Historia anioła nadzeji

Nigdy opowieści związane z cudownymi uzdrowieniami nie były przez osoby trzecie traktowane poważnie. Opis tych faktów które poniżej podaję nigdy nikt nie rozgłaszał w Szymiszowie w obawie przed fałszywym zrozumieniem. Miało to miejsce w czerwcu 1959 roku. W pewnej robotniczej rodzinie mieszkającej w czynszowym domu we wsi urodził się jako czwarte z kolei dziecko, syn któremu na imiê dano Jan. Dziecko rozwijało się w pierwszych dniach zdrowo powodując rodość i zadowolenie wszystkich domowników, Aż pewnej majowej nocy niemowlę zaczęło głośno płakać, powodując niepokój wśród rodziców. Wszelkie próby uspokojenia dzieckanie nie przynosiły skutku. Stosowano wszelkie znane i dostępne środki domowe. Sytuacja pogarszała się jednak z minuty na minutę. Rodzice postanowili jak najprędzej sprowadzić pomoc lekarską. Do miasta było zbyt daleko więc postanowiono wezwać lekrza z Prewentorium które istniało w dawnym pałacu pohrabiowskim Strachwitzów. Wezwany lekarz przybył natychmiast. Badanie trwało krótką chwilę. Lekarz wchodząc do kuchni starał się ukryć swoje zwątpienie. Na pytanie rodziców w jakim stanie znajduje się dziecko, odpowiedział że w bardzo złym. I że jedyna nadzieja jest w szybkim przewiezieniu go do szpitala. Stwierdził ostry stan zapalenia opon mózgowych. Diecko dostało wysokiej temperetury, traciło przytomność. Próbowano obniżyć jego gorączkę poprzez zimne okłady. Zbudzono znajomego gospodarza który natychmiast zaprzęgnął konie do wozu. Pospieszono furmanką do szpitala w Strzelcach Op. W tym czasie babcia owego dziecka wraz z matką rozpoczęły gorącą modlitwę do świętej Elżbiety patronki matki, której obraz wisiał na ścianie. Rozpacz matki była tak wielka że łzy zalewały jej policzki a słowa modlitwy coraz trudniej wychodziły z jej ust. Tylko łkanie i szloch wstrzasał jej ciałem. Nie mogąc dalej się modlić wyszła na podwórko a poźniej aby siê uspokoić zrobiła spacer na ,,zapłociu,, Cały czas płakała modląc się cicho. Poszła w kierunku ,,Kliczowej Górki,, i tam, jak poźniej mówiła do swojej matki, zobaczyła postać kobiety w szarej sukni i w takim samy płaszczu. Postać ta nic nie mówiła, tylko klękając na ziemię zwróciła swoją twarz w kierunku nieba. Tak samo zrobiła zaskoczona zrospatrzona kobieta. Zatapiając się w modlitwie prosiła świętą Elżbietę, swoją patronkę o wstawienictwo o Boga, aby dziecko zostało uzdrowione. Nie mogła stwierdzić jak długo trwało to, lecz gdy się ocknęła wokoło był już szary świt. Wrociwszy do domu zastała tam modlącą się jej matkę, której wszystko opowiedziała. Obydwie odmówiły jeszcz jedną modlitwę do świetej Elżbiety. Starsza z kobiet poszła do pracy na wapienniki, młodsza udała się pieszo do szpitala. W tym samym mniej więcej czasie kiedy ukazała się postać kobiety na ,,Kliczowej Górce,, furmanka wraz z chorym dzieckiem dotarła do szpitala. Dyżurny lekarz zbadał dziecko stwierdzając że ma mocne zapalenie opon mózgowych i faktycznie jego stan jest bardzo ciężki, jeśli by nie powiedzieć beznadziejny. Dziecko otrzymało jedynie lekarstw na zbicie gorączki. Jednakże lekarz dyżurny stwierdził iż nic nie może zrobić i jedynie należy mieć nadzieję iż nastąpi cud. Dwa dni i trzy noce dziecko leżało nieprzytome na granicy życia i śmierci. Wreszcie trzeciego dnia gorączka opadła i jego stan zdrowia zaczął się poprawiać. Przez wszystkie dni w domu rodziców dziecka modlono się wieczorną porą a w modlitwach tych uczestniczyły także najbliższe sąsiadki. Matka dziecka wychodziła na spacer na ,,zapłocie,, by samotnie modlić się pod górka Kliczowa, gdzie ukazała się jej postać tajemniczej kobiety. Odwiedzała również miejscowy kościół, patrzac na witraż św. Elżbiet złożyła przyrzeczenie iż jak tylko spełni się jej prośba uzdrowienia syna, będzie przychodzić w to miejsce składając podziękowania za cudowne uzdrowienie. Dziecko wyzdrowiało, chociaż nikt z lekarzy nie dawał mu jakichkolwiek szans, Lekarze twierdzili że niemowlę nie przeżyje, wszyscy byli zaskoczeni że jednak dziecko przetrzymało tą chorobę. Obawiano się że mogą nastąpić powikłania, jednak wszysko ułożyło się pomyślnie. Czy stał się cud czy też organizm dziecka sam się obronił. Pozostanie to tajemnicą. Jednak matka dziecka, które już od wielu lat już nie żyje, twierdziła że naprawdę św. Elżbieta ukazała jej się na ,,Kliczowej Górce,, Jak później opowiadała pragnęła postawić w tym miejscu krzyż, bądź figurkę aniołka na cmentyarzy, jednak w tamtych czasach możliwości finansowe nie pozwoliły jej na zrealizowanie tego pragnienia. Dopiero niedawno na szymiszowski cmentarzu postawiono figurkę tak zwanego ,,aniołka nadzieji,, ma przypominać to zdarzenie. Zgodnie z życzeniem zmarłej kobiety, symbol figurki aniołka powinien stać się miejscem modlitw za ciężko chore dzieci oraz dzieci nienarodzone lub przedwcześnie zmarłe.

