Szkolna Kasa Oszczędnościowa w Szymiszowie

Pięknym rozdziałem życia szkolnego w Szkole Podstawowej w Szymiszowie, była Szkolna Kasa Oszczędnościowa. Prawdziwy rozkwit oraz organizacyjną motywację wprowadziła pani Edeltraud Gospodarek, która przejęła opiekę nad grupą klasowych skarbników.

Wzór książeczki, Szkolna Kasa Oszczędnościowa, ze szkoły Podstawowej Nr 1 w Szymiszowie

Ideea Szkolnych Kas Oszczędnościowych istniała w szymiszowskiej szkole już przed drugą wojnną światową, Wtedy Kreiss Sparkasse Gross Strehlitz, wprowdziła formę edukacji oszczędnościowej poprzez propagowanie oszczędzania. Objawiało się to odwiedzinami w strzeleckich szkołach wiejskich, wyznaczonych do tego pracowników Sparkasse, którzy informowali dzieci o sensowności ideii oszczędzania.

Źródło Wikimedia.org.von J. Rzadkowski Foto Ernst Senckel

Pierwsza szkolna kasa w Państwie Pruskim, została założona w Prowincji Brandenburgi w 1867 roku. Już w roku 1880 zostało założone towarzystwo „Vereins für Jugendsparkassen in Deutschland“ pod wpływem działąń i pod kierownictwem Ernsta Senckel (Foto powyżej). W 1905 roku na ówczesnych terenach Pruss działało około 5000 (Jugend und Schulsparkassen) młodzieżowych i szkolnych kas oszczędnościowych.

Jak już wspomniano Sparkasse Gross Strehlitz założona 1857 roku, objęła szeroki patronat nad propagowaniem oszczędności wśród dzieci i młodzieży dawnego okregu strzeleckiego. Wydawano wtedy książeczki oszczędnościowe zwane Schulsparbuch. Wzór takiej ksiązeczki poniżej.

Wzór szkolnej ksiązecki oszczędnościowej zpoczątków XX wieku

W Polsce w 1925 roku, ówczesny Minister Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego Stanisław Grabski zaproponował w wydanym przez siebie okólniku, odezwę do dzieci i młodzieży z programem wprowadzania umiejętności i zasad oszczędzania pieniędzy. Nauka miała być realizowana poprzez system szkolnych kas oszczędności.



Rok 1935 r. był przełomem w organizacji nauki oszczędzania dla dzieci i młodzieży na terenie Polski. Wtedy to szkolne kasy oszczędności zostały oddane pod kuratelę Pocztowej Kasy Oszczędności (dzisiejszego PKO, Banku Polskiego) Na przełomie roku szkolnego 1934/1935 r. do SKO organizowanych przez PKO przystąpiło ponad 5,5 tys. szkół, a książeczki oszczędnościowe otworzyło prawie 0,5 mln uczniów. Do miesiąca września 1939 roku, w SKO działało w około 14 tysiącach szkół, skupiających ponad milion uczniów.
Od samego początku PKO wspierała działania szkół uczestniczących w SKO oraz pracujących w nich nauczycieli. Do szkół przekazywane były materiały dydaktyczne, poradniki dla nauczycieli, czasopisma dla młodzieży („Młody Obywatel”). PKO organizowała grupowe konkursy oszczędnościowe, dla Szkolnych Kas, jak też dla ich indywidualnych uczestników, gdzie oferowano atrakcyjne nagrody finansowe i rzeczowe.

W 1950 roku Pocztowa Kasa Oszczędnościowa została przemianowana na Powszechną Kasę Oszczędnościową. Wydano odgórne decyzje związane ze zmianmi w gospodarce, pociągnęły to za sobą zmiany nastawienia władz w oszczędzaniu oraz racjonalnym zagospodarowywaniu dostępnych, skromnych zasobów materialnych i finansowych. Miało to także mieć charakter współzawodnictwa w pracy, kolektywizmie oraz jedną z metod wychowania dzieci i młodzieży.

Działalność Szkolnych Kas Oszczędności została wciągnięta w obowiązujący po wojnie model wychowania dzieci i młodzieży. Promowano ideę SKO porzez dostarczanie dla szkół materiałów propagandowych, broszur, w tym przedwojennego tytułu„Młodego Obywatela”, wznowionego w formie gazetki ściennej. Na śląsku opolskim, na dobre oszczędność uczniowska SKO zagościła dopiero w roku szkolnym 1957/1958. Wtedy to zorganizowano Międzyszkolny Konkurs „Sztafeta Oszczędnych”, w którym według ówczesnych danych statystycznych, uczestniczyło ponad pół miliona dzieci. Wprowadzono szereg zachęt konkursowych, gdyż do wygrania były atrakcyjne nagrody: rowery, radioodbiorniki, zegarki, sprzęt sportowy czy fotograficzny. Dla SKO z konkretnych szkół, w kategorii grupowych nagród, oferowano zbiorowe wycieczki do Warszawy, w góry bądź nad morze.

