Zajmowanie się historią lokalną, tradycją i twórczością literacką związaną z rodzinnym regionem to pasja która łączy w sobie cechy regionalisty,, animatora kultury i lokalnego historyka. Odkrywanie zapomnianych faktów historycznych i spisywanie legend pomaga mieszkańcom zrozumieć ich korzenie. Tworzyszy nam w ten sposób „duch miejsca” (genius loci), co sprawia, że mała ojczyzna staje się unikalna na tle zglobalizowanego świata. Zajmując się zabytkami, nie tylko chronisz fizyczne obiekty, ale też wskrzeszasz pamięć o ludziach, którzy je wznieśli. Dokumentowanie obyczajów – dawnych świąt, gwary czy rzemiosła – zapobiega ich bezpowrotnemu zaniknięciu. Pisanie legend, to nadawanie historii pierwiastka magicznego. Poezja inspirowana krajobrazem i dziejami regionu pozwala na emocjonalny odbiór przeszłości, co często trafia do odbiorców silniej niż suche fakty z podręczników. Taką drogę pracy społecznej obrał Pan Wacławczyk, jako syn ziemi strzeleckiej, działajacy na tym polu od kilkudziesięciu lat, w cieniu wielkich innych wydarzeń ogólnopolskich. Mógł zostać nominowany w tym plebistycie w kategorii Działność społeczna i charytatywna, gdyż jego zaangażowanie i bezintresowność w realizowaniu niezliczonych projektów, z niejednokrotym osobistym ich finasowaniem, wykraczały poza ramy ogólnie rozumianej społecznej działności. Jego nominacja w kategorii Kultura ma swoje uzasadnienie w najważniejszym w jego życiu projekcie, wzbogacającym kulturę ogólnopolską, a mianowicie powołanie do życia Polskiej Roli Herbowej. Rola Herbowa – termin ( ang.roll of arms ) w sensie historycznym oznacza zbiór wizerunków herbów. Polska Rola Herbowa jest nowoczesnym odpowiednikiem takiego herbarza, zajmujacym się fundacją i rejestracją nowych herbów mieszczańskich i rodowych.
Do kultury zaliczamy również tworzenie nowej tradycji rodzinnej poprzez pielegnowanie pamięci o przodkach.
Nie bez znaczenia na zaangażowanie w odkrywaniu i pielęgnacji lokalnej historii, są zainteresowania heraldyką, weksylologią i genealogią, sięgające lat siedemdziesiątych XX wieku, a które realiowane są na forum krajowym i zagranicznym. ( udział Pana Wacławczyka w XXIX Międzynarodowym Kongresie Genealogiczno – Heraldycznym w Stuttgardzie we wrześniu 2010 roku, oraz w XXX Międzynarodowym Kongresie Genealogiczno-Heraldycznym w Maastriecht, wrzesień 2012 roku.) Więcej informacji na portalu towarzystwa Polska Wspólnota Heraldyczna. Jednym z najwiekszych osiągnięć rozpowszechniania kultury tradycji rodzinnej na skalę europejską, dzięki osobistej inicjatywie Norbert Wacławczyka, było powołanie do życia jedynej w Polsce instytucji heraldycznej, rejestrujacej nowe herby mieszczański zwane również obywatelskimi. Jest nią Polska Rola Herbowa. Instytucja ta była i jest prekursorem amatorskiego ruch heraldycznego. Na wzór innych instytucji heraldycznych w Europie umożliwia wejście w posiadanie własnego znaku graficznego jakim jest własny herb rodowy. Taki znak graficzny jest wyrazem nie tylko pielęgnowania kultury niematerialnej własnej rodziny, ale również pamięcią o przodkach oraz nas samych. Herby fundowane i rejestrowane w Polskiej Roli Herbowej są również obecne w herbarzach innych heroldii europejskich. Do grona osób rejstrujacych swoj znak herbowych w Polskiej Roli Herbowej, zaliczamy polityków, przedsiębiorców, prawników, profesorów i przeciętnych obywateli zamieszkujących Polskę, lub rozsianych po całym świecie. Herb swój zarejestrowali miedzy innymi: herb szlachecki – Juliusz Sokolnicki, nieuznawany przez część emigracji Prezydent na Wychodźctwie, Adam Małysz, polski sportowiec,
Obecną siedzibą Polskiej Roli Herbowej jest miasto Jelenia Góra. (https://www.novaheraldia.net) Tam też powołano do życia Towarzystwa Polska Wspólnota Heraldyczna której jestem prezesem. Towarzystwo to zajmuje się fundacją i rejestracją nowych herbów mieszczańskich, Jeste certyfikowanym heraldykiem, który posiada w swoim dorobku dziesiątki projektów herbów mieszczańskich zarejestrowanych w wielu europejskich rolach herbowych. Tworzenie własnego herbu jest żywym elementem kultury, który łączy historyczne zasady heraldyczne z nowoczesną potrzebą budowania więzi rodzinnych, w nowej tradycji , gdzie pamięć o przodkach i nas samych, pozostanie dla przyszłych pokoleń.
