Archiwum

Tajemnice rożniątowskiej górki

Miejsce to, jak mało inne skrywa wiele tajemnic które powinne ujrzeć światło dzienne. Od stuleci krążą wśrod miejscowej ludności przeróżne legendy i podanie nawiązujące do wydarzeń historycznych i lokalnego folkloru. W najblizszym czasie ukaże się opracowanie które w sposób kompleksowy opowie historię tego miejsca, od najdawniejszych czasów do dnia dzisiejszego. Impulsem do podjęcia tego tematu były informacje jakie autor uzyskał między innymi od lokalnego historyka Karola Mutza z Szymiszow, Jana Piętki dawnego ogrodnika szymiszowskiego, który również był kościelnym i organistą w szymiszowskim kościele. Chodziło o materiały pochodzace z przedwojennej prasy oraz notatek nauczyciela z Szymiszowa Morawitzkiego oraz wspomnianego Jana Piętki, spisującego zasłyszane informacje na temty związane z przeszłością Szymiszowa. Jedna z tych notatek nawiązuje do opisu potyczki grupy rycerzy pod wieżą obronną na rożniątowskiej górce z oddziałem wywiadowczym mongołów przed słynną bitwa na legnickich polach.

Pamięć o przodkach

Czym jest pamięć o przodkach? Dla wielu osób, szczególnie młodych ludzi, słowo to nie jest zbyt ważnym tematem życia. Jednakże z wiekiem przychodzi refleksja która wywołuje potrzebę powrotu do korzeni. Do elementów takiej pamięci rodzinnej zaliczamy niewątpliwie nasze przywiązanie do wartości chrześcijańskich, gdzie szczególne miejsce zajmują wspomnienia świąt Bożego Narodzenia oraz święta Wielkej Nocy. Oczywiscie także udział w życiu religijnym w takich ceremoniach jak chrzest, komunia czy pogrzeb, gdzie nasze tradycyjne wychowanie nakazuje nam utrzymanie przyjętych zachowań zakodowanych w pamięci. Jest to tradycja pamięci szeroko rozumianej, związanej z przynależnością do określonej grupy społecznej i własnej rodziny. Utrzymanie tradycji jest jednym ze sposobów na pielegnację pamięci o naszych PRZODKACH i nas samych. Do najprostszych sposobów zachowania pamięci o naszych PRZODKACH jest gromadzenie pamiątek materialnych i niematerialnych, związanych z ich bytnościa w naszym życiu. Jest to swoista symbolika namacalnego związku pamięci przekazywanej z pokolenia na pokolenie a teraźniejszością. Obok ważnych dat i faktów z przeszłości naszej rodziny, nieodzowną rzeczą w badanich nad przeszlościa są badania genealogiczne. Odkrycie znaczenie własnego nazwiska czy miejsca pochodzenia najstarszych znanych przodków są pierwszy krokiem do dojścia prawdy o nas samych. Jednym ze sposobów na stworzenie takiej tradycji mogą być nie tylko poszukiwania genealogiczne ale również obranie własnego znaku graficznego, rozpoznawalnego jeszcze przez wiele pokoleń, jakim jest herb rodowy. Tak to jest możliwe. Więcej na stronie www.novaheroldia.net

Szymiszowskie szopki

To juz kolejna edycja Konkursu na  szopki Bożonarodzeniowe. inicjatorem i pomysłodawcą tej tradycji  jest Roman Dethloff z Szymiszowa, który jest pasjontą lokalnej historia. To, co w tegorocznej ekspozycji  jest szczegolnie godne uwagi, to prostota i nieszablonowość pomysłów na szopkę betlejemską. Jak nas poinformowano wystawa odbędzie się w styczniu. Niektóre prace zostaną przekazane na cele charytatywne.

Przydrożny krzyż
wpis z dnia 17 luty 2019
W maju 2018 roku miała miejsce niecodzienna uroczystość w Suchymdańcu, poświęcenie przydrożnego krzyża. Ten, po ponad dwóch latach od daty zniszczeniu go przez samochód, został odnowiony i powtórnie poświęcony. Zachodziły obawy że nigdy nie powróci na swoje miejsce. Ze stuletniej konstrukcji po wypadku pozostał tylko cokół. Ramiona krzyża oraz podstawa uległy całkowitemu uszkodzeniu. Długi czas problemem była figura Chrystusa ukrzyżowanego. O tą własnie figurę postarał się pan Roma Dethlof. Po wielu miesiącach poszukiwań skontaktował się z panią Anną Koik z rodziną, zamieszkałą w Osieku. Pośród swoich pamiątek rodzinnych odnalazła taką figurę, która nadawała się jeszcze do użytku. Naprawy i konserwacji figury oraz całego projektu podjął się właśnie pan Roman Dethlof. Należy podkreślić pomoc prawną pana Waldemara Balucha, który prowadził w tej sprawie wszelkie sprawy prawne i urzędowe.
Siemionka śląska potarwa wigilijna

wpis z dnia 20.12.2018

Siemionka

Zupa ta jest zaliczana do potraw wigilijnych na Śląsku – region opolski, a nazywana jest potocznie „Siemieniotką”lub siemionką zależnie od regionu opolszczyzny. W powiecie strzeleckim podawana byla zawsze jako pierwsza w kolejce z dań wigilijnych, jeszcze przed karpiem. Ponoć ma ona właściwości lecznicze i oczyszczające. Oto stary przepis z 1950 roku, Weronik Fuhl z Szymiszowa.