Wakacje z historią

Pragniemy zarekomendować wszystkim miłośnikom historii, szczególną perełkę z palety baz noclegowych znajdujących się na ziemi strzeleckiej. Punkt wypadowy na szlak odkrywania tajemnic historii zabytków, jakim jest Gościcniec u Króla, przy szymiszowski pałacu, jest jednym z piękniejszych obiektów agroturystycznych jakie można odkryć.

W najbliższym sąsiedztwie godnym zwiedzania jest jeden z najpiękniejszych kościołów wiejskich na tym terenie Gminy Strzelece Opolskie wraz z uroczym przykościelnym cmentarzem na którym znajduje się między innymi grób Zdzisława Stahla, odkrywcy i autora publikacji związanych ze zbrodnią katyńska. Na terenie samej wsi Szymiszów odnajdujemy również inne ciekawe obiekty godne obejrzenia. Między innymi murowany XVIII wieczny spichlerz oraz zabudowę gospodarcza majatku przypałacowego, schron przeciwlotniczy z okresu II wojny światowej, krzyże i kapliczki, zadbany ryneczek wiejski, miejsce odpoczynku pomiędzy pałacem, kościołem a plebania, uroczy park przypałacowy. W odległości 3 km od centrum wsi odkrywamy XIX wieczną zabudowę osiedla robotniczego, w dzielnicy miejscowości Szymiszów jakim jest Osiedle Wapienniki, z tak zwanym ,,zomkiem,, Jeszcze bardziej ciekawym miejscem jest rozniątowska górka, którą można zobaczyć z okien gościńca. Z miejscem tym wiąże się wiele legend i opowiadań oraz historycznych i arecheologicznych odkryć.

Inicjatywy społeczne

Pragniemy zaprezentować państwu efekty działaności Inicjatywy Społecznej Moreantiqua. Szczegółowe informacje na podstronach naszego partalu.

Po pracach zabezpieczających

1.Zabezpieczenie ruiny wieży kaplicy św. Floriana na rożniatowskiej górce pod Strzelcami Opolskimi.

2. Zgromadzenie kilkuset przedmiotów i artefaktów muzelnych z przeznaczeniem dla projektowanego muzeum regionalnego w Strzelcach Opolskich. Patrz, Eksponaty przyszłe muzeum

3. Powołanie do życia ruchomych punktów muzealnych, znajdujacych się w Strzelcach Opolskich, Wysokiej, Jemielnicy, Leśnicy.

