma podobnych naziemnych,  naturalnych  tworów. Relikty dawnej fortyfikacji są dobrze widoczne również wokół kopca, w postaci fosy okaląjącej to miejsce, szczególnie  od strony Krośnicy.

Prawdopodobnie widoczny do dzisiaj  krótki  kanał łaczył fosę ze stawem znajdującym się w odległości około 20 metrów od kopca, lub też fosa byłą bezpośrednio integralną częścią tego zbiornika wodnego. Co ciekawe, znalezione tam resztki ceramiki misy glinianej o typowym kształcie, są prawdopodobnie z okresu wczesnego średniowiecza, co jednak nie wyklucza mozliwości że w niższych wartstwach znajdują się wcześniejszej dowody bytności ludzi w tym miejscu. Wymiary tego wzniesienia wskazują raczej na mieszkalną wieżę rycerską otoczona drewnianą palisadą,  a nie na większe grodzisko.

Powiązanie tych informacji z historią dotyczącą rodziny Grabowskich, przekazywanej z pokolenia na pokolenie, świadczy dobitnie o prawdzie historycznej związanej z odkryciami archeologicznymi dokonanymi w tym miejscu. Jednym z najnowszych artefaktów poświadczający pochodzenie tego obiektu z okresu średniowiecza jest znalezienie w domniemanej fosie wokół stożka, odłamka ceramiki datowanej według wstępnego szacunku na wiek XIV. Jak powyżej. Patrz powyżej.

Obiekt ten, którego powierzchnia  w granicach około 200 metrów kwadratowych, według przekazanej rekonstrukcji  Ernesta Morawitzkiego, mógł wygladać jak powyżej.. Niejednoznaczna jest jednak wysokość wieży i materiał budowlany jaki został zastosowany w jej budowie. Prawdopodobnie chodziło o budowlę na wskroś wykonaną z bali drewnianych, możliwa podmurówka z kamieni wapiennych. Całość okalana plisadą z bali dębowych sięgającyh kilku metrów  wysokości, osadzonych tuż nad fosą zasilaną  z pobliskiegoi stawu. Nie jest wykluczone że obok, w niedalekiej odległości  wieży rycerskiej stały inne zabudowania typu drewnianego, przeznaczone na dziłalność gospodarczą. Istniejący do dzisiaj kamienny mostek, prawdopodobnie w miejscu starszej konstrukcji drewniannej,  jak też przesmyk pomiędzy istniejącymi dzisiaj stawami,  był naturalną drogą dojazdową do grodziska od strony Utraty.

Przekrój stożka od strony kanału zasilającego w wodę.

Przekrój stożka z oznaczeniem fosy okalajacej   wieżę rycerską.

Wprawdzie źródła historyczne milczą na temat rycerskiego gniazda nad utrackimi stawami, jednak odkrycia archeologiczne i szczątkowe informacje mogą uwiarygodnić  legendę o istnieniu w tym miejscu zamku ( grodu, obronnej wieży rycerskiej).

Jedna z hipotez skłania się właśnie w kierunku przypuszczeń, iż w tym miejscu znajdowała się rycerska baszta mieszkalna, należąca do jakiegoś rycerza na Utracie ( Zauche), prawdopodobnie właściciela okolicznych lasów, stawów i pól, rycerza  z drużyny księcia strzeleckiego Alberta. Teoria to jest o tyle prawdopodobna, że struktura terenu jak również sam stożkowy nasyp,  wskazuja na znamiona obiektu obronnego. Możemy więc mówić o grodzisku stożkowatym jako obiekcie archeologicznym, który jest pozostałością po żywym niegdyś organizmie – czyli gródku na stożku (nasypie). Według Ernesta Morawitzkiego ( rysunek pochodzące z notatek znajdujacych się w prywatnym archiwum Karola Mutza  – Szymiszów 2016,) informacja o zabudowie mieszkalnej strażnika stawowego  (das Haus des Fischteichwächters) na starym miejscu wieży strażniczej (auf dem alten Gelände des Wehrturms), nad wielkim stawem niedaleko koloni Zauche. Informacja ta wymieniona w dokumencie dworskim z Izbicka, w sprawie prac zabezpieczających  brzegi stawów rybnych, możę być potwierdzeniem tej teorii. Informacja ta według tego badacza odnosi się do ruiny wież małego grodu rycerskiego.

Opracował Norbert wacławczyk na podstawie  informacji Józefa Grabowskiego, oraz małzeństwa Krystyny i Henryka Kotyrbów z Krośnicy.

Historia  lokalnych nazw miejscowych

Stronę tą pragniemy poświęcić   wiadomościom dotyczącym znaczenia różnych nazw  własnych, miejsc występujących w poszczególnych osadach gminy Strzelce Opolskie.

Zapraszamy do współpracy i przysyłania wszelkich informacji mogących wzbogacić naszą wiedzę w tym temacie.

Historia  lokalnych nazw miejscowych

W naszym codziennym języku stosujemy konkretne określenia które mają szeroki zakres znaczeniowy, gdyż wskazują nie tylko konkretne, pojedyncze zjawiska zwiazane z miejscową historią  np. wyraz Wapienniki oznacza nie tylko  pojedynczy obiekt produkcyjny ale również budynek mieszkalny czy nawet grupę wielu budynków mieszkalnych razem wziętych. Ich podstawową funkcją jest wyróżnienie, wyodrębnienie nie tylko  jednostkowych zjawisk z ogólnego tła otaczającej rzeczywistości. Ich funkcję można  nazwać identyfikacją, odróżniającą, bo służy do odróżnienia , a tym samym do identyfikowania jednego miejsca wśród wielu miejsc. Nazwy miejscowe są więc swoistymi znakami językowymi, bez których trudno by nam  było orientować się w topografi terenu. Nazwy miejscowe topograficzne istnieją we wszystkich znanych nam językach. Swoją funkcją wypełniają  powszechną, uniwersalną potrzebę społeczno-komunikacyjną nazywania obiektów jednostkowych, niepowtarzalnych. Aby w ten sposób wyróżnić i zidentyfikować konkretne miejsce w otaczającym nas świecie. Nazywanane są one  toponimami (grec. Topos miejsce ), czyli nazwy wszelkich obiektów przestrzennych i  terenowych, zarówno zamieszkałych jak i niezamieszkałych przez człowieka. Nazwy takie w swej treści zawierają bogaty przekaz historyczny, który dla wielu jest jedynie określeniem słownym.  Pragniemy przypomnieć mieszkańcom naszych miejscowości o ich  istnieniu  i poprzez ich popularyzację  dąrzymy do zachowaniu ich dla lokalnej kultyry i tradycji.

Przykład nazwy miejscowej części  Szymiszowa

Florkowa Górka – nazwa topograficzna która swoją  genezę wywodzi od nazwiska właściciela ( użytkownika) gruntów w Szymiszowie Pranklu,  niejakiego Florka. O miejscu tym mówiono również Florkowe.  Florkowa Gorka znajdowała się na areale dzisiejszego składu węgla,  części miejscowości Szymiszów Wieś znanego jako Prankel, tuż  przy torach kolejowych.  Częściowo górka ta została usunięta w latach 70 XX wieku, w zwiazku z budową hali produkcyjnej mieszalni pasz której właścicielem był GS Szymiszó. Nazwa ta związana jest z gospodarstwem rolnym którego zarządcą był wspomniany Florek, pracownik Cementowni Szymiszów. Gospodarstwo to powstało na przełomie wieku XIX i XX. Było ono częścią kompleksu przemysłowego, zakładów cementowo-wapienniczych w Szymiszowie. Rola tego gospodarstwa była ścisle związana z  polityką społeczną ówczesnego właściciela jakim była spółka akcyjna Oberschlesische Zementgeselschaft in Schimischow. Gospodarstwo to dostarczało produktów rolnych dla ówczesnego dyrektora  zakładu jak również dla robotników pracujacych w tym zakładzie.

Przykład.  Parzęć. W Suchej jedną z nietypowych  nazw stosowanych do dzisiaj jest określenie terenu  skwerku,  obok Remizy Ochotniczej Straży Pożarnej .