Konopie 750 Gram:

– 3 gorki: dwa do warzynioł (krupow i konopii), trzeci do „cedzenioł”- sitko:, bez ktore nie przelecom ziorka konopii.  ziorka konopii muszymy przepuścić bez maszynka  (ześrotować)

kasza jaglanoł (biołoł)  gryka.

– woda – średnioł cebula – doprawy: sol zdziepko cukru

– mlyko

-75 deko ziorkow konopi wsypujymy do gornka, zalewomy wrzoncom wodom i i warzymy ze dwie godziny. Tak dugo aże zmiarkujymy, że łone zaczynajom pyncznieć

Wtedy bierymy przygotowany drugi gornek, i sitko. Na to sitko wylewomy woda z uwarzonymi konopiami. Łodcedzonomy ze wody. Całoł masa dołwomy do gornka. Dołwni kobiyty przpuszczały całoł masa bez maszynka do mjynsa.

Dzisiaj idzie to przez mikser. (Włączamy do prądu mikser z nałożonym nożykiem do rozdrabniania) Musimy sprawić że zostanie z tej masy jedynie białe mleczko.

Miksujemy i przelywomy ta bryja aże na sitku łostaną same bruczne  resztki ze konopii.

Na koniec, bierymy reszta (na sitku), dolwomy to napotno abo np. tetrę i wyciskomy ryncznie sok, bo to je najcenniejsze, co w konopiach jest. Abo, jak ktojś nie chce się z tym abbrach, przelewamy to ze gornka aż lostanom samiutke skorupki.

Gdy już lodcedzymy mleczko z konopii  mogymy narychtowac tera małe dodatki:

1. średniol cebulka kroimy w kosteczkę – nie musi być drobnol – zagotowujemy a potym po lodcedzeniu miksujemy na miazga.-rozdrobnionol uwarzonol i rozdrobnionol cebulka dodolwomy do mleczka konopnego, możymy doprawić lodrobinkom soli i mlekyem do smaku ,ale pamiyntajac lotym, że mol być gorzkol

Dodatkiem nr 2 jest kasza jaglana lub gryczana, którą musimy ugotować w międzyczasie. Popłukujemy kaszę wodą, wsypujemy do garnka, wlewamy wody i gotujemy aż będzie miękka. Musimy obserwować, aby zamieszać od czasu do czasu i by „nie wykipiała”. Kasza nabiera wody podczas gotowania i „zmienia konsystencję”. Nie pamiętam czy się soli wodę, w której gotujemy kaszę.

Podajemy na głębokim talerzu nakładając najpierw odrobinę kaszy na głęboki talerz, którą to odrobinę zalewamy zupą siemieniotką.

Jemielnicka historia

wpis z dnia 14 grudnia 2018

Cała historia  została zapoczątkowana przez nieoczekiwane odnalezienie zaginionego wydania opracowania autorstwa Josepha Wiessalla zatytułowanego ,,Die Schlacht von Himmelwitz,, Jak się okazało tematem przewodnim tej książeczki była legenda związana z klasztorem Jemielnickim, dotycząca czasów najazdu szwedzkiego, konkretnie okresu wojny 30 letniej.

Legenda ta  krążyła wśród miejscowej ludności w postaci informacji o  skarbie zakonu cystersów z Jemielnicy, który miał zostaać ukryty przed plądrującymi oddziałami szwedzkimi. Mowa była o kosztownościach, złotych kielichach mszalnych oraz skrzyniach srebra jakie mieli zgromadzić przez wieki jemielniccy zakonnicy.

Według legendy miejscowi chłopi postanowili ukryć się w piwnicach klasztoru Jemielnickiego przed nadciągającymi wojskami szwedzkimi. Na wiadomość iż oddziały szwedzkie wchodzą do wioski grabiąc domostwa i mordując opornych poczyli się wielce zagrozeni. Postanowili wyjść z ukrycia i zbiedz do pobliskich lasów. Wraz z garstką zakonników zabrali ze sobą klasztorny skarb.

Portret ksiedza Georgiusa Woitali z Szymiszowa

wpis 10.12.2018

Portret księdza Georgiusa Woitali ( 1781 -1845) jest najstarszym dokumentem ikongraficznym przedstawjającym duszpasterzy parafii Szymiszów. Jego kopia została przekazana księdzu Wójcikowi w związku z jego jubileuszem pracy w parafii Szymiszów.

Sto lat krzyża w Suchej

wpis z dnia 05 12.2018

Roman Dethloff

Krzyż o którym opowiadamy stoi w Suchej przy ulicy Powstańsców Slaskich, przy drodze w kierunku Suchego Dańca.

Został on ufundowany przez rodzinę Nocoń. Piotr i Agnes Nocoń zlecili wykonanie tego obiektu sakralnego w 1917 roku, w związku z objawieniami w Fatimie. Wkomponowano w jego konstrukcję figurę Matki Boskie

Jego autorem  był niejsaki  Lika, kamieniarz z Izbicka (Stubendorf) Jak nam wiadomo ten zdolny kamieniarz wykonał duzo pięknych krzyży oraz ciekawe płaskorzeźby oraz kamienne ornamenty. Wiele jego prac zostało zniszczonych w latach powojennych. Obecnie wspominanym krzyżem zajmuje się pan Rudolf Nocoń, jako potomek fundatorów. Restauracją i dnowieniem  zajął się pan Roman Dethloff z Szymiszowa, pasjonata starych przydrożnych kapliczek i krzyży. Obiekt został odnowiony z okazji 100 lecia jego fundacji. Jak poinformował nas pan Dethloff, wiele tego typu obiektów niszczeje pod wpływem czynników atmosferycznych. To dzięki jego staraniom wiele tego typu obiektów zostało uratowanych. Pan Roman pragnie aby także przyszłe pokolenia mogły cieszyć oko takimi zabytkami,  jako dowód pamięci i dziedzictwa naszych przodków.

