Miejsce straceń na rożniątowskiej górce – ostateczne dowody na istnienie tego miejsca.

Widok Strzelec z 1535 roku, wedug akwareli w wydaniu pozycji ksiązkowej ,,Historische Ansichten aus vier Jahrhunderten – Oppeln, Falkenberg Gross Strehlitz“ Angeliki Marsch

Widok Strzelec z 1535 roku, wedug akwareli w wydaniu pozycji ksiązkowej ,,Historische Ansichten aus vier Jahrhunderten – Oppeln, Falkenberg Gross Strehlitz“ Angeliki Marsch, który został przedstawiony lustrzanie do orginału. Wraz z naniesieniem planu sytuacyjnego, opisu poszczególnych obiektów, w tym, wzbogacony o pogladowe usadowienie kościółka sw. Barbary na przedmiesciu opolskim.
Wielokrornie próbowano dotrzeć do prawdy, gdzie znajdowało się miejsce wykonywania wyroków opisywane w niektórych relacja historycznych odnoszących się do miasta Strzelce Wielkie. Czy przypuszczalnym miejscem jest wymieniane za każdym razem wzgórze na rożniątowskie, i czy mamy jakie jakieś konkretne punkty zaczepeinia, aby oprzeć się wrażeniu że to tylko legenda.
Otóż ostatnim czasem wpadła ponownie w moje ręce panorama Strzelec z opracowania Angeliki Marsch ,,Oppeln, Falkenberg, Gross Strehlitz – Historische Ansichten aud vier Jahrhundert”. Tam na stronie 125, odnajdujemy anonimową akwarelę datowana na około 1535 roku. Jest to najstarsza znana jak do tej pory panorama Strzelec. Analizując układ urbanistyczny przedstawionych tam budowli i murów obronnych odnosimy wrażenie że coś nie pasuje w tym graficznym przekazie. Według historycznych opisów dowiadujemy się że tereny od strony Bramy Krakowskiej były otoczone w średniowieczu wałem ziemnym i palisadą, którą ząstąpiono w XV wieku murami obronnymi z kamienia. Przed bramą widzimy osadę, która rozrzucona jest prawdopodobnie wzdłuż drogi wiadącej od Bramu Krakowskiej w kierunku Krakowa. Taki uład podmiejskiej wioski, wskazuje że przedstawiona poniżej tego widoku, okrągła budowla z szubienicami, znajduje się gdzieś na wzgórzu, po stronie dzisiejszego liceum (bądź potraktować należy że jest to wioska Mokre Łany). Ale według wszelkich dostępnych nam informacji, w pobliżu nie znajduje się przecież żadne wzgórze. A zabudowa przedmieścia krakowskiego została rozpoczęta dopiero w okresie kiedy miastem władał hrabia Karol Colonna. Z jego inicjatywy przystąpiono do wybudowaniia w pobliżu bramy krakowskiej domów w których osiedlił rzemieslników Po dokładnym przyjrzeniu się widokowi miasta przedstawionym na obrazie, dostrzec można coś zastanawiąjącego, a mianowicie widoczna na obrazie po lewej stronie, zabudowa zamku strzeleckiego odbiega od relacji dotyczącej planu sytuacyjnego poszczególnyc budynków kompleksu zamkowego jaki znamy z innych źródeł. Tak zwana stara część zamku była opisana jako wielka wieża mieszkalna, która z chwilą przejęcia miasta przez margrabiego Jerzego z linii Hohenzollern-Ansbach była w opłakanym stanie. Informacja ta mówi że część zrujnowanych zabudowań była od strony południowej, niedaleko bramy krakowskiej. Według urbarza z 1534 roku zamek był mocno zrujnowany i wymagał gruntownego remontu. W urbarzu z tego roku