Rozwinięcie pasji historyczno-kulturalnej i działalnosci społecznej na rzecz lokalnego społeczeństwa ziemi strzeleckej zostało zrealizować porzez powołanie do życia Inicjatywy Społecznej Moreantiqua, jako gremim zajmującego się sprawami historii i kultury ziemi strzeleckiej. Jako założyciel i aktywny członek Iniciatywy Społecznej Moreantiqua, oraz członek Towarzystwa Krąg Przyjaciół Szymiszowa, spowodowałem, tak mi się przynajmniej wydaje, że w temacie tradycji, historii i kultury regionalne ziemi strzeleckiej, narodziła się nowa jakość działności społecznej. Dzięki sponsorowanej przeze mnie strony internetowej, ( http://www.moreantiqua.com _ udało mi się podjąć dziesiątki tematów, szczególnie trafnych dla utrzymania lokalnej tradycji i kultury ziemi strzeleckiej. Moja aktywność, mimo podejmowania tematyki lokalnej, jest ponadregionalna, reprezentująca różne działania we współpracy z instytucjami także spoza granicy Polski. Między innymi z dwoma niemieckimi muzeami – Schlesisches Museum zu Görlitz (Muzeum Śląskie w Görlitz) oraz Muzeum Ziemi Górnośląskiej – Oberschlesisches Landesmuseum w Ratingen-Hösel. Oczywiście to osobiste zaangażowanie w reaktywowaniu zaginionych artefaktów muzealnych kontynuowane jest również z polskimi muzeami. Jest to Muzeum Powiatowe w Nysie, Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu, Muzeum Górnośląskie w Bytomiu. Bezinteresowność tych działań polega niejednokrotnie na finasowaniu dużych projektów np. rekonstrukcji zaginionych eksponatów muzealnych, które znalazły się ponownie na salach wystawowych. Do najważniejszych i znaczacych dla ziemi strzeleckiej były następujace inicjatywy: odtworzenie miecza z Kielczy, zwanego Śląskim Exkaliburem, stworzenie repliki artefaktu figurki bożka Tyr z jemielnickiego klasztoru, zabezpieczenie ruiny wieży kaplicy św. Floriana na rożniatowskiej górce, stowrzenie kącika ,, muzeum skata,, na Wysokiej pod Góra sw. Anny, ufunfowanie figur Anioła Nadzieji i tablic pamiątkowych na szymiszowskim cmentarzu, przekazanie figury św. Floriana dla kościoła w Spóroku, przekazanie figur Matki Boskiej Skalnej dla kościoła pw. Ducha Świetego w Szymiszowie Osiedlu, Cennych pamiatek dla koscioła pw. Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w szymiszowie Wieś, powołania do życia ideii ruchomych punktów muzealnych, które miały zostać aktywowane w każdej większej miejscowości powiatu strzeleckiego, co w konsekwencji miało spowodować reaktywowaniem muzeum w Strzelcach Opolskich. Dzięki temu udało się, zebrać ponad 700 artefaktów, nieraz wartości muzealnej, które rozlokowano w kilku miejscowościach. Między innymi, w lokalnej izbie tradycji w Powiatowym Centrum Kultury w Strzelcach Opolskich, gdzie zdeponowano z własnych prywatnych zbiorów, między innymi cenną filiżankę do herbaty, należącą do rodziców znanego pisarza śląskiego Gustawa Freitaga, mieszkających w Strzelcach Opolskich ( Wielkich) w drugiej połowie XIX wieku. Oprócz tego eksponatu przekazałem z własnych zbiorów, średniowieczny gliniany kubek znaleziony w przypałacowym stawie parku w Szymiszowie oraz zaliczane do perełek muzealnych rzymskie monety, znalezione na rożniątowskich polach pod ruiną przekazanych Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu. Nie bez znaczenia są eksponaty przekazane dla Muzeum Krzyża na Górze św. Anny i Muzeum Sztuki Sakralnej w Ligocie Dolnej. W dalszej perspektywie zainicjowano projekt ujęcia w Rejestr Zabytków Wójewódzkich pracowniczego kompleksu mieszkaniowego z końca XIX wieku, zwanego małym Nikiszowcem gdzie przekazano odpowiednią tablicę informacycjną. Obecnie trwają prace nad organizowaniem dokumentacji i wniosków o wpisanie tych obiektów do ewidencji rejestru katalogu wojewódzkich zabytków, jako Dziedzictwa Narodowego.