 

Alfabetyczny spis nazw odmiejscowych na terenie miejsowości powiatu strzeleckiego

Adamowice

Najbardziej interesujące znaleziska z terenów Adamowic pod strzelcami, są tak zwane siekerki z Adamowic. Jedna z brązu, druga z żelaza. Ponadto odkryto grób z wczesnego okresu epoki żelaza, w którym znaleziono bransolety i naszyjnikz brązu. Pierwsze wzmianki o miejscu pochodzą z 29 marca 1235 roku. W 1235 r. Książę Władysław na  Opolu, nadał to miejsce rycerzowi Adamowi von Kokor, od którego imienia miejscowość została nazwana. W 1408 roku Adamowitz przeszedł na własność Mikołaja Sittke, kustosza kolegiaty w Oberglogau( Głogówku). Ale w tym samym roku sprzedał go Nicolausowi Weichonisowi, pastorowi Groß Strehlitz (Strzelec Wielkich). Od tego czasu miejscowość jest nieprzerwanie własnością parafi Strzeleckiej, (Groß Strehlitz). Miejsce to zostało wymienione w 1783 r. W książce ,,Wpisy Śląskie,, opisujące Śląsk jako Adamowitz i Adamsdorf, należało do proboszcza Groß Strehlitz i znajdowało się w powiecie Groß Strehlitz Księstwa Opolskiego. Liczyło wówczas 157 mieszkańców, folwark, 14 rolników, 16 ogrodników i 1 gospodynię.  W 1865 r. Adamowitz składał się z dworu, wsi i przysiółka. W tym czasie wieś liczyła jedenastu rolników, 48 chałupników i 67 mieszkańców, a także jednego Kretschmera (karczmarza) i siedmiu fachowców. W przysiółku (kolonia Adamowitz) mieszkało 14 chałupników. [1] W 1885 r. Adamowitz liczyło 939 mieszkańców. W referendum na Górnym Śląsku 20 marca 1921 r. 297 uprawnionych do głosowania opowiedziało się za pozostaniem Górnego Śląska w Niemczech i 433 za członkostwem w Polsce. Adamowitz pozostał przy Rzeszy Niemieckiej. 25 września 1926 roku Adamowitz został włączony do miasta  Strzelce Wielkie (Groß Strehlitz). W tym czasie na południowych obrzeżach wsi istniał już zakład karny. Około 500 metrów dalej znajdował się teren stacji, a na północ ciągnął się teren cementowni. Na terenie przy dworcu znajdował się także oddział zakładu karnyego. Na wschodnim skraju terenu kolejowego znajdowała się rzeźnia. Szpital stał w parkowym otoczeniu na południowo-wschodnim skraju miasta. Do 1945 roku Adamowitz należał do powiatu Groß Strehlitz. W 1945 roku  miasto Strzelece Wielkie  zmieniło nazwę na Strzelce i przeszło pod polską administrację, przemianowano także Adamowitz na Adamowice  a miasto  dołączyło do Województwa Śląskiego. W 1950 roku miejscowość trafiła do województwa opolskiego.

Skornik, miejsce o takiej nazwie leżało w obrębie  terenu znajdującego się pomiędzy Adamowicami a Nową Wsią. Był to folwark przynależny do miasta Strzelce Wielkie. Nazwę  przypisano miejscu  obróbki  skór zwierzęcych oprawianych w tamtejszym garbarni,   z gwary stosowanej przez miejscową ludność,  jako skórowni, stąd przypuszczalnie wywodził się nazwa  Skornik.

https://histmag.org/grafika/articles5/garbary/garbarz.jpg

Błotnica Strzelecka

Borki – jak sama nazwa wskazuje teren obrośnięty lasem. Jego lokalizacja została określona na teren ,na małym wzniesieniu tuż za zabudowaniami folwarku przypałacowym w Błotnicy. Majątek – część zabudowy od strony Kotulina. Jak sama nazwa wskazuje chodzi o zabudowę budynków gospodarczych  i mieszkalnych kompleksu pałacowego w Błotnicy, przy drodze do Kotulina.

Brzezina – miejsce zamieszkania ludności służebnej prznależnej zamkowi w Strzelcach Wielkich. Jak sama nazwa wskazuje była to osad leżaca na terenie zalesionym przez brzozy. W rachubę wchodzą dwie osady o tej samej nazwie Jedna znajdowała się pomiędzy Dziewkowicami a Centawą, druga  na południowy wschód od dzisiejszego parku miejskiego. Nazwa miejscowości pochodzi od polskiej nazwy wywodzącej się od zalesienia brzozowego. Spis geograficzno-topograficzny  miejscowości leżących w dawnych prusach z 1835 roku, którego autorem jest J.E. Muller notuje nazwę miejscowości Brzesina jako jedyną, funkcjonującą zarówno w języku polskim jak i niemieckim. Ze względu na polskie pochodzenie,  w w latach 1936–1945 nazistowska administracja III Rzeszy zmieniła nazwę na nową, całkowicie niemiecką –Nieder Birken.

Dziewkowice – Według niemieckiego językoznawcy Heinricha Adamy’ego nazwa miejscowości wywodzi się od polskiej nazwy pdzawodowej]. W swoim dziele o nazwach miejscowych na Śląsku wydanym w 1888 roku we Wrocławiu wymienia się jako pierwotną zanotowaną nazwę miejscowości Szewcowice podając jej znaczenie Schuhmacherdorf – „Wieś szewców. Wiąże się ona prawdopodobnie z rozpowszechnionym w owym czasie we wsi zajęciem wytwarzania obuwia. Nazwa wsi została później fonetycznie zgermanizowana na Schewkowitz i utraciła pierwotne znaczenie. Z kolei w alfabetycznym spisie miejscowości na terenie Śląska wydanym w 1830 roku przez Johanna Knie wieś występuje pod polską nazwą Dziewkowic oraz przystosowana do niemieckiej fonetyki jako Dziewkowitz –  Dewkowitz. Istnieje również przypuszczenie że nazwa ta została zaporzyczona od słowieńskiego słowa ,,dziewka,, co oznaczało by że , jej entmologia nawiązuje raczej na fakt że  to dzięki  żeńskiej większości mieszkańcówj dały początek nazwie tej osady.

W latach 1936–1945 administracja III Rzeszy zmieniła nazwę na całkowicie niemiecką Frauenfeld. Po przejęciu tych ziem przez administracje polską zmieniono ta nazwę  ponownie na Dziewkowice polonizując wcześniejszą zgermanizowaną nazwę wsi Schewkowitz. Z powodu historycznych procesów i lingwistycznych prób nazwa ta utraciła prawdopodobnie pierwotne znaczenie związane z zawodem szewca.

Farska Kolonia

Gąsiorowice

Gonsiorowice – nazwa Gąsiorowice ma swój źródłosłów w odległym średniowieczu. Na przestrzeni wieków funkcionowało wiele różnych podobnie brzmiących nazw dla tej miejscowości. Ich różnorodna pisownia wynikała przede wszystkim z zapisywania tej nazwy ze słuchu, oraz była zależna od pochodzenia osoby zapisującej ją na papierze. W minionych czasach funkcjonowały różne nazwy takie jak: Gonsorowicz (1342 i 1361), Ganschorowicz lub Gansorowicz), Ganszrowicz ( w 1463) . W roku 1436 nazwa to funkcjonowała jeszcze , ale już w 1526 roku odnajdujemy inną nazwę  a mianowicie Husarowitz. Znana z dokumentów archiwalnych, pisownia pochodzących z 1526roku wymienia się ją jako Husarowitz. Jest to prawdopodobnie najbardziej zbliżone określenie, co do znaczenia i korzeni pochodzenia tego miejsca. Toponimia znaczenie i pochodzenie tej nazw geograficznycznej kryje się bezsprzecznie w słowach: hus i husar, co znaczy gęś i pastuch gęsi. Należy przypuszczać że była to osada służebna, przynależna dworowi księcia strzeleckiego. Powstała nad rzeką i w pobliżu wielu stawów, stała się idealnym miejscem do hodowli gęsi i ryb. Byłą podzielona na dwie części. Jako wieś podlegała bezpośrednio dworowi książęcemu. A jako część rycerska stawnowiła przez wieki dobra ziemskie przechodzące z rąk do rąk, wielu włascicieli. W 1864 r. w skład Gąsiorowic wchodziły: wieś, dwa folwarki i Bokowe. W 1905 roku część osady Bokowe była w granicach Gąsiorowic, druga połowa gruntów należała do wsi Łaziska. Do Gąsiorowic należał także osada Szczepanek, założona w 1830 roku przez mistrza budowlannego Szczepana na terenie na obszarze zwanym Łysołk. Nazwa ta powstała ze względu na szczególnie wylesiony teren.