Odlewy figurki bożka Tyr w brązie

4. Wykonanie ekonstrukcji zaginionej figurki bożka Tyr, pochodzacego z klasztoru cysterskiego w Jemielnicy, z przeznaczeniem dla parafii w Jemielnicy oraz zbiorów muzeum śląskiego w Niemczech, miast Görlitz i Ratingen.

5. Wspólpraca z muzeum Śląskim w Bytomiu i Nysie, ze szczególnym uwzględnieniem podjęcia projektu rekonstrukcji artefaktu archeologicznego, tak zwanego miecza z Kielczy.

6. Rozpoczecie projektu spisu nazw odmiejscowych rejonu ziemi strzeleckiej.

7. Powołanie do życia projektu uzupełnienia i rozszerzenia dokumentacji i informacji o zabytkach ruchomych i nieruchomych, znajdujących się na terenie ziemi strzeleckiej, tak zwanych zabytków gminnych.

Nakło (Nackel ) zapomniana miejscowość….

Nakło (Nackel ) zapomniana miejscowość o wielkim historycznym znaczeniu dla XIV wiecznego księstwa opolskiego.

Mapa Śląska z 1561 roku

Historie miejscowości województwa opolskiego są wspaniałym świadectwem tej ziemi, która na przestrzeni wieków odcisnęła swoje piętno na obecnych mieszkańcach. Niektóre miescowości swoją przeszłość mogą potwierdzić niezliczoną ilością dokumentów sięgajacych nawet czasów odległego wczesnego średniowiecza. Nakło ( Nackel) niestety nie należy do grona tych najbardziej udokumentowanych. Skąpe informacje archiwalne zostały zebrane w opracowaniu, Der Gang der Besiedlung im Kreis Oppeln in der Verbindung mit der Wandkarte ,, Die Besidlung dse Kreisses Oppeln,, Autor Friedrich Stumper.