Takie oto monety wpłacano w latach 60 tych XX wieku, na szkolne książeczki oszczędnościowe

Co dalej z patronatem nad rożniątowską ruiną

Z ostatniej chwili ………………..

Wielce iepokojaca jest informacja że do dnia dzisiejszego nie doszło do zapowiadanego spotkania pomiędzy przedstawicielami OSP Rożniątów a kierownictwem Nadleśnictwa Strzelce Opolskie. Zaistniała możliwość przejęcia w dzierzawę rożniątowskiej górki wraz z zabezpieczoną ruiną wieżą kaplicy św. Floriana, za przysłowiową złotówkę. Jak do tej pory kilkakrotnie przesuwamo termin takich rozmów. Według informacji jakie przekazało nam kierownictwo Lasów Państwowych, nikt z OSP Rożniątów nie pojawił się w tej sprawie. Sytuacja wymaga jednak podjęcia konkretnych kroków, gdyż teren wokół wieży jest coraz bardziej zaśmiecany i wymaga stałej opieki. Wielką szkodą dla wszystkich, będzie zaprzepaszczenie nadziei jakie pokładano w ożywienie tego objekt. Miała to być jedna z większych atrakcji turystycznych gminy Strzelce Opolskie.

Tak powoli zaczyna wyglądać teren wokół zabytku. Niezwłocznie należy podjąć odpowiednie kroki celem przywrócenia porządku.

Jemielnicki punkt muzealny

Lokalny historyk z Jemielnicy, Pan Piotr Michalik wspolnie z inicjatywą społeczną Moreantiqua oraz samorządem Gminy Jemielnica, pragnie pomóc zrealizować ambitny plan powołania ruchomego punktu muzealnego. Koncepcja zaproponowana przez społeczników z Moreantiqua, opiera się na zaprezentowaniu zbioru przedmiotów i artefaktów nawiązujące do histori lat minionych i przeszłości ziemi strzeleckiej. Jemielnica jest miejscem szczególnym nie tylko pod względem zamieszkajacych tam ludzi, ale przede wszystkim ze względu na jej historyczny charakter. Zabytki architektury sakralnej w postaci zespołu klasztornego oraz dwóch kościołów, architektura zabudowy samej wioski jak też powiąznia miejscowości z historycznymi postaciami i wydarzeniami sprawia że miejscowośc tak posiada szczególny charakter. Obiektem który może zmienić sposób widzenia tej miejscowości, jest zabudowanie przyklasztornego spichlerza. Obszerna kubatura pomieszczenia, ukształtowana surowymi kamiennym ścianami oraz drewniannymi balkami konstrukcji dachu i wewnętrznych przepierzeń, tworzy specyficzną atmosferę średniowiecznej surowości ducha tamtej epoki. Szczególnym czasem w którym możemy doznać takich przeżyć, jest okres wakacyjnych miesięcy. Gorące letnie wieczory spędzone nad jemielnickim stawem, są doznaniem które można przeżyć jedynie tutaj. Dlatego też, jesteśmy przekonanie że miejsce to może stać się czymś więcej niż punktem muzealnym, gdyż wiąże sobą nie tylko przestrzeń ale i czas przeszły. Jedna z wiekszych tajemnic historycznych tej miejscowosci jest sprawa faktycznego fundatora klasztoru Cystersów. Istnieja trzy tearie dotyczace okresu, powodu i osoby ktora zainicjowala sprowadzenie zakonnikow do Jemielnicy. Pierwsza z nich mowi ze cystersow osadzil w tej wsi ksiaze Bolko opolski, inna wersja stwierdza ze to jego syn ksiaze strzelecki Albert dokonal fundacja klasztoru budujac murowane pomieszczenia mieszkalne dla zakonnikow. Inni badacze sklonni sa uwazac ze jest to fundacja rycerska gdyz jeden z rycerzy niejaki Jaksa z Lichtenbergu ktory byl w poczatkach pierwsze polowy XIII wieku zwiazany z zakonem cystersow w Rudach, jest uiety w gronie dobroczyncow na rzeczy klasztoru w Jemielnicy

Znalezisko na palach pod Strzelcami

Jeszcze jedno odkrycie nawiązujące do bitwy z 1745 roku, jaka miała miejsce pomiędzy wojskami pruskimi, dowodzonymi przez obersta Malachowskiego a oddziałami insurektów austriackich. Są to ołowiane kule pistoletowe lub muszkietowe, oraz kule armatnie małego kalibru.

kilka sztuk kulek ołowianne (pistoletowych) jakie znaleziono na polach pod Rożniątowem w roku 2005.