wspomina się że na przedmiesciu mieszkało 21 rodzin. Niektórzy lokalni historycy uważali że było to na przedmieściu lublinieckim. Jako że zabudowa przedmieścia krakowskiego została zapoczatkowana dopiero około 1711 rok, więc przedstawiane zabudowania na wspomnianym obrazie z 1535 roku nie są adekwatne do stanu faktycznego. Należy więc je umiejscowić gdzieś na terenach dzisiejszej ulicy Marka Prawego. W zapiskach historycznych jest jednak informacja że na przedmieściu opolskim istniała osada zwana Czartkowice, wymieniona między innymi w akcie sprzedarzy z roku 1447, kiedy to niejaki Zygmunt Krempski odstąpił miastu tą wieś, za cenę 65 grzywień, a obszar ten znajdował się przed Bramą Opolska. Jest możliwe że część tej zabudowy istniała rówenież jeszcze w drugiej połowie XVI wieku. Sytuację spojrzenia na układ urbanistyczny miasta, zmienia diametralnie pewien zabieg, odwrócenia perspektywy tej panoramy. Dokonując lustrzanego odbicia obrazu, uzyskujemy całkowicie inne spojrzenie na plan sytuacyjny zaprezentowanej zabudowy.. Wtedy, wspomniana stara zrujnowana wieża mieszkalna jest usadowione od strony południowo-zachodniej ( a więc na lewej stronę zamku, gdyż w przekazach historycznych dotyczących remontu tego obiektu, w latach 1562-1596, przez jego ówczesnego własciciela hrabiego Rederna z 1581 roku, wynika że zamek był tak zniszczony, iż za wyjątkiem kilku izb i komórek nie można tam było zamieszkiwać). Zabudowania straszej części strzeleckiego zamku znajdowały się od strony Bramy Krakowskiej, gdzie faktycznie według badań archeologicznych odkryto starsze fundamenty. Wedłu relacji zamieszczonych w opracowaniu Angeliki Marsch, dowiadujemy się nieco wiecej o pochodzeniu i czasie powstaniu tych akwareli. Wspomniane materiały to akwarelowe widoki miast, które powstały podczas podróży palatyna Ottheinricha (księcia Neuburga) do Krakowa i Berlina w latach 1536–1537. Choć często kojarzone z rokiem 1535, sama wyprawa i dokumentacja wizualna datowane jest na drugą połowę lat 30. XVI wieku. Akwarele prezentujace widoki miast śląskich nie zostały jednak zrealizowane w czasie samej podróży. Powstały po powrocie, na podstawie licznych
szkiców odręcznych. Z tego też powodu mogły zaistnieć, szczególnie podczas wykonanej panoramy miasta Strzelec, pewne nieścisłości co do prawidłowego rozmieszczenia poszczególnych obiektów budowlanych, w tym odwrócenia lustrzanego widoku miasta. Mimo tego uwagi które podniosłem są o tle ważne, gdyż uwzględniają inny ważny szczegół, który nie został ujęty w tych akwarelach. A mianowicie zaprezentowanie kościółka św. Barbary, stojącego przecież na przedmieściu opolskim. Z kośiółkiem tym wiąże się następny szczegów świadczący o związku z miejscem straceń zlokalizowanym na rożniątowskim wzgórku. Kościółek ten poświęcony jest sw.Barbarze. Święta Barbara z Nikomedii jest w tradycji chrześcijańskiej czczona jako patronka dobrej śmierci, co bezpośrednio wiąże ją ze skazanymi na śmierć, a także z osobami narażonymi na nagłe, niespodziewane odejście z tego świata. Interesujący w tym kontekście jest