Dambina  nazwa odnosząca się do zlokalizowanej na terenie dzisiejszych Gąsiorowic części tej miejscowości. . Jej nazwa związana była z jej pierwotną lokalizacją w terenie porośniętym przez las dębowy.Prawdopodobnie jej pierwsi mieszkańcy zajmowali się wyrębem drewna na potrzeby strzeleckiego zamku. W tym czasie właścicielem wsi była rodzina Smeskal. Na początku XVIII wieku połowę Gąsiorowic kupił hrabia strzelecki Karol Colonna a drugą połowę wraz z dobrem rycerskim klasztor w Jemielnicy.Kiedy w 1810 roku zlikwidowano klasztor jemielnicki jego posiadłość gąsiorowicką bez lasów kupił hrabia Andrzej Renard ze Strzelec. Wieś tworzyły 63 domy, folwark i królewska strażnica leśna. Gąsiorowice podlegały administracyjnie i sądowo urzędowi w Jemielnicy, kierowanemu przez sędziego Adamiczka ze Strzelec. W 1864 roku w skład Gąsiorowic wchodziły: wieś, dwa folwarki i Bokowe. We wsi było 101 domów mieszkalnych i 64 budynki gospodarcze. Mieszkało tu 21 gospodarzy, 18 zagrodników i 46 chałupników. Łącznie z lasami było tu 1172 ha gruntów. Uprawiano głównie zboża i kartofle. We wsi były 2 młyny, karczma, 2 szewców, 2 krawców, 2 stelmachów, kołodziej, rzeźnik, 4 kowali, bednarz.
Bokowe prawdopodobnie zostało założone przez osadnika o nazwisku Bok. W 1905 roku Bokowe podzielono na dwie części: jedna należała do Gąsiorowic a druga do Łazisk. W części należącej do Gąsiorowic mieszkało 60 osób. Do wsi należał również forwark Wernerau, który założył w 1817 roku radca sądowy Werner ze Strzelec. Zajmował on obszar 49 ha gruntów między Gąsiorowicami a Szczepankiem. Hodowano w nim 200 uszlachetnionych owiec.  Po I wojnie światowej jedna część Szczepanka należała do Gąsiorowic a druga do Dziewkowic. W 1905 roku Gąsiorowice łącznie ze Szczepankiem i Bokowym liczyło 763 mieszkańców a w 1939 roku 1367. W 1936 roku obszar wsi wynosił 1015 ha. W szkole powstałej pod koniec XIX wieku uczył jeden albo dwóch nauczycieli. Od 1936 roku wieś przyjęła nazwę Quellental, a od 1945 roku Gąsiorowice.

 

Grodzisko

Breguły,

Ścięgne,

Dołki

Jemielnica

Do ciekawostek związanych z nieoficjalnym podziałem administracyjny we wsi Jemielnica, należą stare określenia części tej miejscowości, które niejednokrotnie egzystują od setek lat. Jądrem miejscowości jest ,, wieś, czyli ulica wiejska dawniej Dorfstrasse. Jest to główna droga określająca przebieg zabudowań wiejskich według starego, założonego planu wsi o zabudowie szeregowej jednorzędowej, przylegającej do obszaru leżącego naprzeciw zarówno zabudowań klasztornych i stawu, oraz płynącego w sąsiedztwie potoku Jemielnica. Następną częścią wsi jest tak zwane Gajdowe, które w okresie przedwojennym pisało się Gaidowe. Dalej Zawodzie z niemiecka Teichhäuser, Borek określany również jako Waldeck, Nowa Kolania ( Neu Kolonie), Stara Kolonia ( Alt Kolonie), oraz Park. Do ciekawszych okresleń zaliczamy nazwę Chochołka, nazwa ta jest określeniem dla cmentarza. Według niektórych legend nazwa ta powstała w związku z częstym straszeniem na cmentarzu. Miejscowi wykorzystując ten fakt, straszyli dzieci Chochołem słomianym stworem, który stał w sadach jako ochrona, opatulając młode drzewka i krzewy. Prawdopodobnie jego wygląd przypominajacy jakąś postać, był przyczyną wywoływania strachu u dzieci tym dziwnym stworem ukrywającym się pod słomą. Inną częścią wioski o wymownej nazwie jest tak zwany Dwór. Jak sama nazwa wskazuje były to dawniejsze zabudowania dworskie w postaci obór i chlewni, na folwarku pocysterskim. Także określenie Grochowiana ma swoję odzwierciedlenie od nazwy odmiejscowej, wywodzącej się od miejsca uprawiania w dawnych czasach rośliny strączkowej grochu. Część wsi zwana Opaleniec, dawniej znany pod nazwa Opalenietz, swoją nazwę wzięła prawdopodobnie od miejsca wypalania węgla drzewnego. Nazwa powstała w okresie eksploatacji miejscowej rudy darniowej i jej wykorzystaniua do wytopu żelaza w piecach dymarkowych ( w XVII wieku, a może już w średniowieczu ). Swoistą skarbnicą historyczną są nazwy młynów wywodzące się głównie od nazwisk ich właścicieli. Zaliczmy do nich młyny Zegarnik, młyn znany jako Centawski nazywany również Moczygemba lub Brett. Młyn znany jako Obermühle, poprzez wielokrotną zmianę właścicieli nazywany był również Niemietz, Moczek, Gaida, Ptok, Inny młyn znany pod określeniem Łagiewnicki znany jest również jako Filip, Mendla, Kachel, Greitkyke. Inny młyn określany jako Mittelmühle, znany pod nazwą Laurentius Magik, młyn którego włascielami byli również Maycher, Mendla, Krawietz. Dalej młyn Matschke albo Mendla, Smiatek, znany również dawniej pod nazwa Waldecker. Młyn Grochowina, Czekowski, Gibel, Moysa, młyn Zukowski, Kasek, Drzimalla, młyn Smarzle, Masur, Ptok. Dalej młyn Jatasch, Matscher, Mendla, młyn Szelnak, Pikatscha, Wollny, Frei, młyn Piossek, Moi, Busek, Kaizik. Oraz młyn Trzykolny znany również pod nazwą Przyikolne, Pap, Drahthütte. Jak w niemal każdej miejscowości, wśród nazw miejscowych poczesne miejsce znajdują nazwy pól, łąk czy innych działów ziemi. W Jemielnicy wymienia się takie określenia dla obszarów poza wsią w kierunku Barutu, Hubertusa czy Opaleńca. Są to: Stołwek, Rzyczysko, Łokrąglik, Zapiołszcze, Wilcze Łąki, Zołtyszcze, Smuga. Inne obszary, na przykład w kierunku Dziewkowic określane są jako: Farske, Pańske, Polołk, Dołek, Świercie, Niwa, Babice. Także lokalne drogi zarówno leśne jak i polne są odpowiednio nazywane, co w każdym razie pozwala na ich określanie i lokalizację. Znane są takie drogi jak: Dambnik, Niciowoł czy specyficzna nazwa drogi nieistniejacej obecnie, znanej jako Umarłoł. Szczególność tej nazwy należy tłumaczyć faktem że było to dawne połacznie Wierchlesia z Jemielnicą. Droga ta była wykorzystywana przez żałobników prowadzących trumnę ze zwłokami mieszkańca Wierchlesia, odprowadzanego na cmentarz w Jemielnicy.

Jędrynie

Kadłub

Kadłubski Piec

Kalinowice

Źródło informacji,  Hubert Jelito

Borek – las przy drodze z Kalinowic do Poznowic, po prawej stronie przed Poznowicami.Nazwa ta ma swój rodowód słowiański, pochodzący od okreslenia małego lasku. Prawdopodobnie ta zalesiona  część otoczona była  poprzednio jedynie polami .

Chodnik– stara droga z Kalinowic na Otmice. Nazwa nawiązująca do prowadzącej na skróty pieszej drogi jaką na piechotę mieszkańcy używali aby dojść do Otmic.