Nakel dzisiejsze Nakło, zostało umieszczone na mapie Śląska z 1561 roku, co jest potwierdzeniem na istotne znaczenie tej miejscowości w ówczesnych realiach polityczno-ekonomicznych. Należy przypuszczać że było to obwarowane miejsce w postaci małego grodu. Wprawdzie nie dotrwały do naszych czasów konkretne informacje na potwierdzenie miejsca warownego, jednakże ujęcie tej miejscowości na mapie śląska świadczy o jego ważności dla ówczesnego ksiestwa opolsko-raciborskiego. Cóż można powiedzieć o funkcjonowaniu tego ośrodka na podstawie tak skromnych informacji z okresu średniowiecza. Sam fakt że książę Albert strzelecki podjął decyzję osadzenia w tej miejscowości sołtysa ( Schultza) wskazuje na ważność tego miejsca. Zasadźca a w tym przypadku nowo powołany sołtys nakielski byl najpewniej szlachcicem lub rycerzem na służbie księcia Alberta. Jak wspomniano z zachowanych dokumntów księcia Alberta strzeleckiego, ów Stanco otrzymał wraz ze swoja nominacją wiele korzyści wójtowskich. Jego prawa i obowiązki oraz korzyści materialne były efektem zasług samego powołanego urzędnika książęcego jak i jego przodków, wspomnianych w dokumencie darowizny nakielskiej. Sołtys Stancko pełnił swój urząd z ramienia księcia. Był on więc reprezentantem księcia i jednocześnie jego urzędnikiem. Jako urzędnik pobierał podatki na rzecz księcia i z jego ramienia sprawował władzę administracyjną i sądowniczą, co zostało potwierdzone dokumentem książęcym. Jurysdykcję jaką sprawował sołtys Stanco, zarówno na sądach zwyczajnych, odbywających się raz w tygodniu, jak i na sądach nadzwyczajnych, które były zwoływane w razie konieczności, sprawowana była w imieniu księcia. Wykonywał sądownictwo niższe. Może z biegiem czasu mógł uzyskać prawo wykonywania sądownictwa wyższego, niegardłowego (oszustwa handlowe, rozboje, lżejsze uszkodzenia ciała mieczem lub nożem.Tego jednak w dokumentech nie przekazano. Innym aspektem określającym formę zasiedlenia jest określenie typu osady jaką zarządzał wspomniany Stanco. Miejscowość ta była osadę wiejską, na co wskazują darowizny księcia na rzecz wójta, (rozchodziło się o wójtostwo). Nie można jednak wykluczyć że obok tej wsi istniały urzadzeń obronne w postaci drewniannego gródka, obwarowanego miejsca przy ważnym tarkcie łączącym Opole ze Strzelcami. Istnieje przypuszczenie że ów Stancko należał do ścisłego grona rycerzy księcia Albert i jako nadworny rycerz odegrał w tamtych czasach ważną rolę. Już w 1297 roku według starych, dostępnych dokumentów archiwalnych miejsowość ta zostaje wymieniona w akcie biskupa Johanna, który parafii Raschau (Raszowa) jako darowizna połowy jemu należnej dziesięcinę ze wsi Nackel. (R 4477) celem wyposażenia powstającego tam kościoła. W roku 1301 w nowym dokumencie następuje potwierdzenie tego przywileju ( R 2617 a) Drugą połowę dziesięciny potwierdza się w 1531 roku dla fundacji kolegiaty opolskiej (Schramek 55). Rok 1361 jest momentem w którym dowiadujemy się o ustanowieniu instytucji Schultza (sołtysa). Fakt ten jest urzędowym dokumentem że w tym roku miejscowość ta uzyskała potwierdzenie założenia na prawie Magdeburskim. A nie jak wynikało by z informacji odnoszacych się do daty 1469 roku. Owym sołtysem był jak już wspomniano niejaki Stanco. Według dokumentów książęcej kancalarii księcia Opolsko-Strzeleckiego Alberta, urząd wójtowstwa w tej miejscowości zostaje powierzony wymienionemy sołtysowi (wójtowi) za jego i jego przodków szczególne zasługi dla samego księcia oraz jego ojca Bolka I. Oprócz urzędu wójta otrzymał 7 ,,freien Hufen,, freie Kretscham i freie Mühle. Potwierdzenie tych przywilejów został usankcjonowane jak juz podaliśmy prawem sądzenia. Jego urząd podlegał jedynie sędziemu książęcemu. (Br. Abschrift S.145) W 1435 roku wójtostwo zostaje sprzedane przez sędziego i wójta z Nakła, Stanislausa niejakiemu Markowi Grawitz z (Grudschütz) Pauliken Syn, 2 freie Hufen za 14 RM z całymi prawami książęcymi ( Breslau 145 b). Pod datą 1469 miejscowym Schultzem (a więc wójtem ) jest Jakob Sobken, którego osobiście mianował książę Mikołaj II Opolski. Jego urzędowanie jako nowego wójta, pozwoliło mu na powiększenie swojego mjątku. Gdyż dokonuje zakupu od niejakiego Niklasa Rigwa karczmy w Nakle. Inna informacja z roku 1534 roku opisuje że wśród miszkańców tej osady znajduje się jedynie 11 osób, które zajmują 23 i ½ Hufen ziemi a 1 Hufen leżała odłogiem. Wynika z tego że już w tym czasie że niektóre części miejscowość lub jej niektóre urządzenia należały do kilku właścicieli.( Böhme IV 166). W roku 1610, według Urbarza było 4 nowych właścicieli. Wymienia się niejakiego Hansa Friedricha garncarza. Jego część na włościach w tej miejscowości była poświadczona w dokumencie Urbarza. Przypuszczalnie nabył tą część majątku nakielskiego ze względu na jego działaność rzemieślniczą, i przypuszczalnie w nagrodę za dostarczanie naczyń glinianych dla dworu książącego. Wymieniono również innych współwłaścicieli, a mianowicie : Martina Tredela, Adama Donata oraz Martina Schustera, ostatni z nich został jednak skreślony z własności w sporządzonym dokumencie. Fakt skreślenia ze spisu Urbarza mógł wynikać ze sprzedaży swojej części, bezpotomnej smierci właściciela, bądź wygaśnięcia dzierżawy. W 1618 roku według Urbarza dowiadujemy się że istniało jeszcze 6 wolnych Hufen obok 19 obarczonych podatkami na których zasiedzianych było 13 chłopów oraz 3 ogrodników.