Informacje przekazane przez Romana Dethloffa zredagował  zespół Inicjatywy Społecznej More Antiqua

Mała ojczyna – propozycja

wpis z dnia 03.12.2018

Słyszałem kiedyś w dzieciństwie słowa  Domownica z akcentem  na pierwsze ,,o,, z przejściem do wygłosu tej litery na ,, u,,

Wymowa gwarowa po śląsku sprowadz to słowa do oznaczenia miejsce pochodzenia z określonego siedliska gdzie z pokolania na pokolenie zamieszkiwali  bliscy i dalsi krewni oraz sąsiedzi. Pod wzgledem symatycznym i słowotwórczym  słowo to zostało zinterpretowane jako miejsce najbliższe naszemu sercu, miejsce z którym identfikujemy się ze wzgledu na sentyment i wspomnienia z dzieciństwa, powiazanie z wspomnieniami, osobami i krajobrazem.

Do interpretacji słowa ,,mała ojczyzna,, powrócimy z pewnością  podczas realizacji następnej inicjatywy społecznej.

Miecz katowski z Izbicka

wpis  07 listopad 2018

Jak nam wiadomo obecny własciciel Izbicka Pan Palm, pragnie włączyć się w program ruchomych punktów muzealnych w powiecie strzeleckim. Jedną z atrakcji tamtejszej ekspozycji może zostać miecz katowski, jakim miano ściąć opolskiego księcia Mikołaja. Wedłu informacji uzyskanych od organizatorów tej incjatywy, miecz został w 2017 odkupiony od jednego z byłych mieszkańców Izbicka, w latch 80 XX wieku. Odnaleziono go na poddaszu jednego z domów w Izbicku w czasie jego rozbiórki.

grawura drabiny

grawura szubienicy

grawura koła

Zmieszczamy powyże fotografię tego eksponatu.

Jego wymiary jak też konstrukcja wskazują na to że jest to miecz dwuręczny podobny do istniejących mieczy katowskich. Szczególnie grawura symboli drabiny , szubienicy oraz koła wskazują na narzedzie katowskie. Czy rzeczywiscie jest to orginał lub jedynie replika, nie można tego w 100 procentach ocenić, wymaga to konsultacji rzeczoznawcy. Jednakże już pobieżne badania jego stanu i wygladu,  wskazują na jego stare pochodzenie.

Kącik skata na Wysokiej

wpis z dnia 15.10.2018

Z ostatniej chwili.

Mieszkańcy Wysokiej remontują swój wiejski klub  który między innymi otrzyma nowy wystrój.  Powstaje kącik historii skata.  Obok zaprezentowania różnorodnych odmian  talii  kart do skata i innych gier, pokazane zostaną  również akcesoria związane z tą  grą.

Dodatkowo  na odwiedzających czekać będzie niepodzianka w postaci różnorodnych eksponatów związanych z ziemią strzelecką. W  pracach przygotowawczych powołania  ruchomych punktów muzealych nieocenioną pomoc otrzymaliśmy ze strony kustosz muzeum w Rybniku, pani Elżbiety Bimer Mackiewicz.

Ruchome punkty muzealne w powiecie strzeleckim

wpis z dnia 14.10.2018

Mamy przyjemność poinformować państwa o akcji jaką wystartowała inicjatywa Społeczna More Antiqua , pod nazwą Ruchome Punkty Muzealne w powiecie strzeleckim. Pierwsze trzy punkty zostały już wybrana i prowadzone są aktualnie rozmowy dotyczące ustalenia  miejsca  ustawienia gablot wystawowych.  Gmina Jemielnica oraz gmina Izbicko są zainteresowane takimi punktami muzealnymi. Pozatym  w gminie Leśnica, klub wiejski na Wysokiej otrzyma do dyspozycji również  intersującą wystawę a mianowicie historia SKATA oraz zabawki na przestrzeni XX wieku. Także gmina Ujazd wyraziła zainteresowanie tym projektem. Przymierzamy się również na rozmowy z gminą Zawadzkie. Ruchome punkty muzealne będą cyklicznymi wystawami przedmiotów historycznych w głównej mierze związanymi z ziemią strzelecką. Zmiana eksponatów będzie następowała co sześć miesięcy. Planowane eksponaty dla pałacu w Izbicku oparte są na ukazaniu artefaktów archeologicznych (niektóre orginalne) oraz  niespodzianki związanej z pałacem Strachwitzów i księciem opolskim Mikołajem staconym na rynku w Nysie przez ścięcie. Będziemy informować na bierząco o postępach tych prac. Jednocześnie zachęcamy do wszystkich miłośników lokalnej historii do współpracy. Miejmy nadzieję, że władze gmin strzeleckich i lokalni pasjonaci historii wesprzą nasze starania.