Gwiazda– skrzyżowanie drogi w lesie pomiędzy Poznowicami a Otmicami, które tworzyło  formę skośnego krzyża. Prawdopodobnie skrzyżowanie to było rozgałęzieniem dróg w więcej jak czterech kierunkach.

Gorzowe –  miejsce dawnej osady zniszczonej  przez Szwedów. Inne określenie Gorzelisko lub Zgorzelisko.

Święty Las – miejsce pochówku Elsnerów. Miejsce to było prawdopodobnie parkiem w którym były drzewa dębów, lip i buków.

Gliniołk– zbiornik wody w lesie pod Sławą. Jak sama nazwa wskazuje ze zbiornika tego pobierano glinę. Wedłu miejscowej ludności w XIX wieku w niedalekiej bliskości znajdowała się wytwórnia cegieł.

Mostki– miejsce od strony Gogolina  za krzyżem w stronę Kalinowic przy domu Garbacza. Jak wskazuje sama nazwa  umiejscowienie tego miejsca jest związane z potokiem który przepływał przez wioskę. Ten nieuregulowany ciąg wodny był naturalnym korytem wodnym nad którym zbudowano mostki. Nazwa ta powstała w XIX wieku.

Lołsek– miejsce obok szkoły. To również podbnie jak Borki miejsce zalesione które w lokalnej gwarze sląskiej pochodzi od określenia części lasu obok budynku szkolnego.

Dąbrowy– dawny folwark Elsnerów gdzie hodowano owce.Jak sama nazwa wskazuje teren ten w dawnych czasach porośnięty był lasem dębowym.

Rankoś – skrzyżowanie dróg  Sława, Poznowice , Kalinowice.Niewiadomego pochodzenia nazwa która może nawiązywać do nazwiska właściciela ziemi znajdujacej się przy skrzyżowaniu tych dróg.

Kalinów

Krośnica

Świński rynek – miejsce które uprzednii według starych przekazów było wolnym placem, obecnie zabudowa od kapliczki do byłej posesji Woschka. Tam spędzane były świnie gospodarzy z Krośnicy które później pędzone były do lasu dębowego należącego do gminy zwanego Dambniki.

Chałupki (chałpki)- grupa budynków wokól obecnej szkoły, były one dawniej miejscem zamieszkania przez wyrobników.

Kolonia – budynki które związane były z istniejącą w tym miejscu w XIX wieku cegielnią, w której zamieszkiwali w głownej mierze pracownicy cegielni.

Gliny – określenie miejsca wydobywania tego surowaca dla potrzeb cegielni. Obecnie ulica Spacerowa.

Wrzoski lub Wrzosy – określenie dla terenu nieurzytków rolnych obrośniętych tą rośliną a znajdujacego się poza cenrtum samej wsi.

Grobki – mylne określenie niemające nic wspólnego z istnieniem w tym miejscu pierwszego kościoła w Krośnicy. Ernest Morawitzki, lokalny historyk ziemi strzeleckiej tłumaczy powstanie tej nazwy w nawiązaniu do istniejących w tym miejscu paru grobów zólnierzy armi napoleońskiej, któzy zostali w tym miejscu pochowani. Z biegiem lat, w zwiazku z brakiem opieki nad mogiłami ostała się jedynie nazwa ,, grobki,,

Źródełko – miejsce w lesie w połowie drogi pomiędzy wsią Krosnica a stawami utrackmi, swoją nazwę otrzymało od miejsca z którego bije małe leśne żródełko, które swoim zasobem zasila okoliczne stawy.

Ligota Dolna

Ligota Górna

Mokre Łany,

Niwki

Nowa Wieś

Osiek

Płużnica Wielka

Rozmierka

Rozmierz

Doły – Wyrobiska gdzie wydobywano piasek i glinę nazywano dołami. Doły (nazywane w lokalnej gwarze Dołki, Dolki) Były to pola które swe nazwy wzięły od ich dawnych właścicieli takie jak, Manusiowe doły,  Wieczorkowe doły, Steindorowe doły, Mrozowe, Zimonowe doły, Florkowe doły, Ochwatowe doły,

Okreslenie pól nazwiskami włascicieli jest typowym nazewnictwem w tej miejscowości np. same pola bez wyrobisk Markietonowe, Grinertowe, Wojtalowe.

Nocońmile (Notzoń Mühle) jak sama nazwa wskazuje rozchodzi się o młyn którego włascicielem była rodzina Nocoń.

Stawiska – podmokłe miejsce  gdzie znajdowały się róznej wielkości stawy.   Ląki młyńskie – określenie areału łąk znajdujacych się za młynem.

Rudzina – jak nazwa wskazuje jest to obszar gdzie w dawnych czasach wydobywano rudę darniową. Należy przypuszczać że na tym terenie mogą znajdować się również stanowiska pieców dymarkowych.

Glina – okreslenie miejsca gdziw wydobywano ten materiał budowlnay do produkcji cegieł lub garnków.

Sapa – nieznanego pochodzenia nazwa stosowana przez miejscowych majaca  kojarzyć się z przezwiskiem właścicela tego skrawka ziemi.

Za drogom – tak określano pola lub łąki, które znajdowały się za drogą, a ich własciciele zmieniali sie tak często że nie ukształtowała sie  żadna nazwa mogąca wskazywać na konkretnego własciciela.

Podlesie –  areał gruntów rolnych znajdujacy się pod lasem.

Ku Grodzisku – nazwa wskazujaca na pola leżące przy drodze w kierunku Grodziska

Ku Szymiszowu – nazwa wskazujaca na pola leżące przy drodze w kierunku Szymiszowa

Ku Miastu– nazwa wskazujaca na pola leżące przy drodze w kierunku Strzelec

Koło Krzyża – miejsce przy krzyżu wiejskim

Rożniątów –  Rosniontow, Rosniontau

Według etymologii brzmienia nazwy tej miejscowości, przypuszczano że została ona zapożyczona od słowa Rosa. Miała to być nazwa odwołująca się do miejsca w którym rosły róże. Jednakże w świetle najnowszych informacji pochodzących z tak zwanej Kroniki Tarnowskiej, mówiącej o miejscu gdzie trzymano konie dla książęcego dworu, należało by zrewidować określenie pochodzenia tej nazwy. Tam w opisie historii potyczki z mongolskim oddziałem w 1241 roku w czasie najazdy mongolskiego ( legenda o wojskach św. Jadwigi)  wspomina się o pewnym bracie zakonnym którego zadaniem była hodowla koni dla dworu książęcego na Opolu. Porównując podobno brzmiące średniowieczne nazwy miejscowości, należy stwierdzić że nazwa ta została wyprowadzona od słowa Ross ( przykładowa nazwa porównawcza Rosthal) określającego bojowego konia. Także niemiecka końcówka słowa w nazwie miejscowości Rosniontau (tau) którego pisownię można odnaleźć w stary dokumentach, wskazuje wyraźnie na podobieństwo do słowa niemieckiego Tal czyli obniżenie terenu,  czyli miejsca w którym znajdowały się konie. Odnosząc się do podobnej nazwy pod Norymbergą, tereny Frankonii w Niemczech  miejscowości Rosstal,  możemy porównawczo przeanalizować powstanie nazwy Rosniontau.
Podobieństwo nazwy miejscowości Rosniontau do nazwy  Rosstal  jest bardzo zaskakujace. Miejscowość  Rosstal po raz pierwszy została wymieniona w roku 953 jako „Rossadal“ .  Nazwa miejscowości została wyprowadzona od tak samo brzmiącej nazwy która pochodzi od starogermańskiego słowa „ros, hros“ (= Pferd,  koń) co oznacza   „Tal der Pferde“  (dolina koni).  Tak więc nazwa ta może wskazywać na miejsce w którym prowadzono hodowlę koni. Tak więc znajdowało się tam miejsce gdzie zamieszkiwali ludzie zajmujcy się hodowla koni.
W stosunku do wspomnianej frankońskiej miejscowości, nazwa ta została wymieniona jeszcze w wielu dokumentach które potwierdzały jej zwizek z hodowla koni.

Ruina– wzniesienie przy drodze ze Strzelec w kierunku Krapkowic. Z miejscem tym związanych jest wiele legend i faktów historycznych. Charakterystycznym elementem nawiązującym do tej nazwy miejscowej jest pozostałość ruiny tak zwanej kaplicy św, Floriana.