Cóż można powiedzieć o funkcjonowaniu tego ośrodka na podstawie tak skromnych informacji z okresu sredniowiecza. Sam fakt że książę Albert Strzelecki podjął decyzję osadzenia w tej miejscowości sołtys ( Schultza) wskazuje na ważność tego miejsca. Zasadźca a w tym przypadku nowo powołany sołtys Nakielski byl najpewniej szlachcicem lub rycerzem na służbie księcia Alberta. Jak wspomniano z zachowanych dokumntów księcia Alberta Strzeleckiego ów Stanco otrzymał wraz ze swoja nominacją wiele korzyści wójtowskich. W tym 7 łanów ziemi, młyn (być może zlokalizowany na dzisiejszym Grabówku) oraz karczmę.

Jego prawa i obowiązki oraz korzyści materialne były efektem zasług samego powołanego urzednika książęcego jak i jego przodków wspomnianych w dokumencie darowizny nakcielskiej. Sołtys Stancko pełnił swój urząd z ramienia księcia. Był on więc reprezentantem księcia i jednocześnie jego urzędnikiem. Jako urzędnik pobierał podatki na rzecz księcia i z jego ramienia sprawował władzę administracyjną i sądowniczą co zostało potwierdzone dokumentem książęcym. Jurysdykcję jaką sprawował sołtys Stanco, zarówno na sądach zwyczajnych, odbywających się raz w tygodniu, jak i na sądach nadzwyczajnych, które były zwoływane w razie konieczności sprawowane były w imieniu księcia Alberta. Wykonywał sądownictwo niższe. Może z biegiem czasu mógł uzyskać,prawo wykonywania sądownictwa wyższego niegardłowego (oszustwa handlowe, rozboje, lżejsze uszkodzenia ciała mieczem lub nożem.Tego jednak w dokumentech nie przekazano. Innym aspektem jest określenie typu osady jaka zarządzał wspomniany Stanco. Jeżeli rozchodziło się o osadę wiejska na co wskazują darowizny księcia na rzecz wójta to rozchodziło się i wioskę. Nie można jednak wykluczyć że obok tej wsi istniały obwarowania urzadzeń obronnych w postaci drewniannego gródka, obwarowanego miejsca przy ważnym tarkcie łączącym Opole ze Strzelcami. Istnieje przypuszczenie że ós Stancko należał dościsłego grona rycerzy księcia Albert i jako nadwornz rycerz odegrał jakąś ważną rolę.

Już w 1297 roku według starych, dostępnych dokumentów archiwalnych miejsowość ta zostaje wymieniona w akcie biskupa Johanna, który parafii Raschau (Raszowa) darowując połowę jemu należnej dziesięcinę ze wsi Nackel. (R 4477) celem wyposażenia powstającego tam kościoła. W roku 1301 w nowym dokuemncie nastepuje potwierdzenie tego przywileju ( R 2617 a) Drugą połowę dziesięciny potwierdza się w 1531 roku dla fundacji kolegiaty opolskiej (Schramek 55). Rok 1361 jest momentem w którym dowiadujemy się o ustanowieniu instytucji Schultza (sołtysa). Fakt ten jest urzędowym dokumentem że w tym roku miejscowość ta uzyskała potwierdzenie założenia na prawie Magdeburskim. A nie jak wynikało by z informacji odnoszacych się do daty 1469 roku. Owym sołtysem był niejaki Stanco. Według dokumentów książęcej kancalarii księcia Opolsko-Strzeleckiego Alberta, urząd wójtowstwa w tej miejscowości zostaje powieżony wymienionemy sołtysowi (wójtowi) za jego i jego przodków szczególne zasługi dla samego księcia oraz jego ojca Bolka I. Oprócz urzędu wójta otrzymał 7 ,,freien Hufen,, freie Kretscham i freie Mühle. Potwierdzenie tych przywilejów został usankcjonowane prawem sądzenia. Jego urząd podlegał jedynie sędziemu książęcemu.(Br. Abschrift S.145) W 1435 roku zostaje sprzedane przez sędziego i wójta z Nakła, Stanislausa niejakiemu Markowi Grawitz z (Grudschütz) Pauliken Syn, 2 freie Hufen za 14 RM z całymi prawami książęcymi ( Breslau 145 b). Pod datą 1469 miejscowym Schultzem (wójtem ) jest Jakob Sobken którego osobiście mianował książę Mikołaj II Opolski. Jego urzędowanie jako nowy wójt, pozwoliło mu na powiększenie swojego mjątku. Gdyż dokonuje zakupu od niejakiego Niklasa Rigwa karczmy w Nakle. Inna informacja z roku 1534 roku wśród miszkańców tej osoady znajduje się jedynie 11 osób które zajmują 23 i ½ Hufen 1 Hufen leżała odłogiem.