Pisarz śląski który jest awangardą śląskości

wpis z dnia

Materiał zaczerpnięty z Wikipedia

Zaznajomienie się z tymi informacjami,  jak też z twórczością tego pisarza jest ,,musem ,, dla każdego kto uważa się za rodowitego ślązaka

Sczepan Twardoch 

Ukończył socjologię na Międzywydziałowych Indywidualnych Studiach Humanistycznych na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach.
Publikował w „Życiu”, „Opcjach”, „Frondzie”, „44/Czterdzieści i Cztery”, „Nowej Gazecie Śląskiej”, „Arcanach”, „Gazecie Wyborczej” i „Rzeczpospolitej” jako niezależny publicysta. Był redaktorem działu literackiego dwumiesięcznika „Christianitas”. Felietonista „Polityki” oraz „Wysokich Obcasów Extra”.
Jego opowiadanie Obłęd rotmistrza von Egern nominowane było do nagrody Nautilus za rok 2003 i zajęło w głosowaniu 4. miejsce. Opowiadanie pod tytułem Rondo zdobyło Nautilusa za najlepsze opowiadanie roku 2006. Za Epifanię wikarego Trzaski otrzymał zaś Srebrne Wyróżnienie Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego w 2008. W 2010 ukazał się francuski przekład jego powieści Przemienienie (Transfiguration). Za zbiór opowiadań Tak jest dobrze został nominowany do Nagrody Literackiej Gdynia 2012[2]. W 2013 został laureatem Paszportu Polityki za rok 2012 w kategorii literatura. Nagrodę otrzymał za powieść Morfina[3] – powieść ta była w finale Nagrody Literackiej Nike 2013[4] oraz otrzymała nominację do Nagrody Literackiej Gdynia 2013[5] i nominację do Prix du Livre Européen / European Book Prize 2015[6] . W 2014 wyszła kolejna jego książka – Drach[7], która znalazła się w finale Nagrody Literackiej Nike 2015[8] i zdobyła niemiecką nagrodę literacką Brücke Berlin 2016[9]. W 2015 został laureatem Nagrody Fundacji im. Kościelskich. W kwietniu 2017 otrzymał główną nagrodę w plebiscycie „O!Lśnienia 2016” w kategorii „Literatura”, organizowanym przez Onet.pl (nagrodą rzeczową był samochód marki Mercedes-Benz)[10]. W 2017 był nominowany do Nagrody Literackiej Gdynia w kategorii proza za powieść Król[11].
Szczepan Twardoch jest Ślązakiem[12], mieszka w Pilchowicach.
Twórczość[edytuj | edytuj kod]
Powieści[edytuj | edytuj kod]
Sternberg, superNOWA 2007
Epifania wikarego Trzaski, Wydawnictwo Dolnośląskie 2007
Przemienienie, Wydawnictwo Dębogóra 2008
Zimne wybrzeża, Wydawnictwo Dolnośląskie 2009
Wieczny Grunwald, powieść zza końca czasów, Narodowe Centrum Kultury 2010
Morfina, Wydawnictwo Literackie 2012
Drach, Wydawnictwo Literackie 2014
Król, Wydawnictwo Literackie 2016 ​ISBN 978-83-08-06224-1​
Zbiory opowiadań[edytuj | edytuj kod]
Obłęd rotmistrza von Egern, Fabryka Słów 2005
Prawem wilka, superNOWA 2008
Tak jest dobrze, Powergraph 2011
Ballada o pewnej panience, Wydawnictwo Literackie 2017
Dzienniki, eseistyka, poradniki[edytuj | edytuj kod]
Zabawy z bronią, Wydawnictwo Dębogóra 2009
Wyznania prowincjusza, Fronda 2010
Sztuka życia dla mężczyzn, Świat Książki 2013, współautor: Przemysław Bociąga[13]
Wieloryby i ćmy, Wydawnictwo Literackie 2015
Lepiej byś tam umarł, Wydawnictwo W.A.B. 2017, współautor: Mamed Khalidov
Opowiadania[edytuj | edytuj kod]
Obłęd rotmistrza von Egern, „Science Fiction”, 23
Gmina, „Science Fiction”, 30
Cud domu brandenburskiego, „Nowa Fantastyka”, czerwiec 2004
Historia prowincjonalna, opowiadanie w antologii Małodobry
Królewskie pytanie, „Fahrenheit”, styczeń-luty 2005
Quitzlalope, „Nowa Fantastyka”, marzec 2005
Stille Nacht, opowiadanie w antologii Deszcze Niespokojne
Exodus, FA-art, styczeń-luty 2006
Sternberg, fragment powieści, Czas Fantastyki 1(6), styczeń 2006
Rondo na maszynę do pisania, papier i ołówek, SFFH 12/2006
Żywot i śmierć św. Felicjana, Fantastyka – wydanie specjalne zima 2006
Dwie przemiany Włodzimierza Kurczyka, „Nowa Fantastyka”, czerwiec 2009
Pola, „44/Czterdzieści i Cztery”, 2010
Tak jest dobrze, Nowa Fantastyka, marzec 2011
Fade to Black, opowiadanie w antologii Pożądanie