Skorupy – pola pod ruina od strony wsi w kierunku drogi Strzelce-Kalinów. Po raz pierwszy w źródłach pisanych o tym miejscu wspomina opracowanie z okresu poczatków XX wieku, bazujące prawdopodobnie na aktach sekularyzacyjnych połowy XIX wieku. Pochodzenie tej nazwy należy odnieść do miejsca w którym znajdowno potłuczone naczynia gliniane. Nasuwa się pytanie skąd wzięły się tam takie  odłamiki. Czy były to archeologiczne pozostałości woorane w czasie obróbki pola, czy też faktycznie na polu tym stał piec do wypalania naczyń glinianych a znajdowane tam skorupy są pozostałościa po rozbitych naczyniach.

Prądniki

Statek – określenie dla budynku znajdującego się przy źródle rożniątowskiego potoku. Nazwa wywodzi się prawdopodobnie od wyglądu tej budowli , która posiada charakterystyczne wysokie kominy, przypominające maszty żaglowca.

Majątek – zabudawania dworskie ostatnich właścicieli majatku rożniątowskiego w Rożniątowie

Statek

nazwa odnosząca sie do budynku mieszkalnego o czterech kominach  w każdym rogu, znajdującego się niedaleko źródła rożniątowskiego.

Biadacz lub Groszów – nazwa ta ma swoją entymologię w  historii tego sioła, które  leży przy drodze do miejscowści Dolna. Legenda mówi że pierwsi mieszkańcy  powstałego tam gospodarstwa byli biedni i cierpieli niedostatek. Druga nazwa Groszów nawiązuje do dwóch sprzecznych legend mówiacych o sprzedaniu gospodarstwa za parę groszy, jak też nawiązuje do lkegendy o znalezionym skarbie. Właściciel który był znany z biedy,  przez długie lata utrzymywał się przy życiu, jednak nie gospodarząc na swoich włościach. Wydawł małe sumy liczone w groszach, co sprawiało wrażenie ze są to ostatnie pieniądze jakie posiadał

Sucha

Parzęć inaczej Gmiszczołk

Zapłocie (zołpocie)

Obora

Witki

Kobylołk

Farskie Łąki

Piegdziołk

Bagier

Marszołk

Gawlikowe

Dzioły

Księże

Ameryka

Na gorach

Zakaczmiki

Staroł Cygielnia

Ruczbanka

Naplotki

Przecznice

Polanki

Hutung Goj

Niwy

Kopanina.

Parzędź – tak okresla się skwer obok dzisiejszej remizy strażackiej.Według tłumaczenia nazwy w opracowaniu Henryka Dudy oznaczało to trawę , murawę lub łąkę.

Gmiszczołko– nazwa określająca nieczynne wyrobisko pozostałe po kopalni piasku. Prawdopodobnie nazwę wywodzi się od okreslenia własności tego terenu który należął do społeczności gminy Sucha, czyli tak zwane gmińskie.

Dwór – określenie miejsca w którym jeszcze do końca 1945 roku istniały zabudowania dworskie a właściwie dom zarzadcy majątku w Suchej. Jest wielce prawdopodobnym że tam istniałzamek panów na Suchej Strzelów.

Zapłocie (zapocie, zapotki) – pola, ogródki i sady znajdujące się za stodołami zabudowań gospodarskich. Nazwa ta został wymieniona w dokumentach z roku 1834 dotyczącego uwłaszczania chłopówz Suchej i zwolnienia ich z powinności pańszczyzny.

Obora- pola połozone przy drodze ze wsi do Grodziska. Tłumaczenie tego określenia wywodzi się wedłu  Suchockiej, autorki słownika Etymologicznego, od staropolskiego słowa oznaczającego zagodzony teren na którym przetrzymywani  zwierzęta domowe lub majątek należący do własciciela ziemskiego. Najprawdopodbniej rozchodzi się jednak o zabudowanie obory dla krów pańskich. Resztki drewnianych elementów budowlannych odnajdywano na tych polach jeszcze w okresie międzywojennym. Nazwa ta została wymienona również w dokumencie z 1834 roku.

Witki – miejsce przy polnej drodze do Grodziska na skraju bagnistego dawniej terenu które obfitowały w wilkilnę z której miejscowa ludność wyrabiała koszyki.Teren ten był znany nawet poza terenem powiatu strzeleckiego, ponieważ na wiklinowe żniwa przyjeżdżali tutaj wikliniarze nawet z okolic Koźla i Raciborza.Także miejsowi rzemieślnicy z Szymiszowa, Izbicka i Strzelec zaopatrywali się w ten surowiec własnie w Suchej.

Kobylołk – pola położone przy polnej drodze za tak zwanymi Witkami nazywano własnie Kobylok. Należy przypuszczać że były to pastwiska  dla koni. Wynika to z etymologi słowa Kobylok od Kobyły, tak nazwywano wszystkie konie niezaleznie od płci.

Farskie Łaki – jak sama nazwa wskaje należały one od niepamiętnych czasów do gruntów proboszcza na Suchej. Tak więc nazwa ta jest zaporzyczona od  pierwotnych stosunków własnościowych.

Piegdziołk- inni określaja te podmokłe łąki leżące  na zachód od wsi w kierunku Suchodańca jako Pierdziołk.Według miejscowej legendy nazwa ta jest związana z pewnym wydarzeniem mającym miejsce w zaprzeszłych czasach. Otóż pewnego razu dokonano kradzież ze dworskiej spiżarni. Przgotowano tam przeróżne potrawy na wesele córki własciciela folwarku. Z dworskiej sprzarni ktoś wyjadł gotowana fasolę z mięsem i kapustę z grzybami .Podejrzewano kogoś ze słuzby. Jednakże wszyscy zaklinali się że sa niewinni. Wtedy baba wiejska poradziła aby służba szukała tego kto najbardziej smierdząco puszcza gazy. Rozesłano słuzcych po całej wsi ale nikogo nie znaleziono. Dopiero w południe wracajacy polną drogą ze Suchego Dańca lesniczy zatrzymał się aby odpocząć chwilę. Wtedy poczył w powietrzu smród puszczanych bąków. Po chwili zobaczył leżacego sobie w najlepsze parobka który miał paść krowy , który bez ceremoni ,,pierdził,, z powodu przejedzenia się we dworskiej spizareni. Od tego czasu miejsce to nazwano  Pierdziołk.

Bagier – określenie dla wyrobisk wydobycia gliny. Nazwa ta powstała w okresie początków XX wieku. Wprawdzie wydobywanie gliny w wyrobiskach ze Suchej ma swoją tradycje od wieku XVIII. Wtedy glinę wydobywano recznie. Dopiero w okresie poczatków XX wiekuto zaczęto stosować wydobycie mechanicznie kaparkami. W języku niemieckim  Bagier to koparka.

Marszołek – nazywany jest las od wschodniej strony wsi przy obecnym boisku sportowym. Etymologia tej nazwy długoi czas była nieznana. Dopiero po analizie własności  poszczególnych części majątku na Suchej ustalono że nazwa ta wywodzi się od stosunku własnosciowego. Otóz od sredniowiecza rodziny rycerskie na Suchej zajmowały wysokie stanowiska i urzędy na dworze ksi ażat opolskich i strzelkeckich. Pewne części wsi były przypisane na okres sprawowania urzędu dworskiego. W tym przypadku marszałka dworu. Na przestrzeni wieków ziemie w okręgu gminy Sucha należały czasteczkowo do różnych rodów szlacheckich jak również do majątku książęcego ( szczególnie tereny leśne). Las ten był prawdopodobnie taka częścia dzierżawy książęcej z prawem do łowów, przynależny urzędowi książęmu.

Gawraniec-  część pól które obecnie znajdują się po drugie stronie drogi Strzelce-Opole w kierunku Szymiszowa. Nazwa ta wiąże się z faktem że teren ten upodobały sobie przez wiele pokoleń stada gawronów. Miejsce to ustronne  nieco oddalone od wsi było w dawnych czasch lasem. Znajdowały się tam kolonie gniazd  i wylegu tych ptaków.