pewień szczegół dotyczący wyposażenia wnętrza kościoła. Dotyczy on obrazu na ołtarzu tej swiatyni, na którym widnieje postać świętej Barbary obok okragłej wieży, całkiem przypomnającej swym wyględem resztki budowli, na której umieszczone są szubienice zaprezentowane na panoramie Strzelec z omawianej akwareli. Czy jest to jedynie przypadek, czy też naprawdę można te zależności powiazać z różniatowskim wzgórkiem. W zeszytach Ernesta Morawitzkiego odnajdujemy jeszcze jeden ślad wskazującyc na fakt istnienia na tym wzgórku pewnej budowli wymienionej na mapach wojskowych z XVIII wieku. Tam przy zaznaczeniu wzgórka zastosowano nazę Tempelberg.
Geneza powstania oraz rok budowy kościółka św. Barbary nie są do końca jasne. Faktem jest, iż była to od samego początku budowla konstrukcji drewniannej. Jej umiejscowienie poza murami miasta oraz lokacja w bliskości cmentarza, były prawdopodobnie spowodowane względami praktycznymi. Istnieje przypuszczenie że musiał to być kosciół pogrzebowy, zbudowany w niedalekiej bliskości prowizorycznego szpitalika. Tam prawdopodobnie sprowadzano chorych mieszkańców miasta w czasie zarazy, jak rówmież tam po śmierci chowano ich na przykościelnym cmentarzu. Najstarsza informacja dotyczaca tej budowli pochodzi z 1505 rok. Od samego początku istnienia tej świątyni, jest ona pod wezwaniem św. Barbary. Ponieważ św. Barbara to nie tylko patronka górników, ale jest również orędowniczka w godzinie śmierci. Należałoby zastanowić się, dlaczego obrano właśnie ją za patronkę. Pierwsze lata wieku XVII-tego, to czas powolnej dewastacji kościółka. Dopiero rok 1680 przyniósł pewne zmiany. A mianowicie wdowa po radcy kościelnym, Anna Bassa po śmierci męża wyszła po raz drugi zamąż za burmistrza Strzelec Floriana Weisera. To dzięki ich inicjatywie obiekt został zabezpieczony i trochę zmieniony. Na szczególną uwagę zasługuje późnorenesansowa ambona oraz zbudowane na przełomie XVII i XVIII wieku organy. Wyposażenie ołtarza, szczególnie treść prezentowanego na nim obrazu, pochodzącego również z okresu wczesnego baroku, mogło nawiązywać w swej wymowie nie tylko do wizerunku samej świętej (jaki często prezentowano przy jej postaci w wielu podobnych malowidłach), ale własnie do wieży jaka znajdowała się na rożniątowskim wzgórku.
Ciekawa jednak jest scenka rodzajowa na tym obrazie, przedstawia moment ścięcia świętej. W tle z prawej strony, panorama jakiegoś miasta oraz okragła, samotnie stojąca wieża.
Czy taką przedstawioną tam interpretacją miejsca straceń można jakoś przyporządkować do rożniątowskiej górki. Analogia do okrągłej samotnej wieży widocznej na opisanym powyzej obrazie jest bardzo interesująca. Dodając do tego panoramę Strzelec z 1535 roku, gdzie widoczna jest szubiennica na murowanym podwyższeniu (zapewne wykorzystano resztki budowli wieży) nie można oprzeć sie wrażeniu że z pewnością mają one ze soba dużo wspólnego.
Fazit: Uwzgldniając wszystkie przedstawione powyżej fakty można pokusić się o opinię że rożniątowskie wzgórze jest właśnie tym poszukiwanym miejscem straceń, powiązany z naszym miastem.