Wynika z tego że już w tym czasie że niektóre części miejscowość lub jej niektóre urządzenia należały do kilku właścicieli.( Böhme IV 166). Rok 1610 według Urbarza było 4 nowych właścicieli. Wymienia się niejakiego Hansa Friedricha garncarza, Martin Tredel, Adam Donat oraz Martin Schustera który został jednak skreślony z własności w sporządzonym dokumencie. W 1618 roku według Urbarza wynika że istniało jeszcze 6 wolnych Hufen obok 19 obarczonych podatkami na których zasiedzianych było 13 chłopów oraz 3 ogrodników.

Jednakże już w 1723 1725 Nakło posiadało 13 mieszkańców którzy swoje pola uprawiali w systemie gospodarki trójpolowej. Z tego okresu niektóre części przynalezne tej wsi nosiły prozaiczne nazwy, Bliskie pole, pole środkowe, dalekie pole oraz Niva. Poza tym pewna część nazywana była ogrodem, prawdopodonie teren gdzie uprawniano warzywa i zioła. W roku 1783 zaskakująco powiększa się populacja wsi. Wymienia się 14 gospodarstw oraz Heuslerstelle a w kosekwencji 250 mieszkańców. W ciagu 50 lat nastąpił szybki rozwój gospodarczy wioski gdyż już w 1829 roku wioska posiadała 42 domy, w 1844 – 54 domy oraz szkołę (stara szkoła uległa spaleniu w 1822 roku, nowa powstała w 1836 roku. Połowa XIX wieku w dziejach Nakła charakteryzowała się dynamiczną działalnościa rzemieśniczą. Było 2 karczmarzy, 3 kowalów, rzeźnik, krawiec, szewc, stolarz, trzech tkaczy, wyrabiacz mioteł. Gorzelnik. Także rok 1865 przynosi zmiany strukturalne i demograficzne. Odnotowuje się 7 Häusler, 28 Angelhäusler oray 18 Einlieger. W 1890 r. 571 mieszkańców używało na co dzień języka polskiego, a 34 mówiło w języku niemieckim, podczas plebiscytu w 1921 r. przeważająca część opowiedziała się za przynależnością do Polski. W 1925 r. we wsi było 121 domów, w 1960 liczba ta wzrosła do 244. W dniu 24 lipca 1938 r. położono kamień węgielny po budowę kościoła. Nakło należało wówczas do parafii w Raszowej, której proboszczem był ksiądz Kurt Czieschlik. Budowa kościoła, trudna ze względów finansowych, zakończyła się poświęceniem go w 1940 r. Kościół otrzymał wyposażenie dzięki mieszkańcom wsi, budowę wspierał właściciel wapienników w Tarnowie Opolskim – Paweł Ogórek, przekazując m.in. kamień i wapno. Na cmentarzu w Nakle znajduje się postawiony w 1994 r. pomnik poświęcony pamięci ofiar drugiej wojny światowej.

Analizując poniższą mapę z połowy XVI wieku, możemy zauważyć że autor dokonał oznaczenia jedynie ważniejszych miejscowości. Należy przypuszczać że wynikało to jedynie z potrzeby zaprezentowania takich miejsc w których skupiały się polityczne, ekonomiczne i strategiczne instytucje ważne dla funkcjonowania administracji księstwa.