Gawlikowe – pola które swoją nazwę wzięły od ostanich zapamiętanych właścicieli. Nazwa ta nie jest tak stara jak przykładowo inne pola, pochodzi z poczatków XIX wieku, kiedy rodzina Gawlików uzyskała je na własność ( prawdopodobnie po  1834 w związku z uwolnieniem z pańszczyzny)

Dzioły – także nazwę tych pól, należy łaczyć  z okresem roku 1834, kiedy to dokonano podziału majątku kościelnego.  Słowo dzioły  w miejscowej gwarze odnosza się do okreslenia działy czyli podziały pól majątku koscielnego.

Księże – pola jak sama nazwa wskazuje, nawiązuje do stosunków własnosciowych i należały do proboszcza z Suchej jeszcze do okresu początków XX wieku.

Ameryka – nazwa pól które należąły do chłopów którzy wyemigrowali do Ameryki w 1854 roku. Na pamiątkę tego zdarzenia miejscowi nazwali ten areał Ameryką,

Na gorach- pola po lewej stronie drogi w kierunku Szymiszowa swoją nazwę zawdzięczają swojemu położeniu górujacemu nad okolicą.

Zakarczmiki – pola te swoja nazwę zawdzięczają znajdujacej się w poblizu karczmy. Teren ten położony przy obecnej ulicy Polnej prowadzącej w kierunku osiedla Szymiszów był w przeszłości własnością karczmarza Z Suchej. Prawdopodobne istnienie karczmy w tym miejscu, potwierdza dokument archiwalny z 1834 . Wtedy pola te nazywano Zakatzmiki bądź Zakaczmiki. Wsród miejscowych krąży legenda o przeklętej karczmie, która zapadła sie pod ziemię. Ponieważ w dawnych czasach tereny wokół Suchej były bagniste, należy przypuszczać że jakaś część prawdy leży w tej historii.

Stara cegielnia – Miejsce po lewej stronie drogi do Szymiszowa gdzie istniała nie tylko wytwórnia cegieł powstała w pierwszej połowie XIX wieku, ale równiez manufaktura naczyń gliniannych o starszym rodowodzie. Dowodem na to są cegły z napisem Schimischow oraz stare naczynia glinianne znajdujace się w Izbie Tradycji,  Powiatowego Centrum Kultury ww Strzelcach Opolskich. Wyrobiska kopalniane po wydobyciu gliny po obu stronach drogi do Szymiszowa, jakie do niedawna można było  ogldać w początkach wieku XXI zostały zasypane gruzem i odpadami komunalnymi,.

Ruczbanka – takie określenie funkcionowała jeszcze w latach 70 XX wieku, w stosunku terenu gdzie przebiegała kolejka wąskotorowa z wyrobiska gliny do cegielni po prawej stronie od drogi do Szymiszowa.

Gliniołk – określenie  po wyrobisku kopalni gliny  w którym znajdowła się woda. Miejsce to było terenem rekraacyjnym okolicznej ludności jeszcze w latach 70 tych XX stulecia.

Do zapomnianych nazw miescowych które wyszły z uzycia a których istnienie można odkryć w XIX wiecznych dokumentach  są takie nazwy jak: Noplatki lun Napletki, Przecznicze, Polanki, Haltung Goj, Niwy, Kopanina

źródła informacji:  Opracowanie Henryka Dudy ,,Sucha z dziejów miejscowości i parafii,,  w którym zacytowano pana Alfonsa Piechoty.

Opracowanie ..Historie nazw miejscowych ziemi strzeleckiej,, – Norbert Waclawczyk 2008 Erlensee

Suche Łany

Szczepanek

Szymiszów

Źródło informacji, Roman Dethloff, Gertruda Gruszka, Urszula Polańska

Tenczynów – dawny folwark gdzie znajdowały się zabudowania gospodarcze  rodu Tenczin. Pracowało tam około 160 osób. Tam też była założona mała szkoła 2 klasowa z inicjatywy właściciela, która powstała około  1700 roku.

Górka – miejsce dzisiejszej  zabudowy  terenu obecnej ulicy Ligonia. Prawdopodobnie to tutaj znajdowała się zapomniana osada Grzybowice.

Witki – miejsce  obecnie zalesione w dawnych czasach, jeszcze przed pierwszą wojną światową eksploatowane przez wyrobników koszy. Wiklina która tam  rosła w postaci witek dała  poczatek nazwy tego miejsca. Było to ponoć również miejsce wydobywania rudy darniowej.

Ameryka -tak nazywano pola należące do dawnych mieszkańców Szymiszowa którzy wyemigrowali do Ameryki na przełomie XIX i XX wieku.

Cegielnia – miejsce przy obecnej ulicy Wojska Poilskiego gdzie stoi dom zwany ,, familok,, ( nie mylić z familokiem na Waiennikach) Tom ten zbudowany był z czerwonej cegły , po remoncie w latach 70 XX wieku został otynkowany. Tam to znajdowały się wyrobiska gliny, oraz stawy gdzie również znajdował się mostek z cegły.

Budynki– określenie  miejsca gdzie stoją dwa dwupiętrowe domy w których mieszkali pracownicy zatrudnieni w POM

Zomek – obiekt wybudowany na przełomie XIX i XX wieku, należący do dyrekcji Cementowni Szymiszów. Był to biurowiec oraz miejsce zamieszkania  dyrektora Heuera, owczesnego zarządcy zakładów.

Chałpki – kompleks  10 małych  jedno kondygnacyjnych, dwuizbowych budynków dla pracowników zakładów cementowo-wapienniczych, założonych na planie prostokąta wokół tak zwangego zomku ( budynku ówczesnej dyrekcji)

Familołk – wielorodzinny dwupiętrowy budynek przy ulicy Fabrycznej wkomponowany w plan kompleksu robotniczego na Wapiennikach.

Wapienniki – zwane pod nazwą Osiedle Szymiszów dzielnica robotnicza Szymiszowa należąca do kompleksu dawnej fabryki cementu.Powstała pod koniec XIX wieku w związku z budową zakładu cementowo wapienniczego

Prochownia – miejsce na terenie ówczesnego drugiego kamieniołomu eksploatowanego dla potrzeb fabryki cementu i zakładów produkcji wapna. Znajdowała się około 500 metrów od pozostałości mostu nad torami kolejowymi. Prochownia była niewielką podziemną piwnicą umiejscowioną w zboczy wzniesienia, na terenie kamieniołomu. Nazwa wzięła się od  przechowywanego tam prochu strzelniczego, który stosowany był do odstrzałów w tamtejszym kamieniołomie.

Cymynciołk –  dawniejszy pierwszy kamieniołom wydobywania kamienia wapiennego służącego do wyrobu cementu. Miejsce to znajdowało się około 10 metrów od budynku zwanego Familołkiem. Zostało zasypane w latach 70 XX wieku odpadami ze sortowni kamienia.

Francowe pole – określenie dla kawałka ziemi znajdującego się po lewej stronie w lesie, około  1 km od przejazdu kolejowego w kierunku Kalinowa za niewysokim wałem ziemnym. Nazwa zaporzyczona została od imienia właściciela tego pola Franciszka Waclawczyka, które miało zostać przeznaczone na plac budowy.

Prankel – jedna z dzielnic Szymiszowa założona na przełomie XIX-XX wieku jako miejsce zamieszkania pracowników tamtejszych zakładów cementowo-wapienniczych. Nazwa pochodzi od nazwiska współwłaściela tych zakładów pieców kręgowych Prankla.  Dzieki jego inicjatywie powstało małe osiedle złożone z dwuch baraków mieszkalnych, oraz dwóch jednopietrowych budynków z przybudówkami. W pobliżu tego osiedla stały zabudowania tak zwanego gospodarstwa Florka.

Florkowa Górka – nazwa topograficzna która swoją  genezę wywodzi od nazwiska właściciela ( użytkownika) gruntów w Szymiszowie Pranklu,  niejakiego Florka. Byl on wiekszym wlascicielem gruntow nie tylko w Szymiszowie. Pochodzil z Rozmierzy gdzie inni czlonkowie rodziny posiadali miedzy innymi kopalnie piasku.