Nasza inicjatywa społeczna przez wiele lat walczyła o zabezpieczenie ruiny wieży, pozostałosci kaplicy św. Floriana na rożniątowskiej górce. Informacje na temat rewitalizacji rożniątowskiego wzgórza oraz znajdującej się tam ruiny już kilkakrotnie pojawiały sie w przestrzenie publicznej w okresie ostatnich 100 lat .

Mimo to przez dłuższy czas niewiele się działo. Jako że teren ten był nieużytkiem lesnym, zaprzestano tam wycinki drzew i krzewów, powodując zapomnienie i dewastację tego zabytku. Mimo wszystko dla wielu turystów było to miejsce które tworzyło tajemniczość i romatykę . Wzgórze pokryte było krzewami i drzewami modrzewowymi które zostały tam zasadzone przez młodzież szkolną z Rożniątowa w latach 60 tych XX wieku. We wrześniu 2013 roku odbyło się w Szymiszowie spotkanie zainteresowanych społeczną inicjatywą ratowania tego miejsca. Utworzony został komitet obrony tego zabtyku. Wzgórze to wraz z ruiną kaplicy przedstawiano jako sekretna wskazówka dla turystów lubiących tajemniczość i piękno natury. W okresie miedzywojennym był celem wedrówek pojedynczych osób i całych wycieczek szkolnych, podczas których nauczyciele historii przekazywali wiele legend i historii na temat tego obiektu. W całej krasie możemy to jeszcze zobaczyć na starych zdjęciach i pocztówkach z początku XX wieku jak wyglądała ta ruina przed prawie stu laty. To kamienne mury niedokończonej kaplicy widoczne z daleka oraz tajemnicze historie na jej temat, budziły dawniej i budzą dziś wielkie zainteresowanie. W planach powrótu tego miejsca na turystyczne i rowerowe szlaki po tej okolicy, przedstawiono możliwości i sposoby zagospodarowania tego obiektu. W tamtym czasie właścicielem terenu było Nadleśnictwo w Strzelcach Opolskich. Dzieki staraniom inicjatora tej akcji pana Norbert Wacławczyka i wsparciu ze strony właściciela firmy Graf ze Strzelec Opolskich, pana Janusza Korzycy, który wykonał bezpłatnie szczegółowe plany budowlanne. Członkowie inicjatywy społecznej uzyskali kilka opinii i zezwoleń ( wojewódzkiego konserwatora zabytków oraz wojewódzkiego konserwatora przyrody) z którymi wystąpiono do nadleśnictwa o przejęcie prac dokonania zabezpiecznia tego obiektu. Jednakże ze względów na ograniczone mozliwości finansowe nie zdołano zrealizować tych śmiałych pomysłów. Zwrócono się również w tamtym czasie do władz gminy Strzelce Opolskie o przejęcie tego terenu przez gminę, jako że w planach zagospodarowania przestrzennego , przez rożniątowską górkę przebiegała trasa rowerowa szlaku turystycznego. Jak jednak w tamtym czasie argumentowano, ze wzgledów cywilno-prawnych terenu tego nie możno było przejąć w posiadanie Gminy. Z nadzieją na końcowy efekt starań iniciatywy społecznej Moreantiqua, rozpoczęto prace zabezpieczenia samej ruiny: przemurowanie pęknięć, stabilizacja łuków okiennych, odbudowa dolnych i górnych części narożnych wieży oraz wyczyszczenie jej z napisów wykonanych farbą i spreyem. Na prace te przeznaczono trzydzieści tysięcy złotych. W planach jakie przedstawiła inicjatywa społeczna Moreantiqua było również kompleksowe zagospodarowanie przestrzenne tego teren. Miedzy innymi ustawienie w pobliżu ruiny pamiątkowej tablicy, repliki pieca dymarkowego. ławeczek, miejsca na grilowanie, makiety kaplicy św. Floriana i odtworzenia historycznego miejsca straceń. Takie były nasze plany. Jednak ostatecznie udało się zrealizować jedynie zabezpieczenie ruiny przed całkowitym jej unicestwieniem. Następnych parę lat nie działo się praktycznie nić co wskazywało by na zrealizowanie rozpoczętych starań. Jednakże w roku 2022 stwierdzono że teren na którym znajduje sie zabytek może zostać sprzedany. Mieliśmy nadzieję że Gmina Strzelce Opolskie, która przed laty tłumaczyła się z niemożności ingerencji w sprawę zagospodarowania tego terenu, stanie się wreszcie jego prawnym właścicielem. Niestety były to płonne nadzieję, Gmina nie była zainteresowano nabyciem tego terenu tak daleko, że ogłoszony przetarg na sprzedarz zabytku wraz z nieużytkiem leśnym który wygrała osoba prywatna. Także z nowym właścielem nasze próby nawiązania współpracy w realizacji modelu zagodspodarowania przestrzennego tego zabytku nie powiodły się, mimo przesłania pisemnej propozycji i kilkakrotnych prób nawiązania kontaktu telefonicznego.

Jednak w tym roku mieszkańcy poinformowali nas że coś drgnęło w tej sprawie. Nowy właściciel rozpoczął prace na rożniątowskiej górce od, wykarczowania znajdujących sie tam krzewów o drzew w sposób odbiegający od przyjętych zasad zagospodarowania przestrzennego, jakie ustaliliśmy z wojewódzkim konserwatorem przyrody.