Uwzględniając oznaczenie graficzne na mapie można przyjąć że leżąca przy tej trasie Nakło leżące na odcinku ważnego szlaku handlowym z Wrocławia do Krakowa posiadało zabudowę warowni. Nie musiał to być jakiś wielki obiekt obronny, Jednakże obiektem takim mogła być również wolnostojąca wieża mieszkalno-obronna, której głównym walorem obronnym była grubość kamiennych lub ceglanych ścian. Można również przyjąć że objekt ten zlokalizowany był na wysokim sztucznym kopcu, otoczony drewnianą palisadą. Dokładna lokalizacja tego obiektu nie jest jednak udokumentowana.

Z dalszych materiałów archiwalnych dowiadujemy się że wlatach 1723 do 1725, Nakło posiadało 13 mieszkańców którzy swoje pola uprawiali w systemie gospodarki trójpolowej. Z tego okresu niektóre części przynalezne tej wsi nosiły prozaiczne nazwy, Bliskie pole, pole środkowe, dalekie pole oraz Niva. Poza tym pewna część nazywana była ogrodem, prawdopodonie teren gdzie uprawniano warzywa i zioła. W roku 1783 zaskakująco powiększa się populacja wsi. Wymienia się 14 gospodarstw oraz Heuslerstelle a w kosekwencji w Nakle żyło 250 mieszkańców. Także rok 1865 przynosi zmiany strukturalne i demograficzne. Odnotowuje się 7 Häusler, 28 Angelhäusler oraz 18 Einlieger. Analizując powyższą mapę z połowy XVI wieku, możemy zauważyć że autor dokonał oznaczenia jedynie ważniejszych miejscowości. Należy przypuszczać że wynikało to jedynie z potrzeby zaprezentowania takich miejsc w których skupiały się polityczne, ekonomiczne i strategiczne instytucje ważne dla funkcjonowania administracji księstwa.

Spórok

Wieś założona w 1764 roku leży w gminie Kolonowskie, w powiecie strzeleckim, w województwie opolskim. Obecnie liczy 132 domostwa i 617 mieszkańców.