Pierwszy z tych projektów, to tak zwany śląski Excalibur, miecz znaleziony w Kielczy koło Zawadzkiego. W wyniku działań II wojny Światowej miecz ten na wiele dziesiątek lat zniknął z oficjalanych rejestrów muzealnych. Dopiero w roku 2017 przypadkowo został ponownie odkryty przez archeologa, Michała Bugaja w piwnicach magazynu Muzeum Powiatowego w Nysie. Jednakże jego stan okazał się na tyle zły że nie nadawał się do ekspozycji. Komputerową rekonstrukcję tego artefaktu, zlecono firmie The Farm 51 z Gliwic,przez museum górnosląskie w Bytomiu, co pozwoliła na odtworzenie jego orginalnego wyglądu. Tak powstał wydruk komputerowy na specjalnej drukarce 3 D, który prezentowano na wystawie w Bytomiu. Z mojej inicjatywy i we współpracy z muzeum w Bytomiu, zleciłem wykonanie formy odlewniczej, która pozwoliła na ponowne pozyskanie tego orginalngo eksponatu dla celów wystawowych. Jako podziekowanie za współpracę przekazałem ich odlewy wspomnianemu muzeum w Opolu, Nysie i Bytomiu. Jeden egzemplarz został przekazany księdzu Janowi Wypiórowi, który eksponat ten przechowuje na plebani w Kielczy, wyporzyczając go tamtejszej izbie tradycji dla celów wystawowych.
Drugim projektem który został całkowicie sfinanmsowany przez moją rodzinę, to odtworzenie figurki tak zwanego bożka Tyr, znalezionej w Jemielnickim stawie. Obiekt ten był jednym z cenniejszych eksponatów dawnego przedwojennego muzeum we Wrocławiu. Niestety w wyniku działań wojennych figurka ta zaginąła. Jej rekonstrukcji podjęto się jedynie na podstawie zachowanych rysunków i opisów. Wykonanie tego zadania graniczyło z niemożliwościa, szczególnie dla historyka amatora, jakim jestem od kilkudziesieciu lat. Z jednej strony nie można było znaleźć artysty który podjął by się zadania takiej rekonstrukcji, a z drugiej strony panowało skeptyczne nastawienie muzealników co do tego typu eksperymentów. Jednak moja uporczywość i determinacja była bardzo duża. Po zebraniu potrzebnych materiałów, informacji, po przeprowadzeniu kilkunastu konsultacji, udało się znależć odpowiedniego artystę rzeźbiarza, który podjął się tego zadania. Był nim gliwicki rzeźbiarz Szymon Malinowski.
