„Żaba szczęścia” – zapomniany piernik strzelecki, który może stać się symbolem miasta

Spread the love

Tak pragniemy zaprezentować mieszkańcom ziemi strzeleckiej ponowne narodziny strzeleckiego piernika

Od średniowiecznej legendy do współczesnej atrakcji turystycznej Strzelec Opolskich.

Od średniowiecznej legendy do współczesnej atrakcji turystycznej Strzelec Opolskich

Zajmując się badaniem wydarzeń z historii ziemi strzeleckiej, niejednokrotnie korzystam z materiałów zawartych w tak zwanych „Zeszytach Ernesta Morawitzkiego” – lokalnego badacza historii i nauczyciela z Szymiszowa, który przed około stu laty zebrał wiele informacji pochodzących między innymi z archiwum miejskiego w Strzelcach Wielkich, Archiwum Zamkowego Państwa Stanowego Strzelce Wielkie oraz innych dostępnych mu wówczas źródeł.

W tym miejscu pragnę również wyrazić wdzięczność mojemu zmarłemu przyjacielowi Karolowi Mutzowi z Szymiszowa, który przed laty udostępnił mi do badań swoje prywatne zbiory.

Jednym z rezultatów tych poszukiwań jest odtworzenie fragmentów zapomnianej tradycji strzeleckiego rzemiosła piernikarskiego. Szczególne miejsce zajmuje w niej piernik nazywany „Glücksfrosch” – „ Żabą Szczęścia”.

Historia tego wypieku okazuje się interesująca nie tylko z punktu widzenia lokalnej historii. Łączy bowiem w sobie kilka elementów, które mogą stworzyć wyjątkową opowieść promocyjną Strzelec Opolskich: średniowieczną legendę, miejscową tradycję piernikarską, historię rodziny  Maywalderów (Maiwälder) oraz istniejący do dziś motyw żab na fontannie przed strzeleckim ratuszem.

1241 – legenda o żabach, które ocaliły strzelecki gród

Początek tej opowieści prowadzi nas do XIII wieku.

Według przekazu zachowanego w „Zeszytach Morawitzkiego”, podczas najazdu wojsk mongolskich na Śląsk w kwietniu 1241 roku duży oddział zwiadowczy miał późną nocą zbliżyć się do strzeleckiej kasztelanii.

Ówczesny gród otaczały mokradła, rozlewiska i podmokłe tereny. Jak głosi legenda, kiedy Mongołowie przygotowywali się do niespodziewanego ataku, rozległ się gwałtowny rechot tysięcy żab żyjących na okolicznych bagnach.

Hałas miał zaalarmować straże oraz mieszkańców grodu.

Strzeleccy obrońcy zdążyli przygotować się do walki, a łucznicy mieli zadać napastnikom dotkliwe straty. Mongołowie odstąpili od dalszego ataku.

Według Morawitzkiego wydarzenie to miało nastąpić prawdopodobnie w nocy z 5 na 6 kwietnia 1241 roku. Jest to jednak przede wszystkim lokalna tradycja i legenda, a nie fakt potwierdzony współczesną dokumentacją historyczną.

Opowieść głosi dalej, że ocalenie nie trwało długo. Podczas odwrotu wojsk mongolskich po wyprawie na Śląsk strzelecka warownia miała zostać spalona. Tym razem jednak mieszkańcy, pamiętając wcześniejsze zagrożenie, zdążyli ukryć się w okolicznych lasach.

W lokalnej tradycji żaba stała się więc nie symbolem czegoś pospolitego, lecz zwierzęciem przynoszącym szczęście, ostrzegającym przed niebezpieczeństwem i ratującym życie mieszkańców.

Morawitzki odnotował także inne miejscowe opowieści związane z tym motywem, między innymi:

„Jak żaby uratowały mieszkańców kasztelanii strzeleckiej”,

„O Złotej Żabie z rożniątowskiego źródła”,

„Jak żaba w szymiszowskim potoku zamieniała się w wodnika”,

„Jak żaby uratowały przed śmiercią głodową mnichów z jemielnickiego klasztoru”,

„Tajemnica studni z Zimnej Wódki”,

„Zaczarowana żaba”.

Pokazuje to, że motyw żaby występował w lokalnym folklorze ziemi strzeleckiej znacznie szerzej.

XIX wiek – Maywalder i strzelecka tradycja piernikarska

Kolejny etap tej historii prowadzi do XIX wieku i działalności rodziny Maywalderów.

Według materiałów zachowanych przez Morawitzkiego rodzina ta prowadziła w Strzelcach Wielkich wytwórnię pierników związaną z ulicą Krakowską.

Właśnie tutaj legenda o szczęśliwej żabie miała zostać połączona z miejscowym rzemiosłem cukierniczym.

Powstał piernik w kształcie żaby – Glücksfrosch, czyli „ Żaba Szczęścia”.