Nowe fakty z życia twórcy historii Strzelec Wielkich

wpis z dnia 13 lipiec 2018

Rodzina Reichelów  zasiedziała w grodzie strzeleckim  wydała wielkiego lokalnego historyka który zebrał  w swoim dziele o  historii miasta Strzelce Wielkie,  wiele historycznych faktów wyszukanych w miejskim archiwum  Strzelec Wielkich oraz archiwum zamkowego dawnego  państwa stanowego Wielkie Strzelce. Był przewodniczącym Rady Miejskiej w Strzelcach Wielkich (Gross Strehlitz), poborcą podatkowy i archiwistą na zamku strzeleckim. Jego największą pasją była historia miasta i okolicznych miejscowości. Napisał kronikę miasta na podstawie dokumentów, pism zamkowych, kościelnych i miejskich. To dzięki jemu zawdzięczamy spisanie historii miasta, która ukazała się w odcinkach w latach 1925 – 1934 w ,,Aus dem Chelmer Lande i Aus dem Annaberg Land,,. Orginalna ręcznie napisana kronika zaginęła prawdopodobnie w czasie II wojny światowej. Jednakże według niektórych lokalnych historyków część luźnych notatek dotyczących tworzenia tej kroniki znajduje się w rękach prywatnych.  Praca ta została wykonana w 3 egzemplarzach. Jeden znajdował się w archiwum miejskim, drugi był zdeponowany na plebanii koscioła św. Wawrzyńca. Trzeci egzemplarz zabrał ze sobą w czasie ucieczki ze Strzelec ostatni właściciel zamku strzeleckiego, hr. Castel Castel. Reichel obok pisania Kroniki Miasta Wielkie Strzelce  interesował się również genealogią lokalnej szlachty. Pracował nad genealogią właścicieli  państwa stanowego Strzelce Wielkie. W 2016 roku będąc w odwiedzinach u pana Karola Mutza lokalnego historyka, ujrzałem parę kart staropisu z wyszczególnieniem genealogii szlachty ziemi strzeleckiej.  Były to kwarendy oraz wykresy genealogiczne. Ponieważ zajmuję się heraldyką, zainteresowany byłem herbami niektóry rodziny które do końca XIX wieku były obecne na urzędach i majątkach w okręku strzeleckim. Luźne notatki nawiązywały do osób które w wiekach przeszłych były w posiadaniu cząstkowych nadań niektórych wsi podstrzeleckich. Przy ich nazwiskach widniały ręcznie malowane szkice herbów i notatki dotyczace ich rodzinnych powiązań. Parę z takich kart otrzymałem w podarunku. Według pana Mutza część archiwum zamkowego w Strzelcach zostało zabrane w dniu wyjazdu ostatnich właścicieli. Pośród uratowanych dokumentów aktów własności znajdowały się również materiały genealogiczne. Mało tego, panieważ publikacje w lokalnej strzeleckiej prasie redagowane były przez Ernesta Morawitzkiego,  siłą rzaczy wszedł on w posiadanie wielu odpisów orginalnej pracy Reichela. Dokumentacja ta miała według pana Mutza własną historię.

Przez  przypadek udało się zdobyć fotografię płyty nagrobnej Johanna Josepha Reichela urodzonego dnia  8 marca 1804 roku a zmarłego 20 stycznia 1868 w Strzelcach Wielkich.

Płyta ze zbiorów prywatnych Piotra Smykały

Znalezisko przy polnej drodze

wpis z dnia 10 lipca 2018

Jak nam doniesiono na polnej  drodze   z osiedla Piastow w kierunku Rożniątowa znaleziona  została kaminna kostke do gry. Wykonana jest z brązowego materału, prawdopodobnie  kwarcu. Jej  wymiar to 15×15 milimetrow. Wiek  znaleziska nieznany.

Sensacyjne informacje

wpis z dnia 02 kwietnia 2018

Inicjatywa społeczna More Antiqua uzyskała nowego sojusznika w działaniach na rzecz opieki nad ruiną na rozniątowskiej górce. Trwają rozmowy z Nadleśnictwem Strzelce Opolskie  w sprawie przejęcie społecznej opieki nad tym obiektem, we współpracy z Moreantiqua oraz OSP Rożniątów. Dalszym etapem jest uzyskanie dla tego zabytku patronatu medialnego, burmistrza miasta i gminy Strzelce Opolskie.

W najbliższych miesiącach ruina uzyska dodatkową atrakcję w postaci figury św. Floriana która stanie we wnęce zabezpieczonej wieży. Ponieważ św. Florian jest patronem strażaków miejsce to może stać się ważnym elementem tradycji i historii Ochotniczej Straży Pożarnej w Rożniątowie.

Poza tym rozpoczną się prace porządkowe wokół obiektu. Planuje się ustawienie ławek i stołów ogrodowych jak też udrożnienie ścieżki rowerowej przechodzącej tuż obok ruiny wieży.

Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do wspólnego działania.

Nasza platforma czeka na wpisy i komentarze tematycznie związane z tym pracami.

Z ostatniej chwili

Jak donosi, współpracujący z nami detektyw historii, pan  Sckripius odnalezione w 1989 roku pod Rożniątowem, a przekazane w 2017 roku  wojewódzkiemu konserwatorowi zabytków  monety, pochodzą z okresu wczesnego średniowiecza ( pomiędzy rokiem 1210-1280) Jak wykazała wstępna ekspertyza, są to prawdopodobnie tak zwane Denary. Znalezisko to wywołało pewne spekulacje co do sposobu i okoliczności w jakich  monety te znalazły się na terenie ziemi strzeleckiej. Czy miały one coś wspólnego z wyprawą krzyżowa księcia opolskiego Kazimierza, lub jak głosi lokalna legenda przebywali na tym terenie bracia zakonu templariuszy ?

Argumentem potwierdzającym prawdopodobny  udział Kazimierza Opolskiego w V krucjacie może być fakt  jego ślub z księżną bułgarską Wiolą, którą musiał poznać w Bułgarii podczas przemarszu przez ten kraj króla węgierskiego Andrzeja II, u którego boku, w orszaku był książe opolski.