Trzecim i jednym z ważniejszych projektów jakich podjąłem się zrealizować, było zabezpieczenie ruiny kaplicy św. Floriana na rożniątowskiej górce pod Strzelcami Opolskimi, a właściwie resztek wieży tej kaplicy. Zmagania te trwały ponad trzy lata. Długie rozmowy przeprowadzałem osobiscie z zainteresowanymi stronami, niejednokrotnie były z różnych powodów przesuwane, badź odraczane w czasie. Oprócz własnych kosztów związanych z podróżami dochodziły dodatkowe koszty i trudności z zebraniem odpowiedniej dokumentacji mogącej przyśpieszyć podjęte działania. Chodziło szczególnie o zezwolenia Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków oraz Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody. Do tego dochodziły odpowiednie plany budowlane, które jednak zostały w czynie społecznym przejęte i wykonane przez firmę Graf ze Strzelec Opolskich. Dzięki jego planom budowlnym jakie sporządził w dwóch wersjach, można było przkonać ówczesnego właściela obiektu, Nadleśnictwo Strzelce Opolskie, reprezentownego przez Pana nadleśniczego Ryszarda Milera, do podjęcia prac zabezpieczających. Mimo wszystkich niepowodzeń obiekt został, chociaż jedynie w postaci zabezpieczonej ruiny, uratowany, co wzbudzało nadzieję na jej dalsze zagospodarowanie. Niestety, a może stety, obiekt ten został sprzedany i przeszedł w prywatne ręce.
Konkretne propozycje jakie wprowadzałem przez lata w ożywianiu tradycji, historii i kultury regionalnej, konfrontowane były z niepamięcią o naszej histori, niechęcią niektórych urzędników, którzy uważali je za mało atrakcyjne w pojęciu społecznej potrzeby. Swoje pomysły strałem się przedstawiać w sposób prosty, ze wskazaniem na możliwości jak wspólnie ożywić potrzeby działań społecznych, twórczych, animacyjnych, praktycznych.Moje dążenia, połączone z pasją kilku innych zapaleńców tradycji i historii lokalnej, zostały wsparte konkretą analizą potrzeb i możliwości wspólnych działań oraz ich wpływu na obraz naszej małej ojczyzny. Szczególne podziękowania dla wielkich szymiszowskich społeczników, Henryka Skowronka i Romana Dethloffa.
Pan Wacławczyk jest autorem książki wydanej w 1990 roku „Zapomniany Szymiszów i Okolice,, oraz krótkich opowiadań i wierszy publikowanych na łamach tygodnika Strzelec Opolski i portalu Moreantiqua. Także czterech herbarzy polskich, związanych z działnością Polskiej Roli Herbowej, o której w dalszym ciągu tej relacji.
Innym takim miejscem, to Punkt Informacjii Turystycznej w Jemielnicy, jako część projektu muzealnego reaktywowania Muzeum w Strzelcach Opolskich, organizowany , został wzbogacony kolekcją wyrobów szklannych oraz średniowiecznych odłamków naczyń gliniannych znalezionych w Jemielnickim Potoku, oraz wiele innych interesujących artefaktów.
Dalej , również w Izbie Tradycji w Leśnicy, prowadzonej przez ówczesną kierowniczkę tej placówki Gizelę Szendzielorz, przekazano na pewien czas przedmioty nawiązujące do przeszłości tej miejscowości, które po kilku miesiacach, ze względu na zmiany tematyczne zostały przeniesione do innych podmiotów.
Perałką tych starań, to Kącik Skata w świetlicy strażackiej na Wysokiej, który jest ewenementem na skalę województwa w odnoiesieniu do posiadanych zbiorów związanych z tą grą karcianą. Osobiście patronuję temu projektowi, przekazując na bieżąco nowe przedmioty związane z grą.
Także Muzeum Krzyża na Górze św. Anny czy Muzeum Sakralnego w Ligocie Dolnej zostały obdarowane kilkoma zbiorami. Tutaj dzięki przyjaźni z koneserem sztuki sakralnej i włascicielem tych przybytków, Panem Ryszardem Makowieckim, przekazałem wiele cennych artefaktów. Jednym z ciekawszych przedmiotów, obok drewniannego kielich z przypuszczalną relikwią św. Jana Pawła ( o tym poniżej) , to seria obrazów malowanych na desce, autorstwa jednego z braci zakonnych klasztoru franciszkanów na Górześw. Anny, brata Jacka. Ze swoich prywatnych zbiorów przekazałem również kilka cennych pamiątek sakralnych, w tym dwie drewnianne figury przedstawiajace Matkę Boską. Jedna z nich została darowana na rzecz Sanktuarium Św. Józefa w Jemielnicy, Parafia Wniebowzięcia NMP, druga trafiłą do parafi kościoła pod wezwaniem Świętego Ducha w Szymiszowie Osiedlu. Obie figury miały swoją zawiłą historię związaną z miejscem ich przechowywania bądź pochodzenia. Dla kościoła parafialnego w Szymiszowie pod wezwaniem Szymona i Judy Tadeusza, został przekazany stary rzadki szklanny kielich mszalny, należący do proboszcza tamtejszej parafi księdza Pache,(1874-1941) oraz XIX wieczną kapliczkę naścienną, sygnowaną dla nowożeńców tej parafii przez rodzinę właścielea Suchej hr. Strachwitza. Ale jednym z bardziej sensacycjnych przedmiotów był drewniany kielich (z ukrytą w dnie relikwią) pozostały po wizycie na Górze św. Anny papieża Jana Pawła II w dniu 21 czerwca 1983 roku. Kielich ten został przekazany w darze na ręce Ryszarda Makowieckiego właściciela Muzeum Krzyża na Górze św. Anny.