Nie był to zwykły wypiek.

Piernik miał charakterystyczny kształt, a jego powierzchnię dekorowano lukrem, zaznaczając kontury ciała, łapy, głowę, pysk i oczy żaby.

Kupowano go jako podarunek, znak szczęścia i życzliwości. Według zachowanych przekazów pojawiał się nie tylko w okresie Bożego Narodzenia, lecz również podczas Wielkanocy oraz innych okazji.

W ten sposób dawna legenda została przekształcona w coś namacalnego – w przedmiot, który można było kupić, podarować i zabrać ze sobą.

Dla przyjezdnego piernikowa żaba mogła być pamiątką ze Strzelec, natomiast dla mieszkańca – symbolem własnego miasta.

1846 – festyn i popularyzacja lokalnej opowieści

Szczególne znaczenie w materiałach Morawitzkiego ma uroczysty festyn z lipca 1846 roku.

W przekazach dotyczących tego wydarzenia pojawia się piernikarz Maywalder oraz opowieści związane zarówno z miejscowymi wypiekami, jak i pochodzeniem używanego na Śląsku określenia „kreppel” – krepla, czyli pączka.

 

 

Zagadnieniu temu poświęciłem osobne opracowanie.

Dla historii „Żaby Szczęścia” najważniejsze jest jednak to, że w XIX wieku lokalne podania przestawały być wyłącznie ustnymi opowieściami. Wykorzystywano je podczas festynów, spotkań i w miejscowym rzemiośle.

Historia zaczynała więc żyć razem z produktem.

Początek XX wieku – piernik jako miejscowa pamiątka

Jeszcze przed I wojną światową piernikowa żaba miała należeć do znanych strzeleckich wyrobów piernikarskich.

Był to prosty, ale niezwykle skuteczny mechanizm tworzenia lokalnej tradycji: charakterystyczny kształt, łatwa do zapamiętania legenda i możliwość zabrania produktu do domu.

Właśnie takie połączenie historii z konkretnym wyrobem sprawiło, że wiele tradycji piernikarskich przetrwało w innych europejskich miastach do czasów współczesnych.

Najbardziej znanym polskim przykładem jest Toruń.

Historia tamtejszego piernikarstwa sięga co najmniej XIV wieku, a piernik przez stulecia stał się jednym z najważniejszych symboli miasta. Obecnie funkcjonuje Muzeum Toruńskiego Piernika, prowadzone są warsztaty wypieku, a sam piernik jest traktowany jako jedna z podstawowych pamiątek przywożonych z Torunia.

Toruński przykład pokazuje, że lokalny wypiek może być czymś znacznie większym niż produktem cukierniczym. Może stać się jednocześnie pamiątką, opowieścią historyczną, elementem edukacji, atrakcją dla dzieci, symbolem miasta i produktem turystycznym. Współczesne toruńskie instytucje wykorzystują tradycję piernika również poprzez warsztaty, wydarzenia i aktywne uczestnictwo zwiedzających.

1927–1929 – żaby trafiają na strzelecki rynek

Historia zatacza interesujące koło w latach dwudziestych XX wieku.

Wiosną 1927 roku uroczyście otwarto Muzeum Miejskie w Strzelcach Wielkich. Według materiałów Morawitzkiego właśnie w tym środowisku pojawiła się koncepcja stworzenia na rynku nowej fontanny i pomnika nawiązującego do historii miasta.

Dwa lata później, w 1929 roku, przed ratuszem stanęła fontanna z postacią myśliwca – strzelca.

Centralną figurę przedstawiono jako silnego mężczyznę odzianego w stylizowany historyczny strój, z nakryciem głowy, kuszą, torbą oraz psem myśliwskim.

Postać strzelca nawiązywała do nazwy miasta.

Znacznie bardziej zagadkowy element kompozycji stanowiły jednak niewielkie figury żab umieszczone przy nieckach fontanny.

To właśnie one łączą pomnik z dawnym miejscowym podaniem.

Dostępne współczesne opracowanie dotyczące fontanny podaje, że została ona zaprojektowana przez Petera Lippa, a wykonana przez Gliwicki Urząd Hutniczy. Fontannę ustawiono w 1929 roku na rynku przed ratuszem.

W starszych materiałach pojawia się również nazwisko Theodora Kalidego, jednak nie może on być autorem projektu wykonanego w latach dwudziestych XX wieku, ponieważ artysta zmarł w Gliwicach w 1863 roku.

Kwestia udziału poszczególnych osób w powstaniu pomnika wymaga więc dalszych badań archiwalnych.

Sam motyw żab pozostaje jednak niezwykle istotny.

Jeżeli świadomie odwoływał się do miejscowej legendy, fontanna utrwaliła w przestrzeni miasta tę samą opowieść, która wcześniej znalazła swoje odbicie w piernikowej „ Żabie szczęścia”.