A może ma to związek ze sprowadzeniem na śląsk braci zakonu templariuszy jako doradców ekonomicznych i finansowych działajacych na dworze książąt opolskich. Ich udokumentowana bytność w niedalekim Otmecie wzbudza naszą  wyobraźnię że również na ziemi strzeleckij a konkretnie na rożniątowskiej górce postawili swą stopę słynni templariusze.

Bedziemy dalej monitorować tą sprawę prosząc jednoczesnie internautów o zabieranie głosu w dyskusji.

Postaramy się  na bieżąco informować państwa o postępach w tych dociekaniach

Jak nas poinformowała pani kustosz muzeum ziemi opolskiej, przekazane do ekspertyzy monety pochodzą z okresu XIII wieku.

Według profesora Paszkowskiego który dokonał wstępnej j ekspertyzy professor Paszkowskiego pochodza one z terenow dawnego krolestwa Antiochii

Muzeum w Strzelcach Wielkich

wpis z dnia 8 maja 2018

Artykuł autorstwa Anii Frost na  Regiopedia  z 05 grudnia 2008 roku

Dziś o muzeum prawie nikt nie pamięta. Kamienica, w którym się znajdowało, została zburzona, a po eksponatach słuch zaginął. Reaktywacja byłaby wielką szansą dla Strzelec, ponieważ kto chce poznać samego siebie, musi znać swoją przeszłość. Reaktywacja byłaby także szansą przezwyciężenia stereotypów i mitów o historii Śląska, stworzonych przez reżimy hitlerowski i komunistyczny.

Pomysł stworzenia w Strzelcach Opolskich muzeum pojawia się na komisjach strzeleckiej Rady Powiatu i także Rady Gminy od kilku lat. Niewiele osób jednak wie, iż pierwsze muzeum na ziemi strzeleckiej zostało otwarte ponad osiemdziesiąt lat temu, a dokładnie 10 grudnia 1927 roku w nieistniejącej już dziś kamienicy na rynku strzeleckim, pod adresem Ring 13. Złote litery nad wejściem dumnie informowały, iż znajduje się tu Heimatmuseu
Skrupulatnie i estetycznie uporządkowane eksponaty wypełniały przeszklone gabloty, szafy i ściany. Gazeta Strzelecka w 1928 roku pisze o muzeum: „Prastare obok najnowocześniejszego, skarby geologiczne obok dzieł rąk ludzkich, przyroda nieożywiona i życie. Nawiercony toporek praczłowieka obok delikatnego jaja ptasiego i ciała ledwo co przemienionego z poczwarki motyla. Ziemia wulkaniczna z Góry św. Anny obok kła mamuta z okresu, kiedy na naszej ziemi panowały lodowce. Trzystuletni obraz strzeleckiego księcia piastowskiego Alberta obok olejowego obrazu przedstawiającego tor saneczkowy przy posągu Ceres w parku renardowskim. O szczęku oręża w naszym Heimacie świadczą stare pistolety, szable i strzelby. W szklanych szafach stare i nowoczesne skarby sztuki uderzają wysokim kunsztem wykonania„..
Muzeum strzeleckie było pokłosiem panującej w Niemczech na początku XX wieku mody na Towarzystwa Historyczne. Ernst Mücke, rektor z zawodu i redaktor dodatku pod tytułem „Aus dem Chelmer Lande” („Z ziemi chełmskiej”) do ówczesnej Gazety Strzeleckiej, zainicjował powstanie muzeum, zbierał eksponaty od mieszkańców ziemi strzeleckiej oraz skatalogował i uporządkował je w chronologiczny ciąg, przedstawiający dzieje Strzelec Opolskich od prehistorii do czasów jemu współczesnych.

„W latach dwudziestych XX wieku w okolicy Strzelec i Gogolina dymiły piece wapienne. 100 lat wcześniej nad wodami Jemielniczanki i Małej Panwi pracowały fryszerki i piece do wytopu żelaza. Uprawa lnu zniknęła już dawno z okolic Strzelec i Ujazdu, gdzie tworzyła swego czasu kwitnące rzemiosło. Tak przychodziły i odchodziły kultury, które tworzyły obraz naszej ziemi” – pisze Mücke. Obraz naszej ziemi chciał Mücke przybliżyć mieszkańcom Strzelec Opolskich.

Mały przewodnik po muzeum jego autorstwa opisuje ogrom zgromadzonych eksponatów.
Według tej publikacji w dużej szafie ściennej znajdowały się wyroby ceramiczne z nyskich warsztatów, szopki bożonarodzeniowe z figurkami, figurka piety, figura Św. Anny i wiele innych. Szafa zawierała też stare sprzęty użytku domowego zebrane w gospodarstwach i u mieszczan strzeleckich. Oddział książek i pism posiadał na przykład oryginalne listy Gustawa Freitaga. Zbiór broni mógł się poszczycić najstarszym eksponatem – rękojeścią szabli książęcej z czasów wojen książęcych (XIV-XV wiek) znalezioną na polach koło Zakrzowa.