Historia powstania osady Spórok sięga 1764 roku. Została założona przez przez ówczesnego urzędnika dóbr państwa stanowego Strzelce Wielkie niejakiego Carmera, stąd jej pierwotna nazwa – Carmerau. W zapisah dokumentów z 1845 roku widnieje nazwa Carmerau – Spórok – kolonia składa się z II części któr były administracyjnie w dwóch powiatach opolskim i strzeleckim. Jako wieś powstała na prawie pruskim, była kolonią typowo rolniczą. Pierwszą część zamieszkiwało 10 kolonistów, każdy otrzymał po 17 morgów ziemi. Z biegiem czasu obok zabudowań zasiedziałych chłopów zaczęły powstawać nowe gospodarstwa. Jak już wspomniano adminstracyjnie początkowo były to dwie różne kolonie, nie tylko ze względu na położenie, ale również ze względu na akt własności.
Starsza część kolonii znajdowała się w dobrach królewskich powiatu opolskiego, a młodsza część położona po drugiej stronie drogi wiejskiej dzielącej osadę na dwie części, znalazła się już w dobrach hrabiego Collony. Zaleciałości w nieprawidłowościach jakie miały miejsca w czasie dokonywania podziału ziem należących do własności kościelnej, powodowało wieloletnie spory o granice poszczególnych działek. Pomiędzy urzędnikami królewskimi z jednej strony a właścicielem dóbr strzeleckich hrabiów Colonów. Według niektórych lokalnych historyków, toczący sie przez dziesięciolecia spór w tej sprawie wpłynął na ostateczną nazwę tej osady. Tak więc potoczna nazwa Spórok jaka się usankcjonowała w okresie tych waśni ( sporów) wpłynęła na ostateczną nazwę miejsowości. Wśród lokalnej ludności krąży również inna legenda dotycząca powstania nazwy wsi. Jest mowa o tym że, w czasie prac karczowania lasów pod nowe pola uprawne właśnie w miejscu przebiegającej przez dzisiejszą wieś drogi, stały dwa ogromne świerki którego osadnicy przez wiele dni nie chcieli usunąć. Były wysokie o średnicy prawie dwóch metrów. Przystępujący do wyrębu omijali te drzewa pozostawiąjc je na koniec do ścięcia. Nikt nie pragnął się zmierzyć z takimi olbrzymami. Szczególne obawy wzbudzał fakt co do ich głębokich korzeni, które należało również usunąć. W końcu, urzędnicy pruscy którzy prowadzili inspekcje postępu prac w osadzie, widząc opieszałość co do podjęcia decyzji ścięcia tych olbrzymich drzew, postanowili że ten kto dokona ich wykarczowania, może zachować całe drewno jaki uzyska się z jego obróbki w tartaku. Wtedy rozpoczął się prawdziwy spór o to kto mam tego dokonać. Dochodziło nawet do rękoczynów. Według zapisu Ernetsa Mücke, wieś podzieliła się na dwa obozy. W czasie jak dochodziło do rękoczynów, smiałkowie z siekierami próbowali podcinać drzewa ze wszystkich stron. Zawziętość w tym sporze była tak duża że rąbanie trwało przez trzy dni, przerywane głośnymi awanturami osadników. Wreszcie po ponownym przybyciu urzędników z Abteilung für Domänen und Forsten Opola, dokonano polubownego rozstrzygnięcia sporu. Postanowiono mianowicie że drewno ze ściętych drzew pozostanie we wiosce a deski jakie uzyska się z ich obróbki zostaną przeznaczone na budowę szkoły i remizy strażackiej. Jednak i takie rozstrzygnięcie nie było wszystkim do smaku. Niektórzy pragnęli aby z uzyskane ze ściętych drzew deski przeznaczyć na wybudowanie kaplicy. Także w tej kwestii nie mogli dojść do porozyumienia tocząc niekończące się spory. Jedni pragnęli kaplicy protestanckiej inni katolickiej. W końcu władze zdecydowały że nie powstanie żadna świątynia, tylko szkoła i budynej strażnicy pożarowej. Prawdopodobnie historia ta jest na tyle wiarygodna że może ona zostać potwierdzona po dokonaniu analizy dawnej pieczęci gminy Spórok. Tam widnieja dwa świerki pomiędzy którymi stoją dwa budynki.

Sprawa powstania świątyni w Spóroku, przez prawie dwa stulecia była w myślach mieszkańców wsi. Realizacji tego pragnienia dokonano dopiero w 1982 roku. Stało się to dzięki darowi rodziny Wolny, która wyemigrowała na stałe do Niemiec. Jako darowiznę, przekazany został teren i objekt byłej karczmy, na rzecz Prafii w Krasiejowie. Prace remontowe rozpoczęto w grudniu 1981 roku, a pierwsza msza święta w nowo otwartej kaplicy pod wezwaniem św. Floriana odbyła się 21 marca 1982 r. Akt notarialny, sporządzony pomiędzy właścicielem a proboszczem z Krasiejowa został podpisany 8 lutego 1984 r. Wynika z niego, że zarówno teren, jak i zabudowania zostały przekazane na wieczne użytkowanie kościołowi. Patronem kościóla został św. Florian. Obecnie trwaja prace remontowe na samym obiekcie, jak też wokól niego. Kościółek uzyska nie tylko nowe wyremontowane wnętrze ale również nową elewację, chodnik i miejsca parkingowe. Także nowy upiększający element pojawi się na ścianie elewacji kościółka. Dzięki pewnemu ofiarodawcy, kościólek wzbogacił sie o ważny symbol nawiązujacy do patrona św. Floriana, a mianowicie piekną płaskorzeźbę tego świetego, w tradycyjnej pozie strażaka gaszacego pożar domu. Miejmy nadzieję że poświęcenie figury nastąpi w dniu 4 maja, kiedy to społeczność wioski będzie świętowć swego patrona.

Autor: Alice Wallenberg

Święt Florian czaka na swoje godne miejsce