Powstał w ten sposób niezwykły ciąg:

legenda → piernik → symbol szczęścia → fontanna miejska → współczesna tożsamość Strzelec.

XXI wiek – czas wskrzesić „ Żabę szczęścia”

Dzisiaj Strzelce Opolskie posiadają coś, czego wiele miast próbuje dopiero poszukiwać: własną historię, własny symbol i możliwość stworzenia z nim charakterystycznego produktu regionalnego.

Nie trzeba tej historii wymyślać. Ona już istnieje. Żaba jest obecna w starej legendzie. Jest obecna w przekazach Morawitzkiego. Pojawia się w historii miejscowego piernikarstwa. Znajduje się również na jednej z najbardziej charakterystycznych budowli strzeleckiego rynku. Brakuje właściwie tylko ponownego połączenia tych elementów.

Dlatego warto podjąć próbę odtworzenia piernika „ Żaba Szczęścia – Glücksfrosch”.

Nie chodzi przy tym o kopiowanie sukcesu Torunia. Strzelce powinny stworzyć własną tradycję, wykorzystując własną historię.

Mechanizm może być jednak podobny.

„Żaba szcęścia” mogłaby stać się:

– charakterystycznym piernikiem produkowanym przez miejscowych cukierników i piekarzy,

– oficjalną lub nieoficjalną kulinarną pamiątką ze Strzelec Opolskich,

– produktem oferowanym turystom odwiedzającym miasto,

– elementem jarmarków bożonarodzeniowych i wielkanocnych,

– upominkiem wręczanym podczas miejskich uroczystości,

– atrakcją dla dzieci poprzez warsztaty dekorowania piernikowych żab,

– częścią opowieści przewodników o strzeleckim rynku,

– elementem promocji miasta i ziemi strzeleckiej.

Można również stworzyć charakterystyczne opakowanie z krótką legendą o żabach, które miały ostrzec mieszkańców strzeleckiego grodu przed Mongołami.

W ten sposób turysta kupowałby nie tylko piernik.

Kupowałby kawałek historii Strzelec Opolskich.

Od piernika do lokalnej marki

Największą wartością „Szczęśliwej Żaby” jest właśnie jej autentyczne powiązanie z miejscem.

Toruński piernik jest rozpoznawalny dlatego, że został połączony z historią miasta, muzeami, turystyką, warsztatami, wydarzeniami i sprzedażą pamiątek. Oficjalne materiały turystyczne Torunia przedstawiają piernik wręcz jako produkt, bez którego trudno wyobrazić sobie wizytę w mieście.

Podobną zasadę – oczywiście w odpowiedniej dla wielkości Strzelec Opolskich skali – można zastosować tutaj.

Strzelecka „ Żaba Szczęścia” ma dodatkową zaletę: jest bardzo charakterystyczna wizualnie.

Żaba jest łatwa do przedstawienia na pierniku, opakowaniu, plakacie, pocztówce, magnesie czy miejskim gadżecie. Można ją również bezpośrednio powiązać z istniejącą fontanną.

Dlatego potencjał tej historii nie ogranicza się do samego cukiernictwa.

Może powstać cały „Szlak Żaby Szczęścia”, prowadzący od opowieści o średniowiecznej kasztelanii, poprzez historię miejscowego piernikarstwa, aż do fontanny przed ratuszem.

Centralnym elementem takiej inicjatywy powinien jednak pozostać prawdziwy strzelecki piernik.

Tradycja zobowiązuje

Być może po ponad stu latach warto ponownie wypiec „Żabę Szczęścia”.

Nie jako kolejny przypadkowy produkt cukierniczy, ale jako świadome odtworzenie części miejscowej historii.

Jeżeli Toruń może być kojarzony z piernikiem, Poznań z rogalem świętomarcińskim, a inne polskie miasta z własnymi regionalnymi wypiekami, również Strzelce Opolskie mogą posiadać produkt, którego turysta będzie chciał spróbować i zabrać do domu.

Strzelce mają ku temu bardzo dobry symbol.

Żabę, która według starej legendy przyniosła mieszkańcom szczęście.

Może więc warto sprawić, aby po wielu latach „Szczęśliwa Żaba” ponownie zamieszkała w strzeleckich cukierniach, domach i – przede wszystkim – w świadomości mieszkańców oraz odwiedzających nasze miasto turystów.

Jednak jak do tej pory lokalna prasa ignoruje ten temat, mimo wielokrotnych prób przekazania publikacji historii związanej z ,,żabą szczęścia „.

Wielka szkoda, ale liczymy że któryś z redaktorów Strzelca Opolskiego się obudzi i zobaczy wspaniała historię godną upamiętnienia.


Źródło lokalnych przekazów:
„Zeszyty Ernesta Morawitzkiego” – przekłady z języka niemieckiego oraz materiały zebrane przez autora.

Zebrał i opracował
Norbert Wacławczyk