Atrakcją muzeum były kości mamuta i innych zwierząt z epoki kamienia łupanego, wydobyte w licznych piaskowniach i kamieniołomach na Górze św. Anny. Duża witryna szklana zawierała najpiękniejsze odlewy żeliwne, wypchane zwierzęta i porcelanę. Szuflady zawierały minerały spotykane na ziemiach strzeleckich, takie jak bazalt z Góry św. Anny, piaskowce, wapienie i gips, kryształy kwarcu. Wśród eksponatów była także ruda darniowa, która stanowiła podstawę rozwoju produkcji żelaza na północy ziemi strzeleckiej w XIX, oraz pochodzący z jej wytopu żużel z okresu średniowiecza z Krępy oraz z czasów współczesnych z Izbicka i Kadłuba.
Wydział prehistoryczny wprowadzał zwiedzających w najstarsze dzieje ziemi strzeleckiej wiele setek lat wstecz. Na ziemi panowały wtedy lodowce, które przyniosły w nasze rejony ogromne masy lodu i śniegu. Z tego okresu w muzeum można było zobaczyć narzędzia, noże i groty strzał z krzemienia, kamienny pług, młotek i siekierkę. Z okresu brązu natomiast można było zobaczyć także brązowe narzędzia i pojemniki.
Specjalna gablota zawierała zawartość grobowca numer 97 z Choruli, czyli dużą urnę, która zawierała spalone rytualnie szczątki ludzkie oraz mniejszą, która prawdopodobnie zawierała napój lub pokarm na pośmiertną drogę zmarłego. W opisie do tych eksponatów autor podkreśla, iż taki pochówek charakterystyczny był dla plemion zaliczanych przez naukowców do kultury łużyckiej. Autor był przekonany, że plemiona kultury łużyckiej nie były ani Prasłowianami, ani Pragermanami, tylko należały do indoeuropejskiego ludu Ilirów. Dyskusja na ten temat trwa do dziś wśród naukowców i często zabarwiona jest ideologią.
Muzeum posiadało też eksponaty z wcześniejszego okresu żelaza, z ok. 800 roku przed Chrystusem. Znalezione w Adamowiczach groby zawierały biżuterię, guziki z brązu, szklane i gliniane perły egipskie, co świadczyło o tym, iż już 2800 lat temu kobiety lubiły się stroić.

Przewodnik muzealny, oprócz opisu eksponatów, przekazywał zwiedzającym podstawowe wiadomości o historii ziemi strzeleckiej. Mówił on między innymi o tym, iż około V wieku przed Chrystusem na nasze ziemie dotarły plemiona germańskie, między innymi Wandalowie. Eksponaty z tego okresu to gliniane naczynia, żelazne okucia tarcz, groty oszczepów, ostrogi, klamry do pasków, noże, wrzeciona i wiele innych. Mapa osadnictwa znajdująca się w muzeum pokazywała jak gęste było zaludnienie naszych terenów przez to plemię.

Ważne stanowiska znajdowały się w Choruli, Suchych Łanach, Zakrzowie, Obrowcu, Izbicku, Kalinowicach. Według przewodnika Wandalowie opuścili Śląsk około 400. roku po Chrystusie, skąd powędrowali do Hiszpanii i Afryki. Na ich miejsce przybyli Słowianie. Z tego
okresu w muzeum znajdowały się szczątki naczyń glinianych znalezionych w Grodzisku.

Kolejnym wydziałem muzeum był wydział nauk o przyrodzie. Znajdowały się w nim eksponaty rodzimych owadów, wypchane ptaki i mniejsze ssaki. Wydział zawierał też zestawienie występującej na ziemi strzeleckiej flory.
Opis eksponatów został wykonany w sposób niezwykle skrupulatny i jasny. Misją założycieli było przybliżenie bogatej i różnorodnej historii ziemi strzeleckiej jej mieszkańcom. Należy także zauważyć, iż pozbawiony był wszelkich elementów ideologicznych, które wystąpiły w interpretacji historii Śląska dopiero w czasach nazistowskich ze strony Niemiec i komunistycznych ze strony Polski.

Ciekawa inicjatywa

wpis z dnia 20 maja 20128

Jestem mile zaskoczona faktem, że ktoś zadał sobie tyle trudy aby rozpowszechnić wiadomości historyczne dotyczące ziemi strzeleckiej.

Postaram się wspomóc państwa swoimi informacjami.

Agata Strella

Kośiółek św. Barbary a  jego związek z miejscem straceń na rożniątowskiej górce.

Geneza powstania oraz rok budowy kościółka św. Barbary  nie są  do końca jasne. Faktem jest,  iż była to od samego początku budowla  konstrukcji drewniannej. Jego umiejscowienie poza murami miasta oraz lokacja  w bliskości cmentarza, były prawdopodobnie  spowodowane względami  praktycznymi. Istnieje przypuszczenie że musiał to być kosciół pogrzebowy, zbudowany w niedalekiej bliskości prowizorycznego szpitalika. Tam prawdopodobnie sprowadzano chorych mieszkańców miasta w czasie zarazy, jak rówmież tam po śmierci chowano ich na przykościelnym cmentarzu. Najstarsza  informacja dotyczaca tej budowli pochodzi z 1505 rok.  Od samego poczatku  istnienia, kościół  ten jest pod wezwaniem św. Barbary.  Ponieważ św. Barbara to nie nie tylko patronka  górników, ale również orędowniczka w godzinie śmierci, należy zastanowić się dlaczego obrano wełasnie ją za patronkę.  Wiek XVII  to czas powolnej dewastacji kościółka.  Prawdopodobnie został on zaniedbany z powodów smierci patrona lub też wskutek jakiś zamieszek wojennych. Dopiero rok 1680 przyniósł pewne zmiany. A mianowicie wdowa po radcy kościelnym, Anna Bassa po śmierci męża wyszła po raz drugi zamąż,  za burmistrza Strzelc Floriana Weisera. To dzięki ich inicjatywie obiekt został  zabezpieczony i trochę zmieniony. Na szczególną uwagę zasługuje późnorenesansowa ambona oraz zbudowane na przełomie XVII i XVIII wieku organy. Ciekawostką jest to, że kościółek  zbudowano bez użycia gwoździ. Spójność uzyskano przez wzajemnie ułożenie pasujących do siebie wyciosów na spojeniach belek. Wyposażenie w postaci ołtarza i obrazów pochodzi prawdopodobnie z okresu wczesnego baroku.