O miejscu tym mówiono również Florkowe.  Florkowa Gorka znajdowała się na areale dzisiejszego składu węgla,  części miejscowości Szymiszów Wieś znanego jako Prankel, tuż  przy torach kolejowych.  Częściowo górka ta została usunięta w latach 70 XX wieku, w zwiazku z budową hali produkcyjnej mieszalni pasz której właścicielem był GS Szymiszó. Nazwa ta związana jest z gospodarstwem rolnym którego zarządcą był wspomniany Florek, pracownik Cementowni Szymiszów. Gospodarstwo to powstało na przełomie wieku XIX i XX. Było ono częścią kompleksu przemysłowego, zakładów cementowo-wapienniczych w Szymiszowie. Rola tego gospodarstwa była ścisle związana z  polityką społeczną ówczesnego właściciela jakim była spółka akcyjna Oberschlesische Zementgeselschaft in Schimischow. Gospodarstwo to dostarczało produktów rolnych dla ówczesnego dyrektora  zakładu jak również dla robotników pracujacych w tym zakładzie.

Bratówka –  miesce w szymiszowskim lesie od Prankla w kierunku Kalinowa na pewnym wzniesieniu. Z nazwą tą związana jest pewna legenda mówiąca o nieszczęśliwym wypadku na polowaniu. W lesie tym zginął jeden z dwóch braci którzy polowali na jelenie. Przez przypadek brat zastrzelił z łuku brata.

Menclerowe – gospodarstwo rolne należące od kilku pokoleń do rodziny Mencler. Znajduje się ono obok tak zwanego Bukowca. Na starych mapach określone jako Oczko Mühle, od ówczesnego właściciela

Bukowiec – miejsce to właściwie związane  z gospodarstwem Menclerów. Jednakże w rzeczywistości jest to teren zarośnięty drzewami, oddalona od młyna wodnego w kierunku Szymiszowa. Remizka ta jest pozostałością po pierwszej osadzie zwanej Bukowiec która istniała w tym miejscu do początków XVIII wieku. Jak podają archiwalia miejsce to było siedziba rodziny szlacheckiej Bukowskich. Istnieje przypuszczenie że znajdowała się tam mała wieża obronna.

Kliczowa Góra– inaczej Kliczaberg lub Steibruch albo Hexenberg. Te trzy nazwy posiadają swoją własną historię. Kliczowa Góra, nazwa zaporzyczona została od nazwiska jednego z mieszkańców Szymiszowa niejakiego Kliczy.  Górka była nieużytkiem na które dokonywanao wypasu kóż. Pan Klicza przebywał na tej górce od wiosny do poźnej jesieni pilnując swoich kóz których miał kilkanascie. Do dzisiaj nie jest znane fakty czy nieużytek ten był własnością rodziny Klicza która zasiedziała była w Szymiszowie od wielu pokoleń. Najstarsze określenie Hexenberg pojawia się jeszcze krótko w latach 20 XX wieku, w przekazach ustnych miejsowej ludności. Wspominał o tej nazwie pan Piętka ówczesny ogrodnik hrabiów Strahwitzów. Nazwa ta powiązana była z  opowiadaniem że na tym wzniesieniu mieszkały czarownice,  które wykradały niegrzeczne małe dzieci. Musiały one zbierać wszystkie kwiatki porastające to wzgórze, a jesli został tam chociażby jeden kwiatek, czarownice wsadzały niesforne dziecko do głębokiego dołu na szczycie górki do którego następnie wrzucały wszelkiego rodzaju owady. Mrówki, chrząszcze, karaluch, drzdzownice, i różne inne robactwo.

Steinbruch – nazwa określająca to wzgorze, znane dzisiaj jako Kliczaberg występowała na mapach z połowy XIX  wieku. Świadczy to o istnieniu w tym miejscu  kamieniołomu z którego wydobywano kamień budowlannym. Można przypuszczać iż kamieniołom ten służył okolicznycm mieszkańcom jako materiał budowlanny.

Zapocie – W Szymiszowie wsi określenie to zastosowane zostało do pól  znajdujących się za płotem gospodarstw wiejskich,   znajdujących się od strony lasu. Dzisiaj ulica ta jest zabudowana  nowymi domami powstałymi w latach 60 i 70 tych XX wieku.

Piołski – część obszaru wsi Szymiszów w kierunku pólnocnym od kościoła. Nazwa prawdopodobnie została zaporzyczona od  wygladu topograficznego miejsca gdzie zostały wybudowane pierwsze domy lub gospodarstwa. Był to teren piaszczysty i nieurodzajny. Należy przypuszczać że część tej osady była efektem osiedlenia tam robotników rolnych pracujących w tamtejszym  majątku.

Staroł poczta – budynek przy obecnej ulicy Kościelnej w którym do lat 40 XX wieku znajdował sie wiejski urząd pocztowy. Budynek należał do rodziny Holek.

Kużnia –  budynek stojący przy drodze na Piołski, z prawej strony przed mostkiem nad strumieniem przepływającym przez wieś. Znajdowała się tam, jeszcze w początkach XX wieku kuźnia dworska. Według niektórych źródeł tam też znajdował sie punkt zborny pierwszej zorganizowanej ochotniczej straży tak zwanej drużyny sikawkowej.

Rosenbana – miejsce w lesie  w kierunku zachodnim od drogi z Szymiszowa  do Rożniątowa. Geneza tej nazwy nie jest do końca znana. Istnieje przypuszczenie związku z pewnym wydarzeniem z XVII wieku jakie młiało mieć miejsce w rodzinie ówczesnego właściela majątku Krzydlowskiego.

Łyskowoł skała – prywatny kamieniołom należący do gospodarza o nazwisku Łysek, który istniał do lat 80. Lokalizacja,  przy skrzyżowaniu drogi na Kliczowa Gora i Zołpocie. Obecnie zasypany, na jego miejscu stoi budynek mieszkalny.

Holkowoł skała – prywatny kamieniołom należący do gospodarza Holka. Lokalizacja przy szkole podstawowej w Szymiszowie wsi. W latach 70 był wykorzystany do składowania śmieci i odpadów. Zasypany ziemią . Na jego miejscu zlokalizowano boisko sportowe.

Warmątowice

Archiwum – spis tytuły wszystkich artykułów dostępnych dla zarejestrowanych

Szanowni Państwo

Pragniemy zaprezentować ksiązki i opracowania lokalnego badacza histori ziemi strzeleckiej, Pana Piotra Smykały

  1. Smykała, Rozmierz 1256–2006, Strzelce Opolskie 2006
  2. Smykała, Szymiszów, wieś i kościół 1607–2007, Opole 2007
  3. Smykała, Dolna biskupa Cedzicha, Strzelce Opolskie 2008
  4. Smykała, Grodzisko. Dzieje wsi i parafii 1429–2009, Opole 2009
  5. Smykała, E. Kowalczyk, K. Pydych, Stulecie Szkoły Podstawowej w Szymiszowie, Szymiszów 2011
  6. Smykała, Piotrówka, Petersgrätz, Petrův Hradec, wieś założona przez husytów, 1832–2012, Opole 2012
  7. Smykała, Krośnica i Borycz, kościół i parafia 1932–2012, Opole 2012
  8. Smykała, P. Michalik, Jemielnica. Dzieje wsi i parafii, Opole-Jemielnica 2014
  9. Smykała, E. Dalibóg, Dzieje pożarnictwa na ziemi strzeleckiej 1863–2013, Strzelce Opolskie 2014
  10. Smykała, Izbicko. Dzieje wsi i parafii, Strzelce Opolskie 2015
  11. Smykała, Sucha. Wieś i kościół, Sucha 2016
  12. Smykała, Grabów, Opole 2017
  13. Smykała, Bank Spółdzielczy w Zawadzkiem 1869–2019, Zawadzkie 2019
  14. Smykała, Poznowice, Siedlec i Sprzęcice. Dzieje wsi i parafii, Izbicko 2020
  15. Smykała, P. Michalik, S. Dudek, Centawa. Wieś tysiąca źródeł, Centawa 2021
  16. Przewodnik turystyczny, Poznaj Krainę św. Anny, Stowarzyszenie Kraina św. Anny 2010,
  17. Przewodnik turystyczny, dwujęzyczny, Spacerownik/Spazierbuch, Opole 2018

Spis treści Archiwum

Dostęp do artykułów archiwalnych wyłącznie dla użytkowników zarejestrowanych. Pragniesz przeczytać lub skorzystać z treści poproś o hasło dostępu. Hasło wpisz na a podstronie ARCHIWUM

Inna możliwość wyszukania interesującyh tematów, to kliknięcie na podstrony lub wpisanie frazy lub tematu ze spisu artykułów,  do okienka szukaj.