Została zniszczona przestrzenie życiowa dla wielu gatunków zwierząt, w tym owadów i ptaków. Wprawdzie znajdujące się na górce 60 letnie modrzewie nie zaliczane są do gatunku chronionego jednak ich wartość przyrodnicza w tej oazie roślinnośći była szczególna.

Także układ ekologiczny jaki powstał na przestzreni lat na tym terenie, kępy traw, krzewy i inna roślinność, wraz z całą jej nadziemną i podziemną przestrzenią, w której panują swoiste warunki mikrośrodowiskowe w których zamieszkują bakterie, grzyby, owady, ptaki i ssaki, które to organizmy straciły swoja przestrzeń życiowa. Wszystko to zostało zniszczone przez prace jaki tam wykonano.

( od strony głównej drogi nie można nawet przypuszczać co takiego strasznego stało się na rożniątowskiej górce)
A miało być inaczej. Według wskazań jakie zostały nam przekazane w trakcie tworzenia planów zagosdpodarowania terenu wokół zabytku riuny (2013 i 2014 roku) ze strony wojewódzkiego konserwatora zabytków i wojewódzkiego konserwatora przyrody, ustalono że teren wokół ruiny może zostać zagospodarowany poprzez ograniczone rozszerzenie wolnej przestrzeni wokół wieży, pod warunkiem usunięcia z tego terenu zalegających tam odpadów i śmieci nielegalnie nagromadzonych tam na przestrzenie dziesięcioleci. Był to jeden z warunków zagospodarowania tego terenu.

(krajobraz księżycowy nie zachęca do odwiedzenia tego terenu, no bo i po co. Napewno areał zostanie ogrodzony bo to przecież własność prywatna )
Autor -Norbert Wacławczyk
Pochodzenie nazwy
Według etymologii brzmienia nazwy tej miejscowości, jak przypuszczano została ona zapożyczona od słowa Rosa Róża. A więc nazwa odwołująca się do miejsca w którym rosły róże. Jednakże w świetle najnowszych informacji pochodzących z tak zwanej Kroniki Tarnowskiej mówiącej o miejscu gdzie trzymano konie dla książęcego dworu, należało by zrewidować określenie pochodzenia tej nazwy. Tam w opisie historii potyczki z mongolskim oddziałem w 1241 roku w czasie najazdy mongolskiego ( legenda o wojskach św. Jadwigi) wspomina się o pewnym bracie zakonnym którego zadaniem była hodowla koni dla dworu książęcego na Opolu. Porównując podobno brzmiące średniowieczne nazwy miejscowości, należy stwierdzić że nazwa ta została wyprowadzona od słowa Ross określającego bojowego konia. Także końcówka słowa miejscowości Rosniontau (tau) którego pisownię można odnaleźć w stary dokumentach, wskazuje wyraźnie na podobieństwo do słowa niemieckiego Tal czyli obniżenie terenu jak też słowa Stal czyli miejsca w którym znajdowały się zwierzęta. Odnosząc się do podobnej nazwy pod Norymbergą, tereny Frankonii w Niemczech miejscowości Rosstal, możemy porównawczo przeanalizować powstanie nazwy Rosniontau.
Miejscowość ta po raz pierwszy została wymieniona w roku 953 jako „Rossadal“ . Nazwa miejscowości została wyprowadzona od tak samo brzmiącej nazwy która pochodzi od starogermańskiego słowa „ros, hros“ (= Pferd, koń) co oznacza „Tal der Pferde“ (dolina koni). Tak więc nazwa ta może wskazywać na miejsce w którym prowadzono hodowlę koni. Tak więc znajdowało się tam miejsce gdzie zamieszkiwali ludzie zajmujcy się hodowla koni.
W stosunku do wspomnianej frankońskiej miejscowości, nazwa ta została wymieniona jeszcze w wielu dokumentach które potwierdzały jej zwizek z hodowla koni.