Przedstawiam wnętrze dewnianego kościółka pod wezwaniem św. Barbary w Strzelcach Opolskich. Ciekawa scenka rodzajowa ponad obrazem  ołtarzowym św. Barbary, przedstawia moment ścięcia świętej. W tle z prawej strony,  panorama jakiegoś miasta oraz okragła, samotnie stojąca wieża.

Jakie tajemnice kryje ta scenka. Postaramy sie dotrzeć do wszelkich materiałów dotyczacych tego obrazu jak też genezy powstania tej świątyni.

Alice Wallenberg

skorzystano z publikacji w tygodniku Strzelec  Opolski autorstwa  Romualda Kubika i Piotra Smykały

Czy ten nieznany stary  sztych, pochodzący z tak zwanego zbioru Reichela można  jakoś przyporządkować do rożniątowskiej górki . Analogia do okrągłej samotnej wieży widocznej na powyższym sztychu i obrazie ponad ołtarzem w kościele św. Barbary jest bardzo interesujaca. Dodając do tego  panoramę Strzelec z 1535 roku, gdzie widoczna jest szubiennica na murowanym podwyższeniu (zapewne wykorzystano resztki budowli wieży) nie można oprzeć sie wrażeniu że  z pewnością mają one ze soba dużo wspólnego.

Nadesłany do nas obrazek przedstawia scenkę wykonywania wyroku smierci przez ścięcie, na pewnym podwyższeniu i jak się wydaje, obserwując perpektywę, na małym wzgórku. W oddali panorama jakiegoś miasta przypominająca widok Strzelc.

Widok Strzelec w 1535 roku, wedug Akwareli w wydaniu .. Historische Ansichten aus vier Jahrhunderten – Oppeln, Falkenberg Gross Strehlitz,, Angelika Marsch.

Czy odnaleziono legendarną zaginoną kasą wojska austriackiego pod Szymiszowem

wpis z 30 czerwca 2018 roku

W ostatnim tygodniu przekazano nam kilka monet z pierwszej połowy XVIII wieku,  odnalezionych przed trzema laty, rzekomo na  leśnej drodze  pomiędzy Szymiszowem a Rożniątowem. Są to trzy duże srebrne monety,  tak zwane Talary Marii Teresy, cesarzowej Austriackiej. Pierwsze tego typu monety zostały bite w mennicy cesarskiej w 1741 roku. Te które nam przekazano są jednak z 1780 roku . Tak więc nie może  to być część zaginionej kasy pułkowej wojsk austriackich, ponieważ słynna bitwa pod Strzelcami miała miejsce w 1745 roku. Jednakże sprawa ta dalej wzbudza wielkie zainteresowanie.

Kroszonki na ziemi strzeleckiej

wpis z dnia 01 kwietnia 2018

Tradycja zdobienia jajek  na terenie ziemi opolskiej wywodzi się prawdopodobnie z  czasów przedchrześcijańskich.  Najstarsze udokumentowane artefakty datowane są jednak na wczesne średniowiecze. Świadczą o tym  znaleziska  archeologiczne  na Opolskim Ostrówku, które wskazują  na wiek  X.  Jak podają historycy, jajko na Śląsku Opolskim w okresie  XVIII i XIX wieku było przede wszystkim zdobione techniką batikową. Metoda ta polega na malowaniu gorącym woskiem a następnie farbowaniu poprzez gotowanie jajek w wodzie z określonym barwnikiem. Na ziemi strzeleckiej stosowane  wzory do zdobienia jajek świątecznych, zaczerpnięte  są głównie ze świata roślinnego. Motywy te są niejednokrotnie połączone z tak zwanym szlaczkami.  Dominującą barwą jest brąz i kolor niebieski. Tak zdobione jajko znane jest pod nazwą  kroszonki. Metoda rytownicza (skrobanie), z zastosowaniem tradycyjnych ornamentów roślinnymch: kwiaty, liście , wzory jakie  często spotykane są również  w  śląskich haftowanych obrusach, zasłonach, dekoracyjnej pościeli (kapach), i strojach ludowych. Różnorodność wzorów zależy od inwencji artystycznej samego twórcy.  Wzory takie są uważane przez większość twórców za tradycyjny wzór kroszonki opolskiej. Kolorystycznie dominują jak juz wspomniano odcienie brązu (barwienie łupinami z cebuli) i barwy ciemno-niebieskiej.
Kroszonki  mają swój własny niepowtarzalny urok zawarty w wyrazistym wzorze, w którym można zauważyć stopniowaną głębię oraz kolejne warstwy przedstawianego wzoru. Nieodzownym elementem są symetrycznie rozlokowane bardzo bogate szlaczki.

Do robienia kroszonek  stosuje się jajka o białej skorupie, które gotuje się około 3  godzin.

Następnym etapem jest farbowanie jajka i zdobienie właściwym wzorem, ornamentem.
Do barwienia kroszonek stosowano przeważnie barwniki naturalne pochodzenia roślinnego: łupina cebuli,  młode pędy zboża,  kora dębu lub brzozy, ale również wywar z buraka ćwikłowego, jagód czy suszonych liści malin.