Pośród wielu informacji i krążących na temat strzeleckich pomników, pewną tajemniczością okryta jest historia powstania fontanny na strzeleckim rynku. Przedstawia sobą myśliwca, którego postać nawiązuje bezpośrenio do podania o poczatkach powstania samego miasta. Dla przeciętnego obserwatora na pierwszy plan, rzuca się w oczy spiżowa postać dorodnego męższczyzny odzianego w śrdniowieczny strój ( strzelca), w tunice, z charakterystyczną czapka z pirókiem na głowie, długich butach, kuszą zarzyuconą, na plecy, torbą podręczną na lewum boku, oraz psem myśliwskim. Jednakże tajemnica jest zawarta w małych postaciach żab na obrzeżu niecki fontanny.
Postać stoi pośrodku fontanny na podniesionym cokole, otoczona basenem w kształcie kwadratu, z półokrągłymi osobnymi nieckami, przylegającymi do jego boków. Z czterech wysięgników wychodzących z cokoła, w postaci otwartych paszcz zmiji, wypłwa woda, natomiast na obrzeżu owych niecek zainstalowane są figurki żab wypuszczających również wodę z pysków. Całość stoi na podwyższeniu platformy w kształcie rozety, odzwierciedlającej kształtem obrys konstrukcji fontanny. Wyjaśnienie znaczenia tych małych tajemniczych elementów wiąże się z osobami które miały wpływ na projekt tego przedsięwzięcia.
Jak podają źródła historyczne pomnik ze spiżu powstał w 1929 roku a wykonany został przez firmę z Gliwic, U. Geg im Hittenamt. Odlewnia była liderem w produkcji biżuterii, medali, płaskorzeźb, tablic pamiątkowych i rzeźb. Było to odlewnia artystyczna Królewsko-Pruska Odlewnia Żelaza w Gliwicach a została założona w 1796 roku z inicjatywy hrabiego Friedricha Wilhelma von Redena. Istnieją przesłanki że zlecenie to zostało jednak zrealizowane przez hutę w Zawadzkim gdzie prowadzono rozmowy. Powodem miała być chęć wsparcia huty, która przechodzić miała kryzys ekonomiczny. Projekt fontanny był zrealizowany dzięki osobistemu zaangażowaniu ówczesnego burmistrza Dr. Felixa Gollascha, który wspólpracował z nauczycielem szkoły w Żyrowej, rektorem Mücke, i projektantem artystycznym pomnika, Teodorem Kalide. Na wiosnę 1927 roku kiedy zostało uroczyście otwarte Muzeum Miejskie w Strzelcach Wielkich, podczas spotkania inauguracycjnego z pomysłem tym wszyedł waśnie rektor Mücke. Jego szczególnej zasłudze należy przypisać ozdobienie obrzeży fontannych motywem żab. Odnosiło się to do legendy zwiazej z tym płazem, a siegajacej przypowieści o strasznym najeździe wojsk mongolskich w XIII wieku na Śląsk. Jak podaje Ernest Morawitzki w swoich zeszytach, motyw żab był już wykorzystany jako ozdobnik na przednim pomniku stojącym na placu ratuszowym, (nie mylić z pomnikiem poświęconym poległym w I Wojnie Światowej ustawionym dawniej na dzisiejszym Placu Żeromskiego (uprzednio Hindenburgplatz).Według lokalnych podań, w marcu 1241 roku, podczas I najazdu mongolskiego, oddział zwiadowczy zmierzał w stronę strzeleckiej kasztelanii. Miasto otoczone było wówczas gęstymi mokradłami i rozlewiskami. Legenda głosi, że gdy Mongołowie próbowali nocą podejść pod mury, ich konie spłoszyły tysiące żab zamieszkujących okoliczne bagna. Ogłuszający rechot i ruch zwierząt miał zaalarmować straże oraz mieszkańców, dając im czas na przygotowanie obrony lub – według innej wersji – przestraszyć napastników, którzy uznali to za zły znak i zrezygnowali z ataku. Dzięki temu „interwencyjnemu” rechotowi kasztelania ocalała przed spaleniem, które spotkało w tym czasie wiele innych śląskich grodów.