Jego osobiste zaangażowanie i emocjonalny związek z miejscowością Szymiszów zostały w szczególny sposób wprzęgniete w umacnianie pamięci o samej miejscowosci, jak też o ludziach którzy tutaj żyli i pracowali. To dzięki temu związkowi, na szymiszowskim cmentarzu, rodzina ufundowała we współpracy z księdzem Ferdynandem Wójcikiem, nie tylko pomnik Anioła Nadziei (poświęcony dziciom nienarodzonym) ale również tablicę upamietniającą budowniczych szymiszowskiego kościoła, umieszczoną na murze bramy wyjsciowej cmentarza.
W trakcie realizacji jest nowy, o wiele poważniejszy projekt zwiazany z obiektami mieszkalnymi na osiedlu Wapienniki w Szymiszowie. Kompleks ten nazywany jest przez miejscowych małym Nikiszowcem. Obecnie trwają prace nad organizowaniem dokumentacji i wniosków o wpisanie tych obiektów do ewidencji rejestru katalogu wojewódzkich zabytków, jako Dziedzictwa Narodowego. Dzięki iniciatywie rodziny Wacławczyk sfinansowano tablicę upamietniającą ten kompleks mieszkaniowy, którą umieszczono na ścianie frontowej domu, tak zwanego familołka.
Tematem który jak do tej pory nie został zrealizowany to próba wskrzeszenia do życia dawnego muzeum ziemi strzeleckiek w samych Strzelcach Opolskich. Ze względu na brak konkretnych decyzji i przeciągania się latami sprawy powstania tego przybytku, wielu daroczyńców którzy gotowi byli przekazać osobiste pamiątki na ten cel, wycofało swoje depozyty.
Poprzez wieloletnią współpracę z lokalnymi historykami możliwe było odkrycie na nowo losów konkretnych postaci ważnych dla lokalnej historii i teraźniejszości. Niejczęściej takie odkrycia rozpoczynały się od starego zdjęcia, fragmentu korespondencji, kilku wspomnień zebranych od mieszkańców z ich miejsca zamieszkania, których życiorysy nigdy nie został spisane, zaczynały nabierać coraz bardziej realnych kształtów. Wręcz stawały się uosobieniem historii naszej miejscowości, poprzez zmieniające się losy wielu osób, które niegdyś ją zamieszkiwały. Każde z takich działań jest pomnikiem i zarazem muzeum które staje się rodzajem artystycznej, efemerycznej interwencji w przestrzeń publiczną, zwracającej uwagę na zapomniane zdarzenia, osoby czy nieistniejące już miejsca. Aby przedstawić osobisty wkład w ogrom prac związanych z moją działanośćią społeczną, chciałbym skrótowo przybliżyć moją osobę. Jest byłym mieszkańcem ziemi strzeleckiej który obecnie mieszka poza granicami swojego miejsca urodzenia. Urodziłem się w Szymiszowie wsi, z którą to miejscowością jestem szczególnie związany.
Jestem również członkiem Polskiego Towarzystwa Genealogicznego we Wrocławiu oraz aktywnym działaczem Polskiego Towarzystwa Weksylologicznego w Warszawie, dla którego wykonałem projekt okolicznościowego znaczka pocztowego, z okazji XXX lecia istnienia tego towarzystwa. Poza tym jestem także autorem kilka artykułów związanych z weksylologią opublikowanych w periodyku Flaga. Mam nadzieję że zainteresowałem państwa tymi informacjami za co serdecznie dziękuję i pozdrawiam
Norbert Wacławczyk