Spis artykułów

1.Powstanie legendy templariuszy na rożniątowskiej górce

2.Cmentarz w Szymiszowie

3.Tajemnice rozniątowskiej górki.

4.Cud pod kliczową Górą

5.Wyścicgi korkowych łódek na rozniątowskim potoku.

6.Historia pragliwego młynarza

7.Miejsce w szymiszowskim lesie zwane bratówka

8.Pamięć o przodkach.

9.Szymiszowskie szopki.

10.Przydrożny krzyż

11.Siemionka, śląska potarwa wigilijna.

12.Jemielnicka historia.

13.Portret ksiedza Georgiusa Woitali z Szymiszowa.

14.Sto lat krzyża w Suche.

15.Mała ojczyna – propozycja.

16.Miecz katowski z Izbicka.

17.Kącik skata na Wysokiej.

18.Ruchome punkty muzealne w powiecie strzeleckim.

19.Pisarz śląski, który jest awangardą śląskości.

20.Nowe fakty z życia twórcy historii Strzelec Wielkich, Reichela.

21.Znalezisko przy polnej drodze.

22.Muzeum w Strzelcach Wielkich

23.Kośiółek św. Barbary, a  jego związek z miejscem straceń na rożniątowskiej górce.

24.Czy odnaleziono legendarną zaginoną kasą wojska austriackiego pod Szymiszowem.

25.Kroszonki na ziemi strzeleckiej.

26.Niemiecki poeta Geothe na zamku w Strzelcach Wielkich.

27.Bożek Tyr z jemielnickiego klasztoru w śląskim muzeum Görlitz.

28.Miecz z Kielczy.

29. Wiejskie herby jako sposób na popularyzację własnej miejscowości.

30. Nowe informacje do legendy o wojskach św. Jadwigi na rożniatowskiej górce.

31.Historia znaleziska z Jemielnicy część 3.

32.Bożek Tyr powróci do jemielnickiego klasztoru.

33.Nasze nazwiska, historia, znaczenie, pochodzenie.

34.Rękodzieło i rzemiosło.

35.Jarmark cysterski w Jemielnicy.

36.Cztery młyny nad szymiszowskim potokiem.

37.Wielkanocny czas w powiecie strzeleckim.

38.Szkolna Kasa Oszczędności w Szymiszowie.

39.Jemielnicki punkt muzealny.

40.Znalezisko na polach pod Strzelcami.

41.Kolendy czas pod Strzelcami

42.Wodzenie niedźwiedzia w powiecie strzeleckim Cud pod Kliczową Góra

43.Wyścicgi korowych łódek na rozniątowskim potoku

44.Historia pragliwego młynarza

45.Miejsce w szymiszowskim lesie zwane bratówką

Pamiątki historyczne ziemi strzeleckiej – fakty i publikacje stowarzyszenia

Witam serdecznie przyjaciół historii ziemi strzeleckiej.

Z wielką satysfakcją pragniemy zaprezentować Państwu sześć pozycji wydawniczych,  z  cyklu  Pamiątki Historyczne Ziemi Strzeleckiej, wydane sumptem Inicjatywy Społecznej Moreantiqua jakie ukazały się po raz pierwszy w 1999 roku a ich powtórne wydanie ukazało się w 2021 roku Niestety niski nakład spowodował ich szybką wyprzedarz i  obecną niedostępność. Zanosimy się ze wznowieniem wydawniczym tych pozycji.

1. Rożniątowska Ruina,  Historia i Legendy

Opracowanie to obejmuje w swej treści wszelkie materiały związane z historią i teraźniejszością tego szczególnego miejsca. Począwszy od legend i utworów literackich poświęcone temu objektowi, poprzez przedstawienie dokumentacji ikonograficznej, jak też wszelkich artefaktów mających jakiekolwiek powiązanie zarówno z ruiną kaplicy św. Floriana jak również z osobami zajmującymi się jej odbudową.

 

 

2. Szymiszów, kościół i cmentarz

Cmentarz i kościół w Szymiszowie jest jednym z najciekawszych  obiektów turystycznych do zwiedzania na ziemi strzeleckiej . Pragniemy przedstawić w tym opracowaniu nie tylko historię powstania tego obiektu ale również wszelkie materiały związane z mieszkańcami tej miejscowości. Tak więc obok rysu historycznego, zaprezentujemy  wiele nieznanych opowiadań i legend w powiązaniu z wydarzeniami w których udział brali mieszkańcy tej miejscowości.

3. Miecz z Kielczy, historia odkrycia, zaginięcia i odnalezienia obiektu  archeologicznego, zwanego Śląskim Ekskaliburem. Legenda związana z jego powstaniem przedstawiona  w formie  opowiadania z epoki brązu, oddająca w obrazowy sposób atmosferę życia  mieszkańców dzisiejszej ziemi strzeleckiej sprzed 3,5 tysiaca lat. Dalej przedstawiono rys historii odtworzenia tego miecza, w aspekcie  archeologii poznawczej artefaktów i ich użyteczności dla miłosników historii w formie replik i kopii. Zostaną zaprezenowane kulisy odkrycia, zaginięcia i ponownego odnalezienia oraz ideii wykonania repliki tego miecza. Daty, fakty, miejsca i osoby związane z historią tego obiektu.

4. Historia figurki bożka Tyr, odznalezionej w przyklasztornym stawie w Jemielnicy.  Próba odtworzenia  historii jego pochodzenia i okresu  powstania, na kanwie   krótkiego opwiadania  którego akcja rozgrywa się w epoce brązu. Szczególne miejsce w tym opracowaniu jest opis faktów związanych z rekonstrukcją tego artefaktów, według  materiałów i  informacji zebranych przez lokalnych historyków ziemi strzeleckiej szczególnie  inicjatora jego odtworzenia, Pana Norberta Wacławczyka.

5. Pozycja nawiązująca  do legendy księcia Mikołaja II Niemodlińskiego, ściętego w Nysie w dniu 27 czerwca 1497, w świetle faktów historycznych, legend i opracowań współczsnyc badaczy opolszczyzny. Ukazany zostanie również wątek związku  osoby księcia Mikołaja II z miejscowościami Sucha i Szymiszów,  w aspekcie zaginionych doczesnych szczątków   tego opolskiego księcia.

 

6. Szlachta ziemi strzeleckiej

Próba stworzenia zarysu historycznego mieszkańców ziemi strzeleckiej, na podstawie materiałów archiwalnych ze szczególnym uwzględnieniem rodów szlacheckich od średniowiecza do wieku XX . Daty, przynależności rodowe i majątkowe, nazwiska , miejscowości okregu strzeleckiego od średniowiecz do wieku XIX.

Poniżej prezentujemy osiągnięcia inicjatywy społecznej Moreantiqua w działaniach ratowania tradycji kultury materialnej i niematerialnej, na terenie ziemi strzeleckiej.

 

 

Po pracach zabezpieczających

1.Zabezpieczenie ruiny wieży kaplicy św. Floriana na rożniatowskiej górce pod Strzelcami Opolskimi.

2. Zgromadzenie kilkuset przedmiotów i artefaktów muzelnych z przeznaczeniem dla projektowanego muzeum regionalnego w Strzelcach Opolskich. Patrz, Eksponaty przyszłe muzeum

3. Powołanie do życia ruchomych punktów muzealnych, znajdujacych się w Strzelcach Opolskich, Wysokiej, Jemielnicy, Leśnicy.

Odlewy figurki bożka Tyr w brązie

4. Wykonanie ekonstrukcji zaginionej figurki bożka Tyr, pochodzacego z klasztoru cysterskiego w Jemielnicy, z przeznaczeniem dla parafii w Jemielnicy oraz zbiorów muzeum śląskiego w Niemczech, miast Görlitz i Ratingen.

5. Wspólpraca z muzeum Śląskim w Bytomiu i Nysie, ze szczególnym uwzględnieniem podjęcia projektu rekonstrukcji artefaktu archeologicznego, tak zwanego miecza z Kielczy.

6. Rozpoczecie projektu spisu nazw odmiejscowych rejonu ziemi strzeleckiej.

7. Powołanie do życia projektu uzupełnienia i rozszerzenia dokumentacji i informacji o zabytkach ruchomych i nieruchomych, znajdujących się na terenie ziemi strzeleckiej, tak zwanych zabytków gminnych.