Żabki Maiwaldera jako symbol w historii miasta Strzelce.
Rodzina Maiwalderów, zakładając swoją wytwórnię pierników w XIX wieku, świadomie nawiązała do tej tradycji do tej legendy. Piernikowe żabki stały się najbardziej rozpoznawalnym produktem zakładu Maiwaldera przy ul. Krakowskiej. Kupowanie „żabek” było dla przyjezdnych sposobem na zabranie ze sobą cząstki lokalnej historii, a dla mieszkańców wyrazem lokalnego patriotyzmu i pamięci o cudownym ocaleniu miasta. Współcześnie postać żaby jest wciąż silnie obecna w przestrzeni publicznej Strzelec Opolskich (np. rzeźba żaby na fontannie na rynku), co stanowi bezpośredni łącznik między średniowieczną legendą a dawnymi wyrobami cukierniczymi.
Legenda poświęcona tym płazom wspominana w zeszytach Morawitzkiego: W czasie najazdu wojsk mongolskich na Śląsk w pierwszych dniach kwietnia 1241 roku, duży oddział zwiadowczy zbliżyły się późna nocą do kasztelanii strzeleckiej. W trakcie przygotowywania się wojów mongolskich do ataku na wały obronne, rozległy się głośne rechoty żab, który postawił na nogi straże miejskie, i dzięki szybkiej reakcji obrońców nie zdołano ich zaskoczyć. Łucznicy strzelccy zadali duże straty atakującym wrogom. Mongołowie odpuścicil dalszych ataków, a tym samym mieszkańcom kasztelani strzeleckiej udało się unikąć niechybnej smierci. Jednak katastrofa ta została przesunieta jedynie w czasie, gdyż przy odwrocie armii mongolskiej spod Legnicy, kasztelania została całkowicie spalona. Mimo tego, dzieki uprzedniej przestrodze, ludność kasztelani przed drugim atakiem i spaleniem warowni zdążyła ukryć się po okolicznych lasach.
Źródło informacji ,, Zeszyty Morawitzkiego”
Przekład z niemieckiego
Norbert Wacławczyk
Dla upamiętnienia tego cudownego ocalenia mieszkańców kasztelanii strzeleckiej, poprzez rechot żab, stoworzenie to uzyskało na szacunku i stało się główną postacią w niezliczonych przekazach ludowych. Ernest Morawitzki wspomina klka takich przypwieści, między innymi:
,,Jak żąby uratowały mieszkańców kasztelanii strzeleckiej”, ,,O Złotej żabie z rożniątowskiego źródła” , ,,Jak żaba w szymiszowskim potoku zamieniał sie w wodnika“ , ,, Jak żaby uratował przed śmiercią głodową mnichów w jemielnickim klasztorze”
Jak już wspomniano motyw żab przewija się również w nawiązaniu do wypieku piernikarskiego, jaki był bardzo popularny jeszcze przed pierwszą wojną swiatową w Strzelcach Wielkich. Piernik w kształcie żaby, ( pięknie malowane lukrem królewskim, kontury piernika, głowy, pyska, oczu, czy łap), który był kupowany nie tylko w Święta Wielkanocne, ale również w Boże Narodzenie, jako podarunek, symbol szczęścia i miłości. Może warto jest wskrzesić tą starą tradycję wypieku takiego piernika, aby historia ta na powrót zamieszkała w sercach i domach mieszkańców Strzelec, a dla turystów była nowa atrakcja. Z tym życzeniem osobistym, dziekuję za przeczytanie tego artykułu, mając nadzieję że strzelccy cukiernicy i piernikarze podejmą to wezwanie.
Zebrał i opracował
Norbert Wacławczyk

